Połowa tego miasta

Myślęcinek Myślęcinek Fot. Natalia Nazaruk

Powiedzmy sobie szczerze – Bydgoszcz w zasadzie jest typowym miejskim średniakiem. Możecie się Państwo na to obrażać, rwać włosy z głowy, pokrzykiwać, wygrażać mi palcem – fakt jednak pozostanie faktem. Nasze miasto jest 8. w kraju pod względem liczby mieszkańców, 10. pod względem powierzchni, pod względem turystyki i liczby studentów także nie ma się specjalnie czym szczycić. Niestety – Bydgoszcz nie jest tak ważna, jak chcielibyśmy wierzyć (nie jest też tak nic nieznacząca, jak chciałyby wierzyć osoby miastu nieprzychylne!). Od wielu lat Bydgoszcz szuka swojej drogi, czegoś, w czym nasze miasto mogłoby być najlepsze. Niewątpliwie jesteśmy w coraz większym stopniu postrzegani jako miasto kultury i sportu, jednak i w tych dziedzinach jest jeszcze przynajmniej kilku innych konkurentów do tytułu lidera.

Jednak, drodzy współobywatele, nie traćcie nadziei! Jest wszakże dziedzina, w której jesteśmy niekwestionowanym prymusem. Otóż Bydgoszcz ze średnią 36 m kw. zieleni na jednego mieszkańca zajmuje pod tym względem 1. miejsce w Polsce pośród wszystkich miast wojewódzkich w kraju! Pod względem wielkości powierzchni spacerowo-wypoczynkowej nasze miasto ustępuje tylko Warszawie, natomiast w przeliczeniu powierzchni parkowej na mieszkańca Bydgoszcz także zajmuje 2. pozycję (1. miejsce zajmuje Chorzów – wszystkie dane podane według stanu na 2011 rok). Możemy pochwalić się także Myślęcinkiem, który jest największym parkiem miejskim w Polsce. Czy zatem można mieć jeszcze wątpliwości, co jest największym – mierzalnym i obiektywnym – atutem Bydgoszczy?

Myślęcinek

Niemal każdy bydgoski park jest w pewien sposób charakterystyczny, trochę inny od pozostałych, często kryjący bardzo ciekawą historię. Swoją opowieść zacznę od Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku „Myślęcinek”, ponieważ jest to miejsce znane wszystkim mieszkańcom od najmłodszych lat, a przyjezdnym od pierwszych dni pobytu w mieście. Ogromne przestrzenie spacerowe, wypoczynkowe, drogi rowerowe, rozległe polany i gęsto zadrzewione tereny leśne – wszystko to można znaleźć na 830 ha najpopularniejszego bydgoskiego parku. Jednak wypoczynek i spacery to tylko jedne z wielu możliwości spędzania wolnego czasu, jakie oferuje ten nasz bydgoski „Hyde Park”. Niezwykłą popularnością cieszą się ogrody zoologiczny oraz botaniczny, ulokowana w parku stadnina koni nie może narzekać na brak klientów, podobnie jak uruchamiany zimą stok narciarski. Komu jeszcze mało, może zagrać w minigolfa lub spróbować swoich sił na ściance wspinaczkowej. Młodzież szkolna często odwiedza myślęcińskie Centrum Edukacji Ekologicznej, nowożeńcy nie tylko urządzają tu sobie plenerowe sesje ślubne, ale i organizują wesela, a rodziny z dziećmi chętnie odwiedzają lunapark, wzbogacony kilka lat temu o figury dinozaurów i owadów. Wszystkich atrakcji Myślęcinka nie sposób wymienić i nie taki też zresztą jest mój cel. Chciałabym raczej uświadomić mieszkańcom, że to tutaj warto spędzać weekendowe dni, a kiedy pojawi się okazja – zabrać do Myślęcinka swoich gości z innego miasta czy kraju. Mówi się, że potencjał tego miejsca nie jest jeszcze w pełni wykorzystany – i niewątpliwie jest w tym dużo prawdy. Jednak w tej krytyce niech nam nie umknie fakt, jaki skarb mamy jako bydgoszczanie w granicach naszego miasta.

Planty nad Kanałem

Innym parkiem, który staram się odwiedzać często i o każdej porze roku, są Planty nad Kanałem Bydgoskim. Zlokalizowany w zachodniej części miasta przepiękny teren koncentruje się wokół Starego Kanału Bydgoskiego, oferując odwiedzającym nie tylko wypoczynek w zieleni, ale i unikalne zabytki hydrotechniczne. Jest to jeden z najstarszych parków w mieście, bo założony przez Ernesta Petersona już w 1802 roku. Warto pamiętać, że ledwie niecałe 30 lat wcześniej uruchomiono w tym miejscu Kanał Bydgoski, a erozja i niestabilne podłoże utrudniały żeglowanie nową drogą wodną. Stąd też pomysł na zadrzewienie tego obszaru, co w szybkim czasie miało rozwiązać powyższe problemy. Pozytywnym efektem ubocznym tej inżynierskiej myśli było powstanie jednego z najpiękniejszych i najpopularniejszych parków miejskich.

Z biegiem lat tereny nad Kanałem stawały się coraz piękniejsze, powstawały szerokie, zadbane aleje. Już w 2. poł. XIX wieku Planty nad Kanałem Bydgoskim stały się niezwykle popularnym miejskim terenem wypoczynku i spotkań. Coraz popularniejsze stało się otwieranie nad brzegami Kanału restauracji, mniejszych obiektów gastronomicznych, kawiarni, a także organizowanie innych rozrywek, jak wypożyczalnie łodzi, urządzanie potańcówek, występów teatru plenerowego i wielu innych. Park stawał się coraz popularniejszy, zwłaszcza wśród bogatszej części mieszkańców miasta – tu po prostu wypadało bywać!

Jednocześnie warto pamiętać, że na samym Kanale Bydgoskim ówcześnie panował bardzo duży ruch, a barki nieraz tłoczyły się, czekając na swoją kolej śluzowania. Jaka szkoda, że z tamtych czasów do dzisiaj przetrwały już tylko przepiękne tereny parkowe. Chociaż cieszą one swoją urodą niezależnie od pory roku, to jednak brakuje w nich zwykle życia. Warto więc wspierać inicjatywy dążące do spopularyzowania spędzania czasu w tym miejscu. Odbywające się tutaj od kilku lat festyny, biegi i inne imprezy dla mieszkańców ściągają coraz większe rzesze zainteresowanych, a wtedy Planty nad Kanałem Bydgoskim znów tętnią życiem jak 150 lat temu.

Park Kochanowskiego

Ostatnim parkiem, na który chciałabym zwrócić uwagę, jest ten zlokalizowany w samym centrum miasta – park im. Jana Kochanowskiego. Ten odnowiony niedawno teren zielony znajduje się w sercu tzw. Dzielnicy Muzycznej – tuż obok filharmonii, teatru i Akademii Muzycznej. Chociaż niewielkich rozmiarów, to jednak park ten stwarza możliwość relaksu i odpoczynku osobom w każdym wieku. Warto wiedzieć, że ten założony w 1901 roku teren zielony zaprojektowany został w stylu ogrodów angielskich i można w nim podziwiać kilkadziesiąt gatunków drzew i krzewów. Park jest też niewątpliwie znany ze znajdujących się tutaj wielu pomników, z których najbardziej znanym jest będąca symbolem miasta „Łuczniczka”. Rzeźba ta jest też powodem częstych odwiedzin w parku osób zwiedzających Bydgoszcz. Podczas ostatniego festiwalu Camerimage byłam świadkiem rozmowy dwóch pań – członkiń jury na festiwalu – opowiadających sobie o niezwykłych walorach tego miejsca. Jedna z pań nakłaniała drugą, by koniecznie tam zajrzała podczas swojego krótkiego pobytu w Bydgoszczy, określiła to miejsce jako must see – coś, co trzeba zobaczyć. Na szczególną uwagę według naszych zagranicznych gości zasługiwały bowiem ulokowane tutaj podczas ostatniej rewitalizacji parku plenerowe instrumenty muzyczne, stanowiące zupełnie niezwykły plac zabaw. Ksylofon, zestaw bębnów czy dzwony rurowe są fantastyczną atrakcją dla dzieci i dorosłych oraz elementem w niezwykły sposób podkreślającym charakter dzielnicy, w której znajduje się park Kochanowskiego. Proszę wyobrazić sobie moje zdziwienie, kiedy jakiś czas temu dowiedziałam się z prasy lokalnej, że są pomysły, aby instrumenty przenieść w bardziej odległą część miasta. Jestem w stanie zrozumieć, że okolicznym mieszkańcom mogą niekiedy przeszkadzać dźwięki wydobywające się z tych oryginalnych instrumentów, jednak nie mam wątpliwości, że atrakcja ta przynosi w sumie więcej pożytku niż szkody. Być może maluchy bawiące się w parku na placu zabaw, dzięki swoim pierwszym muzycznym doświadczeniom, kilkanaście lat później zasilą szeregi studentów bydgoskiej Akademii Muzycznej?

Proszę mi wybaczyć tę dozę brutalnej szczerości na wstępie – oczywiście dla mnie Bydgoszcz jest miastem najwspanialszym i zupełnie wyjątkowym. Jednak aby możliwy był rozwój, konieczna jest świadomość aktualnego położenia. Dlatego też tak ważnym wydaje mi się podkreślenie, że to właśnie zieleń jest tym, co wyróżnia Bydgoszcz na tle innych dużych polskich miast. Mamy się czym pochwalić, więc róbmy to. A przede wszystkim – korzystajmy z wypoczynkowych walorów naszego miasta i, jak często się da, wybierzmy spacer po parku zamiast przesiadywania przed telewizorem.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start