"Opowieści zimowe" na dwa głosy

"Opowieści zimowe" na dwa głosy Fot. Teatr Polski Bydgoszcz

O najnowszej premierze Teatru Polskiego w Bydgoszczy rozmawiają Dominika Kiss-Orska i Kuba Ignasiak


Doma (D): Kuba, co ci się podobało?
Kuba (K): Hmmm… No na pewno podobała mi się scenografia. Jej plastyczność i mobilność. Podobał mi się garnitur Bałwana, do którego przyczepiały się waciane/śnieżne kule. Podobała mi się Choinka, szczególnie w kwestii: „Ej, no nie ciągnij mnie za pieniek”. Ale najbardziej podobały mi się reakcje dzieci podpowiadających aktorom, cieszące się i żywo reagujące na to, co działo się na scenie. A tobie?

D: Ja byłam na premierze i dzieci nie było aż tak wiele, a te, które były, nie były specjalnie ekspresyjne…
K: Czyli co, trochę lipa – bajka dla dzieci, którą oglądają sami dorośli…
D: No, bez przesady, trochę dzieci było, ale nie były otwarte na interakcje.
K: No dobra, ale co ci się podobało?
D: Muzyka Daniela Pigońskiego. Wykorzystanie muzycznego motywu z bajki Sąsiedzi w scenach pantomimicznych. Pantomima w ogóle bardzo fajnie działa na wyobraźnię widzów. Choinka rzeczywiście była przeurocza, poza tym zaskoczyła mnie Magda Łaska, która jest wulkanem komicznych gagów. Sam pomysł na wplecenie różnych bajek w historię Kaja i Gerdy również uważam za udany. A tobie jak się podobała reżyseria?
K: Podobała mi się o tyle, że wytrzymałem. Wiesz, zawsze raczej wzbraniałem się przed chodzeniem na bajki, na spektakle dla dzieci. W sumie teraz też miałem pewne opory – bałem się, że się wynudzę, kto wie może nawet tego, że nie zrozumiem przekazu. I tu wielkie zaskoczenie – nie dość, że zrozumiałem (sic!), to jeszcze się pośmiałem w kilku momentach. Słowem ogromny plus dla Igi Gańczarczyk, że udało się się stworzyć prawdziwie magiczny świat, który w niemal tym samym stopniu oczarowuje dorosłych i dzieci…
D: Co więcej, ten świat nie jest przesłodzony. W sposób symboliczny, ale zrozumiały ukazuje tzw. prawdy życiowe i wartości, które są uniwersalne w każdym wieku. Na przykład taką, że nie należy ciągle oczekiwać czegoś więcej niż mamy, bo tracimy na to życie. To bardzo buddyjskie.
K: Ok, a nie miałaś wrażenia, że niektóre prawdy podane zostały zbyt brutalnie, zbyt dosłownie? Wiesz, Choinka, która kończy w piecu, Bałwan, który de facto umiera nie zaznawszy szczęścia, czy wreszcie Kwiaty, które gadają/śpiewają od rzeczy?
D: Jak dla mnie sceny z Kwiatami mogłoby nie być. A co do twojego pytania, to takie są baśnie Christiana Andersena, że już wspomnę o braciach Grimm, których czytam do dziś, kiedy chcę się przestraszyć. Dzieci wbrew pozorom lubią prawdę i kiedy się je traktuje poważnie, jako myślące istoty.
K: Ok, faktycznie, nie ma sensu ściemniać dzieciakom, one i tak wiedzą o co chodzi i każdy fałsz wyłapują w lot. W sumie kiedy myślę o tym teraz, to rzeczywiście nie widziałem na ich twarzach strachu, a już tym bardziej rozczarowania.
D: A widziałeś program? Jest gierka planszowa! I instrukcja na temat tego, jak dyskutować o spektaklu teatralnym…
K: Kurde, może powinniśmy ją najpierw przeczytać?!

(wspólny śmiech)

K: A tak poważnie, to fajnie, że w programie jest gra i instrukcja, ale wiesz, w teatrze raczej nie ma czasu ani na to, żeby w nią zagrać, ani tym bardziej na to, żeby czytać instrukcje. Może gdyby był antrakt…
D: No, ale program kupujesz za 7 zł, zabierasz go do domu. Tam grasz i dyskutujesz o tym, co zobaczyłeś na scenie. Nie korzystałeś nigdy z programu?
K: No właśnie nie! Teraz widzę, że to błąd… Ciekawe, ile gier planszowych mnie ominęło? A ile ciekawych dyskusji???
(śmiech)
D: Właśnie niewiele gier cię ominęło. Lubię w naszym teatrze takie różne małe niespodzianki. Duże zresztą też. Jak na przykład gościnny występ Grzegorza Twaroga.
K: No jasne, niespodzianki są super – zapałki ze Słowackim nie raz mi ratowały życie. Ale mieliśmy o spektaklu rozmawiać, a nie o wziątkach.
D: No ale przecież i Twaróg, i gierka dotyczą spektaklu.
K: No tak, Twaróg zagrał, ale mnie jakoś specjalnie nie powalił. Zdecydowanie bardziej podobała mi się Marta Ścisłowicz jako Gerda, Anita Sokołowska jako Choinka, Mateusz Łasowski jako Bałwan no i Jakub Ulewicz, szczególnie jako Renifer i Pan Wrona.
D: Kuba! Wymieniłeś prawie całą obsadę!
K: No wiem…
D: Marta była świetna. Ona jest bardzo giętka i w porównaniu z nią Jakub Ulewicz wypadł blado podczas pantomimicznego opowiadania jej historii.
K: No dobra, to jeszcze na koniec powiedz mi, jak ci się podobała historia o Klumpe Dumpe?
D: Kuba, zrzuć mnie ze schodów.


Działy:
Dominika Kiss-Orska

Dominika Kiss-Orska

Redaktorka wydania BIK.

Kulturoznawczyni, dziennikarka prasowa („Gazeta Pomorska”) i radiowa (Radio Kultura).

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start