Poczuj z nami ANIMOCJE!

W lutowe piątki 2011 roku bydgoska publiczność wypełniała po brzegi wnętrze Pianoli. Wówczas odbywał się tam Festiwal Animowanych Filmów Krótkometrażowych, który potwierdził obecność w Bydgoszczy widzów spragnionych kontaktu ze sztuką animacji.

W tym roku zmieniła się nazwa, formuła i miejsce imprezy. Niezmieniona została naczelna idea. Tak samo jak zeszłoroczny FAFK, Animocje mają być świętem dla wielbicieli filmów animowanych.

Przez cztery dni lutego (23-26) festiwalowa publiczność będzie mogła wziąć udział w licznych pokazach filmowych, uczestniczyć w warsztatach, posłuchać dobrej muzyki i spotkać się z twórcami animacji. Wyświetlane będą filmy utalentowanych amatorów i twórców profesjonalnych. Pojawią się animacje krótkie i pełnometrażowe. Każdego dnia festiwalu znajdą coś dla siebie również najmłodsi widzowie.

Tegoroczna edycja festiwalu to przede wszystkim dwa konkursy. W pierwszym zobaczymy filmy nadesłane przez autorów zawodowo zajmujących się animacją oraz studentów wyższych szkół artystycznych. Drugi będzie okazją do zapoznania się z twórczością nieprofesjonalnych adeptów sztuki animacji.

- Dotarło do nas bardzo dużo rewelacyjnych filmów z czego bardzo się cieszę. Myślę, że Jury będzie miło ciężki orzech do zgryzienia – prognozuje Weronika Płaczek z Miejskiego Centrum Kultury.

Bardzo mocnym punktem programu jest prezentacja filmów Mariusza Wilczyńskiego oraz spotkanie z tym niezwykle utalentowanym i utytułowanym artystą. Wilczyński jest malarzem i performerem, który od wielu lat zajmuje się tworzeniem animacji. Jego dorobek w tej dziedzinie doczekał się już indywidualnej retrospektywy w The Museum of Modern Art w Nowym Jorku, czy prezentacji w londyńskiej The National Gallery. Mariusz Wilczyński pojawi się w Bydgoszczy w towarzystwie Jerzego Armaty, który promował będzie swoją książkę zatytułowaną Z Armatą na Wilka. Animowany blues Mariusza Wilczyńskiego.

Na zaproszenie organizatorów odpowiedział również Yach Paszkiewicz, który pojawi się na festiwalu w charakterze jurora, oraz poprowadzi Warsztaty Krótkich Form Filmowych. Yach Paszkiewicz zaprezentuje również blok filmów przedstawiający najciekawsze teledyski animowane.

Andrzej Jobczyk – fotograf, grafik i animator przywiezie do Bydgoszczy wystawę swoich prac. Zobaczymy jego fotografie, grafiki i instalacje interaktywne. Warto zaznaczyć, że już w ubiegłym roku artysta zaznaczył swoją obecność na Festiwalu Animowanych Filmów Krótkometrażowych.

Bolek i Lolek na dzikim zachodzie, Proszę Słonia czy Podróż z zaczarowanym ołówkiem to propozycje nie tyle dla najmłodszych widzów, co dla całych rodzin. Z pewnością niejeden rodzic z chęcią pokaże swoim dzieciom filmy animowane, które sam oglądał w kinie czy telewizji, będąc w ich wieku.

Projektem, który może zjednoczyć wielbicieli muzyki klubowej i animacji jest przedsięwzięcie pod nazwą Video Games. Będzie to swoisty pojedynek VJ-ów i DJ-ów, w którym zobaczymy i usłyszymy bardzo zdolnych i kreatywnych artystów zajmujących się tymi dziedzinami twórczości. Autorami wizualizacji są Jan AnkiersztajnMikołaj Ludwik Szymkowiak, obaj studenci architektury Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. DJ-ską stroną Video Games zajmą się Michał Więckowski i Paweł Jasnowski. Zapowiada się naprawdę gorący wieczór.

Dziesiątki filmów, spotkania z autorami, wystawy, warsztaty, niecodzienny koncert!

Świeże pomysły i najnowsze trendy oraz doskonale znana klasyka!

Dla dorosłych i dla dzieci!

Dla tych wszystkich, którzy zgodnie z hasłem festiwalu, chcą poczuć Animocje


* * *

Wkrótce przyjdzie im obejrzeć i ocenić dziesiątki filmów animowanych, nadesłanych na konkurs w ramach Festiwalu Filmów Animowanych Animocje. O różnych aspektach sztuki animacji, z członkami Jury rozmawiali Monika Grabarek i Marcin Szymczak.


Mariusz Frukacz. Krytyk i kurator pokazów filmowych; wicedyrektor Ogólnopolskiego Festiwalu Autorskich Filmów Animowanych OFAFA w Krakowie:

Filmy animowane to dziedzina, którą zajmuje się pan od wielu lat. Festiwal, liczne publikacje, antologia młodej, polskiej animacji wydana na DVD. Można powiedzieć, że zna pan temat jak mało kto. Jaka jest kondycja tej dziedziny sztuki w Polsce?
Nie da się w krótkiej wypowiedzi zamknąć tak obszernego zagadnienia, a odpowiedzią na to pytanie będzie kolejna książka, nad którą pracuję. Po pierwsze sam film animowany jest materią bardzo złożoną, bo obok krótkometrażowych produkcji autorskich mamy do czynienia z produkcją dla dzieci, pełnometrażowymi filmami kinowymi, czy czysto artystycznymi pracami prezentowanymi w galeriach, o animacjach użytkowych i czysto komercyjnych nie wspominając. Na pewno jest lepiej niż kilkanaście lat temu. Od około 2005 roku, czyli od czasu powołania PISF, poziom artystyczny polskiej animacji systematycznie rośnie, czego potwierdzeniem mogą być liczne nagrody na najbardziej prestiżowych festiwalach filmów animowanych na świecie (np. w tegorocznym konkursie w Annecy). Gorzej wygląda kwestia produkcji dla dzieci – mamy w tej dziedzinie wyśmienite tradycje, a obecnie brak wsparcia telewizji powoduje zmniejszenie liczby filmów i deficyt kina familijnego. Natomiast największym problemem jest brak rozbudowanego zaplecza produkcyjnego, które pozwoliłoby na realizację kilku pełnometrażowych filmów animowanych rocznie. W Polsce takie filmy niemal nie powstają, a te którym jak Jeż Jerzy uda się z wielkim trudem skompletować budżet, traktowane są przez decydentów, dystrybutorów, a nawet krytyków filmu z przymrużeniem oka. Skandalem dla mnie było wykluczenie tego filmu z Polskich Nagród Filmowych „Orły” tylko dlatego, że zrealizowany został techniką animacji, choć w regulaminie nagród nie było podstaw do takiej decyzji. Ogólnie jednak jestem umiarkowanym optymistą, a wiary w film animowany dodają mi działania osób, które nie zważając na okoliczności realizują swoje kolejne filmy, przekraczając wszelkie możliwe granice. Wystarczy wspomnieć całe pokolenie dwudziesto- i trzydziestolatków tworzących inspirujące kino czy Mariusza Wilczyńskiego, który niemal samodzielnie od kilku lat realizuje niezwykle intymną i wstrząsającą pełnometrażową animację Zabij to i wyjedź z tego miasta.

Festiwal Animocje jest wyrazem przekonania organizatorów tej imprezy o istnieniu odbiorcy spragnionego obcowania z filmami animowanymi, innymi niż te, które wyświetlane są w multipleksach. Jak pan ocenia zainteresowanie polskiej publiczności sztuką animacji?
Film animowany, szczególnie ten artystyczny, cieszy się od kilku lat zasłużoną popularnością. Można wręcz powiedzieć, że mamy teraz modę na dobrą animację. Świadczą o tym tłumy na festiwalach istniejących od wielu lat (OFAFA i Etiuda&Anima) i tych dużo młodszych, ale prężnie się rozwijających (Animator, Animation Now!). Nie bez przyczyny wspominam o festiwalach, bo obok internetu jest to najpopularniejszy kanał dystrybucji ciekawych filmów animowanych. Niestety telewizje nie poświęcają animacji (a także dokumentowi) wystarczająco dużo czasu antenowego. Dlatego bardzo cieszę się z każdej inicjatywy, która przybliży publiczności tę najstarszą, a jednocześnie najbardziej twórczą część dorobku X Muzy. O zainteresowaniu publiczności tą sztuką świadczy też „kultowy” status wielu animacji – jak choćby dzieł Antonisza czy współczesnych młodych twórców, które są cytowane w codziennych rozmowach, przesyłane pocztą, mają swoje fankluby na Facebooku.

Co dla pana jako odbiorcy dzieła, którym jest film animowany, jest w tej formie ekspresji najbardziej interesujące?
W filmie animowanym zachwyca mnie bogactwo, a właściwie nieskończoność możliwości. Mam na myśli zarówno kwestie techniczne – w animacji można wyczarować praktycznie wszystko – ale także możliwości narracyjne. Jedynym ograniczeniem wolności twórczej jest horyzont talentu autora, a że utalentowanych reżyserów w animacji nie brakuje, to co chwila spotykam się z dziełami zaskakującymi i poruszającymi.


Piotr Zwierzchowski. Filolog, filmoznawca, ekspert Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, pracownik naukowy UKW:

Przez lata animacja kojarzyła się publiczności głównie z filmami dla dzieci lub awangardową twórczością artystów takich jak Jan Lenica czy Julian Antonisz. Dziś, za sprawą takich filmów jak Walc z Baszirem, Persepolis czy Chico i Rita, również w kinie głównego nurtu pojawiają się ciekawe filmy animowane, przeznaczone dla dorosłej publiczności. Jak Pan postrzega rozwój tej gałęzi przemysłu filmowego?
Animacja jest dzisiaj pełnoprawnym uczestnikiem rynku filmowego. To zjawisko będzie się utrzymywało, dlatego że jest już spora grupa odbiorców różnych odmian animacji: poważnej, rozrywkowej, eksperymentalnej itd. Podział na filmy dla dzieci i dorosłych nie jest przy tym już tak oczywisty. Swoistym symbolem docenienia animacji było stworzenie odrębnej kategorii nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej, czyli Oscarów.
Na pewno wpływ na rozwój animacji będą miały nowe techniki, związane z nowymi mediami, ale z drugiej strony tego akurat bym nie przeceniał. Są one olbrzymią szansą, trzeba jednak uważać, aby nie zastąpiły pomysłu czy myśli nadrzędnej, tak jak czasami dzieje się przy efektach specjalnych do filmów fabularnych. Zresztą tradycyjna animacja cały czas ma się dobrze.

Czy wśród twórców animacji jest autor, którego dorobek ceni pan w sposób szczególny?
Spośród wielu znakomitych artystów różnych pokoleń, a skupię się na twórcach polskich, szczególnie cenię dokonania Daniela Szczechury, Piotra Dumały, Tomasza Bagińskiego. Mam jednak świadomość, że mógłbym wymienić inne nazwiska i byłby to wybór równie uzasadniony.

Co w pana odczuciu jest największą zaletą animacji jako formy artystycznego przekazu?
Animacja pozwala na nieskrępowaną grę wyobraźni, przekłada ją na filmowe obrazy, posługuje się niebanalną metaforą, znajduje oryginalne wizualizacje.


Grzegorz Daroń. Muzyk, kompozytor muzyki filmowej. Jest członkiem założycielem Polskiej Akademii Filmowej:

Co przychodzi panu na myśl, kiedy słyszy Pan hasło: film animowany?
Oczywiście pierwszym skojarzeniem jest kreskówka czyli film rysunkowy. Należy jednak pamiętać, że do animacji używa się również takich materiałów jak plastelina, kawałki papieru lub materiału, mąka, piasek czy jak w przypadku Misia Uszatka gotowych lalek. Film animowany z uwagi na okoliczności w jakich się rodzi kojarzy mi się również z ciężką i żmudną pracą. Dziś komputery pomagają nam stworzyć cyfrowe animacje w 3D. Innym mocnym skojarzeniem jest dzieciństwo. Może dlatego, że bajki dla dzieci nagrane na planie z udziałem aktorów przez lata należały do rzadkości.

Jest pan twórcą muzyki do wielu filmów. Czy zdarzyło się panu komponować również na potrzeby animacji?
Moje doświadczenie z filmem animowanym jest raczej mizerne. Były to głównie krótkie animacje jak sygnał Teraz Polska lub czołówki programów i seriali m.in. Polska bez fikcji, Bitwa o Anglię. Jedyną produkcją w pełni animowaną był film dla dzieci: W wodnym świecie. Oczywiście animacja stawia kompozytorowi nie mniejsze wymagania od filmu fabularnego, szczególnie jeśli mówimy o ścisłej synchronizacji muzyki z obrazem. Już w najstarszych odcinkach Myszki Mickey widać z jakim kunsztem mamy do czynienia w warstwie muzycznej. Dziś w pełnometrażowych animacjach słyszymy często muzykę największych kompozytorów filmowych.

Czy ogląda Pan filmy animowane? Czy ma Pan ulubionych twórców lub szczególnie darzone sympatią obrazy?
Uwielbiam stare produkcje takich wytwórni jak Walt Disney, Hanna-Barbera. Z nowszych Pixar. Filmy te są zrobione z niebywałym smakiem. W równym stopniu bawią dzieci i dorosłych. Czuć, że jedyną barierą dla twórców jest ich własna wyobraźnia, której im nie brakuje. Podoba mi się łączenie animacji 3D z typowym filmem kiedy zaciera się granica pomiędzy tym co rzeczywiste, a tym, co wykreowane. Jeśli chodzi o naszych rodzimych twórców, lubię prace Tomka Bagińskiego. Podoba mi się również świat jaki stworzyli Olga Szablewicz-Pisuk i Adam Torczyński w Sali Samobójców.


Andrzej Jobczyk, grafik, rysownik, twórca filmów animowanych, absolwent PWSFTviT:

Jaka kreskówka była twoją ulubioną w dzieciństwie? Był jakiś szczególnie ważny dla ciebie bohater?
Oczywiście wszystkie lepsze dobranocki. Do dzisiaj kojarzę dni tygodnia z konkretnymi kreskówkami, które były emitowane jako wieczorynki. Muminki – środa, Smurfy – piątek albo sobota (jak święto ruchome) i Brygada RR – niedziela. Te właśnie bajki najbardziej na mnie działały. Może dlatego, że we wszystkich występowała postać wynalazcy. W Smurfach był Pracuś, w Muminkach Migotek, a Brygadzie RR – Gadżet. Będąc dzieciakiem dużo majsterkowałem i utożsamiałem się z tymi bohaterami (oprócz Gadżet – bo była myszą płci żeńskiej, ale bardzo ją podziwiałem!).

Pamiętasz jaka pierwsza animacja, która już nie była obrazem dla dzieci zrobiła na tobie wrażenie?
Tak. Jest to sekwencja przedstawiająca paradę różowych słoni w filmie Dumbo, będąca tak naprawdę alkoholową halucynacją małego słonika. Wcale nie uważam, żeby akurat ten fragment filmu był skierowany dla dzieci. Na prawdę jest to kawał ostrej psychodeli i śnił mi się kiedyś po nocach!

Co w minionym roku wydało się tobie wyjątkowo ciekawe? Pojawiły się nowe tendencje, tematy?
Od paru lat śledzę postęp dziedziny, którą można nazwać animacją generatywną. W ubiegłym roku częściej zauważałem efekty tej metody, zwłaszcza w teledyskach i czołówkach filmowych. Jest to technika komputerowa, w której nie tworzy się ruchu rysując, przesuwając lub wyginając dany obiekt co parę klatek, ale po prostu programuje się jego zachowanie. Nie porusza się nim, tylko po prostu ożywia się go! Myślę, że to jest przyszłość animacji…

Jaka jest w tej chwili kondycja animacji – bo zdaje się że ta dziedzina ma już wielu odbiorców i wielu artystów sięga po ten rodzaj wypowiedzi?
Jeśli chodzi o pełnym metraż, to właśnie film animowany ma teraz największą publikę. Na bajki produkcji Pixara, DreamWorks czy BlueSky można iść w ciemno, ponieważ zawsze ma się do czynienia z filmem bardzo dopracowanym technicznie i dramaturgicznie. Irytuje mnie, że na festiwalach animacje wpycha się do oddzielnej kategorii. Nie mogę się doczekać, kiedy Oscary zostaną przyznawane za konkretne kreacje w filmie animowanym. Według mnie Król Julian z Madagaskaru i Wiewiór z Epoki Lodowcowej zasługują na osobną statuetkę. Odebrałby ją oczywiście na spółę animator i aktor podkładającym głos postaci. 
Jeśli chodzi o mniejsze produkcje, to znaczy filmy krótkometrażowe czy teledyski, jest o tyle fajnie, że znając trochę programy komputerowe wszystko można zrobić samemu. Trudno jednak ocenić ogólny poziom animacji krótkometrażowej. To co można obejrzeć na festiwalach to zaledwie ułamek procenta tego zapycha serwery youtube czy vimeo. Na pewno jeśli chodzi o technikę z dnia na dzień jest co raz lepiej.

Na co będziesz zwracał uwagę w czasie konkursu, jakie są twoje kryteria oceny?
Animacja musi być zaskakująca, ponieważ nawet przy kilkuminutowych filmach można zasnąć. Priorytetem jest więc atrakcyjna forma i czytelność przekazu – bez znaczenia, czy praca jest fabularna, czy abstrakcyjna. Cenię sobie poszukiwanie nowych tematów i eksperymentowanie z plastyką. Nie istnieją dla mnie techniki szlachetne. Nie ma dla mnie znaczenia czy to jest animacja rysowana, lalkowa czy komputerowa i czy jest efektem dwóch lat pracy czy tygodnia. Liczy się efekt.


ANIMOCJE 2011

Miejsce: Miejskie Centrum Kultury / Kino „Orzeł”, ul. Marcinkowskiego 12, Bydgoszcz + Pianola, ul. Jagiellońska 2, Bydgoszcz (Video Games)
Wstęp wolny na wszystkie wydarzenia, poza warsztatami!

PROGRAM FESTIWALU:

>> 23.02.2012 czwartek <<


>> 24.02.2012 piątek <<

  • godz. 16.00 -> Warsztaty Krótkich Form Filmowych – Wideoklipy Animowane / prowadzenie: Yach Paszkiewicz
  • godz. 17.00 -> Pokaz filmów animowanych dla dzieci: Gdybym był / Bolek i Lolek na dzikim zachodzie
  • godz. 19.00 -> Pokaz filmów konkursowych (szczegółowa kolejność )
  • godz. 22.00 -> VIDEO GAMES – symbiotyczny projekt audiowizualny łączący najnowsze trendy sztuki animacji scenicznej i szeroko pojętego Vj’ingu z nowinkami ze świata muzyki klubowej (Pianola, ul. Jagiellońska 2)


>> 25.02.2012 sobota <<

  • godz. 11.00 -> Warsztaty Krótkich Form Filmowych – Wideoklipy Animowane / prowadzenie: Yach Paszkiewicz
  • godz. 16.00 -> Pokaz filmów animowanych dla dzieci: Dziwne dziwy / Proszę słonia
  • godz. 18.00 -> Pokaz filmów Mariusza Wilczyńskiego + promocja książki Z Armatą na Wilka. Animowany blues Mariusza Wilczyńskiego / rozmowę z gośćmi (Mariuszem Wilczyńskim i Jerzym Armatą) poprowadzi Dominika Kiss-Orska
  • godz. 21.00 -> KINO W SŁUŻBIE – teledyski, księgoklipy, kołysanki, fragmenty oprawy TVP Kultura Mariusza Wilczyńskiego


>> 26.02.2012 niedziela <<

  • godz. 11.00 -> Warsztaty Krótkich Form Filmowych – Wideoklipy Animowane / prowadzenie: Yach Paszkiewicz
  • godz. 16.00 -> Pokaz filmu animowanego dla dzieci: Dawid i Sandy
  • godz. 18.00 -> Ogłoszenie werdyktu konkursu, wręczenie nagród, pokaz filmów nagrodzonych
  • godz. 18.30 -> Yach Paszkiewicz – prezentacja animowanych teledysków


Działy:
BIK

BIK

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start