Dzień Nauczyciela

Pomnik zamordowanych nauczycieli przy ul. Artyleryjskiej 4 Pomnik zamordowanych nauczycieli przy ul. Artyleryjskiej 4 Fot. archiwum Miejskiego Komitetu Pamięci Walk i Męczeństwa w Bydgoszczy

Teraz budynki położone na terenie pomiędzy ul. Gdańską 147 a ul. Artyleryjską 4 należą do Jednostki Wojskowej. W okresie międzywojennym mieściły się tu koszary 15. Wielkopolskiego Pułku Artylerii Lekkiej (PAL). Pułk wchodził w skład znamienitego Garnizonu Bydgoskiego, utworzonego dla obrony Bydgoszczy, którego początki sięgają 1772 roku.

W październiku 1939 roku, w ramach ogólnopolskiej akcji wymierzonej w polską inteligencję, hitlerowcy zorganizowali na terenie koszar obóz internowania z punktem gestapo. Więziono tu setki osób, w tym 120 nauczycieli. Uczyli w szkołach powszechnych, zawodowych, gimnazjach oraz uczelniach wyższych. Pracowali w Bydgoszczy i pobliskich miejscowościach. Wielu z nich należało do Polskiego Związku Zachodniego. Udowodnienie przynależności do tej znanej organizacji patriotycznej oznaczało wyrok śmierci.

Od połowy października bydgoskie gestapo, posługując się wcześniej sporządzonymi listami, zaczęło masowe aresztowania. Nauczycieli zabierano z miejsca zamieszkania lub ze szkoły. Tak moment zatrzymania wspomina pedagog Jan Laskowski: Dnia 14 października aresztowali mnie w domu członkowie Selbstschutzu. Prowadzili mnie ulicą Królowej Jadwigi, Dworcową, do ulicy Marcinkowskiego, gdzie dołączono do mnie jeszcze jednego nauczyciela. Zaprowadzono nas do piwnic gmachu przy ulicy Gdańskiej 50. Tam spotkałem wielu znajomych nauczycieli, między innymi Józefa Durka, Floriana Kaję, Leona Kaję i Splita. Około godziny 19 załadowano nas na samochody i pod eskortą wywieziono do koszar 15 PAL-u przy ulicy Gdańskiej. Umieszczono nas na bloku V. (…) Pragnę zaznaczyć, że w czasie załadowywania nas na samochody, pijani członkowie SD nakazali nam śpiewać „Jeszcze Polska nie zginęła”. Przypominam sobie, że po krótkim milczeniu Split rozpoczął śpiewać, a niektórzy z nas nieśmiało mu wtórowali. Niemcy szydzili i cieszyli się, wymachując stale pistoletami1. Co z więźniami działo się dalej, relacjonuje inny świadek wydarzeń, nauczyciel Stanisław Lisewski: SS-mani i selbstschutze kopali nas i krzyczeli „schneller, schneller”. Zaprowadzili nas do stajni oznaczonej cyfrą 5. Był to blok karnośledczy. Na zewnętrznej stronie muru tego bloku były jeszcze widoczne ślady rozstrzeliwań, strzępy krwi, zlepki włosów, kawałki mózgu. Jak mówili współwięźniowie z innych bloków, ziemia około tego bloku była skopana, a w niej spoczywały już zwłoki poprzednio zamordowanych, w pobliżu latryny, kolegów. (…) W ciągu następnych dni nasza końska stajnia zmieniła się w celę. (…) Byliśmy ściśnięci na posadzce betonowej, za posłanie służyła sieczka, przyprószona mierzwą końską. Wreszcie po czterech dniach wszedł młodzieniec, około 18-letni w czarnym mundurze (…) i wykrzykiwał na cały głos (…): „To wy przygotowaliście krwawą niedzielę. My się z wami rozliczymy, wy świnie.” Spisano z nami przesłuchanie. Następnie ustawiono dwa kozły i kazano nam je przeskakiwać. Komu się nie udało, został kopnięty. (…) jeden z gestapowców bił nas pięścią po głowach i po twarzach albo też gumową pałką. Każdego z nas pytał, czy należy do Związku Zachodniego2. W ostatniej dekadzie października, metodycznie, Niemcy zaczęli wywozić więźniów z obozu. Stanisław Lisewski tak to wspomina: W dniu 20 października 1939 roku gestapowcy wyprowadzili z naszego bloku pierwszą piątkę nauczycieli, wywieźli pod eskortą wojsk SS i ślad po nich zaginął. W dniu 30 października 1939 roku gestapowcy wywieźli na rozstrzelanie – jak się po wszystkim okazało – (…) do Doliny Śmierci pod Fordonem około 51 nauczycieli. Na ślad tego miejsca zaprowadziły nas zdjęcia (…) w albumie, pozostawionym przez naczelnego gestapowca, [Ludolfa] von Alvenslebena, w lutym 1945 roku3.

Na miejscu bloku karnośledczego nr 5 stoi obecnie głaz narzutowy z czarną marmurową tablicą, na której wykute są słowa: „Miejsce kaźni nauczycieli torturowanych i pomordowanych przez hitlerowców – 1939 rok”. Zaprojektował ją i wykonał Piotr Triebler (1898–1952). Znany i bardzo wszechstronny artysta rzeźbiarz okresu międzywojennego i lat 40. XX wieku, szczególnie związany z Bydgoszczą. Autor portretów, przedstawień figuralnych, pomników, nagrobków, medali oraz licznych tablic pamiątkowych. Odsłonięcie tablicy nastąpiło 15 października 1959 roku, a więc w 20. rocznicę masowych aresztowań pedagogów. Pamiętano, że akcja zapoczątkowana przez nazistów właśnie w bliskości Święta Edukacji Narodowej stanowiła przejaw szyderstwa i próbę upokorzenia polskich nauczycieli. 20 października 1971 roku dokonano natomiast odsłonięcia postawionej obok głazu ściany z czerwonej cegły, na której widnieją białe marmurowe i granitowe tablice z nazwiskami 129 nauczycieli i woźnego szkoły. Ściana pamięci powstała z inicjatywy Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Wykonała ją Spółdzielnia Pracy „Tęcza”.

Wśród ofiar wymieniony jest dr Włodzimierz Julian Kulmatycki (1895–1939), zoolog i ichtiolog, działacz ekologiczny i ostatni przedwojenny dyrektor Państwowego Instytutu Naukowego Gospodarstwa Wiejskiego w Puławach Oddział w Bydgoszczy. Główna siedziba Instytutu mieściła się w reprezentacyjnym gmachu otoczonym drzewami, a zbudowanym na początku XX wieku, który poprzez połączenie cegły z imitacją jasnego kamienia nawiązywał do architektury niemieckiej i niderlandzkiej. Wszyscy bydgoszczanie wiedzą, jak wygląda kompleks architektoniczny przy ul. Weyssenhoffa 11, gdzie obecnie znajduje się Instytut Fizyki, Chemii i Techniki UKW.

Kulmatycki znał Bydgoszcz przynajmniej od 1919 roku, kiedy zaczął tu wykładać rybactwo na Akademii Rolniczej, co trwało do 1922 roku. Wtedy przeniósł się do naszego miasta i rozpoczął pracę w Państwowym Naukowym Instytucie Rolniczym. Zorganizował w nim pierwszą w Polsce placówkę naukowo-rybacką, a w niej laboratoria chemiczne, ichtiologiczne oraz wylęgarnię ryb. Później jeszcze gospodarstwo ryb łososiowatych w bydgoskiej dzielnicy Wilczak. Także stację doświadczalną przy jeziorze Mochel, niedaleko Kamienia Pomorskiego, a dzisiejszego Kamienia Krajeńskiego. W 1934 roku uzyskał doktorat na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie wcześniej pracował. W 1938 roku objął stanowisko wicedyrektora bydgoskiego Instytutu. Kulmatycki swoje szeroko pojęte badania ichtiologiczne prowadził na obszarze całej odrodzonej Polski. Był również pionierem badań dotyczących wpływu ścieków fabrycznych na stan rzek i ich otoczenie. Doprowadziły one do wydania bardzo ważnego zarządzenia zakazującego zanieczyszczania rzek przez odpady przemysłowe. W tym kontekście interesowała go m.in. rzeka Brda, jej zarybienie i roślinność. Lata pracy zaowocowały też zorganizowaniem w Instytucie pierwszej w Polsce placówki zajmującej się czystością wód.

Doktor Kulmatycki działał w różnych stowarzyszeniach, m.in. w Wielkopolskim Towarzystwie Rybackim, które współorganizował, oraz w Państwowej Radzie Ochrony Przyrody. Był redaktorem kilku fachowych czasopism poświęconych rybactwu i ochronie środowiska. Współtworzył Bydgoski Oddział Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika i był jego prezesem. Należał też do Rady Artystyczno-Kulturalnej i Komitetu Redakcyjnego „Przeglądu Bydgoskiego”. Dodajmy jeszcze, że pełną rozmachu karierę naukową i działalność społeczną zaczynał jako nauczyciel gimnazjalny w Wiedniu, a potem w Poznaniu.

Nazwisko Kulmatyckiego widnieje na wspomnianej już ścianie pamięci przy ul. Artyleryjskiej 4. Nie ma go pośród setek białych marmurowych tabliczek, które pokrywają pomnik w fordońskiej Dolinie Śmierci. Monument zbudowany został w 1975 roku według projektu Józefa Makowskiego. Jego idea jest prosta: każda tablica symbolizuje jedno ludzkie życie, przetłumaczone na imię, nazwisko i profesję ofiary. Mężczyźni, kobiety i młodzież. Nauczyciele, farmaceuci, urzędnicy, lekarze, adwokaci, rzemieślnicy, rolnicy, robotnicy i księża. Bydgoszczanie pochodzenia polskiego, niemieckiego i żydowskiego, którym odebrano życie w tej rozległej, ciemniej dolinie. Nie ma tu dyrektora Kulmatyckiego, choć odnajdujemy nazwiska jego współpracowników z Instytutu, którzy tak jak on byli więźniami bloku V. To ich, według relacji świadka, zobowiązał do pamięci o wszystkich internowanych, pomordowanych i skrzywdzonych.

Koszary Pułku Artylerii Lekkiej i Dolina Śmierci w Fordonie na pewno naznaczyły ostatni etap jego życia. We wrześniu 1939 roku Kulmatycki wyjechał służbowo z Bydgoszczy, wrócił 5 października. 14 października został aresztowany przez gestapo i uwięziony w koszarach, gdzie przebywał do końca miesiąca. Wywieziony w nieznanym kierunku, został zamordowany 1 listopada 1939 roku. Nie wiadomo, gdzie znajdują się jego szczątki.

W 1948 roku pracownicy odradzającego się Instytutu ufundowali pamiątkową tablicę, której pierwsze słowa brzmią: „Nie zapomnijmy, że spośród 70 pracowników Państwowego Instytutu Naukowego Gospodarstwa Wiejskiego w Bydgoszczy w roku 1939 zginęli z rąk Gestapo…”. I tu odczytujemy 15 nazwisk, a wśród nich dr. Kulmatyckiego. Oryginalna tablica z czarnego szkła, ze złoconym liternictwem, już nie istnieje. W latach 70. XX wieku zastąpiono ją tablicą granitową, która eksponowana jest w auli Instytutu przy ul. Weyssenhoffa 11. [Dane biograficzne dr. Kulmatyckiego pochodzą z publikacji Bydgoski Słownik Biograficzny, Janusz Kutta (red.), Bydgoszcz 1995, tom II, s. 88–89].

Bydgoscy nauczyciele w czasie II wojny światowej to oficerowie Wojska Polskiego. Uczestnicy wrześniowych walk z 1939 roku w obronie Bydgoszczy i innych miast w Polsce. To ofiary ludobójstwa w Katyniu w 1940 roku oraz zwycięzcy żołnierze spod Tobruku w Libii w roku 1941, na chwalebnym szlaku II Korpusu Armii Polskiej generała Władysława Andersa. To osoby zaangażowane w działalność konspiracyjną, także w tajne nauczanie. Giną na polu walki i w czasie ulicznych aresztowań. Są mordowani w obozach koncentracyjnych i obozach internowania, jak ten przy ul. Artyleryjskiej. Są jeńcami oflagów. Stają się przymusowymi robotnikami pracującymi na rzecz III Rzeszy w głębi Niemiec oraz w Polsce, jak w tej fabryce broni w Łęgnowie. To w końcu ludzie poszukiwani i prześladowani tylko dlatego, że stanowią silną i wpływową – dzięki swemu wykształceniu, świadomości i autorytetowi – część polskiego społeczeństwa. Są więc traktowani jako niebezpieczni przez okupanta i jego totalitarną władzę.

Wiele jest w Bydgoszczy i okolicznych miejscowościach tablic poświęconych pamięci pedagogów. Przypominają one ich misję, bo tak niegdyś rozumiano nauczanie i wychowanie, a także tragiczne okoliczności śmierci w czasie wojny. Często fundowane są przez kolegów-nauczycieli, którym szczęśliwie udało się przeżyć piekło wojny. Inne powstały staraniem wychowanków, uczniów oraz komitetów rodzicielskich. Znajdujemy je w dawnym Gimnazjum Klasycznym, a dzisiejszym I Liceum Ogólnokształcącym im. C.K. Norwida przy pl. Wolności 9. Także w Gimnazjum Kupieckim, późniejszej Żeńskiej Szkole Zawodowej, a po licznych zmianach organizacyjnych – Publicznej Szkole Dokształcającą nr 1, która obecnie jest Państwowym Zespołem Sztuk Plastycznych przy ul. Konarskiego 2. Odnajdziemy taką tablicę w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym nr 1 im. Jana III Sobieskiego przy ul. S. Leszczyńskiego 49 oraz na ścianie domu przy ul. Nowodworskiej 1, gdzie upamiętnieni są nauczyciele z dawnego Miejskiego Liceum i Gimnazjum Matematyczno-Przyrodniczego, a obecnego Gimnazjum im. M. Kopernika przy ul. Nowodworskiej 13. Tych tablic są dziesiątki. Jak to brzmi i co z tego wynika?

„Mortui sunt, ut vivamus liberi, 1939–1945” („Umarli, byśmy mogli żyć jako wolni ludzie”). Przystańmy i przeczytajmy te słowa w ciszy. Przez chwilę będzie tak, jakbyśmy ofiarowywali im kwiaty w Dniu Nauczyciela.


 

Oryginalny opis cytowanego dokumentu: „Fragment zeznania złożonego przez świadka – Jana Laskowskiego, przed mgr. Rajmundem Kuczmą, współpracownikiem Instytutu Zachodniego w Poznaniu, w gmachu Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, dnia 12 V 1959 r.”. Maszynopis. Dokument udostępniony przez Miejski Komitet Pamięci Walk i Męczeństwa w Bydgoszczy.

2 Stanisław Lisewski, „Najgroźniejsza jest polska inteligencja” (fragment). Maszynopis. Dokument udostępniony przez MKPWiM w Bydgoszczy.

Stanisław Lisewski, „W sprawie zamordowanego przez Selbstschutz w Bydgoszczy nauczyciela praktykanta Tadeusza Majerowicza z Bydgoszczy” (fragment). Bydgoszcz, 22 IV 1983. Rękopis. Dokument udostępniony przez MKPWiM w Bydgoszczy.


 

 

Bałachowski Witold 
– lat 47, nauczyciel Gimnazjum im. M. Kopernika w Bydgoszczy. Oficer Wojska Polskiego, zamordowany w Katyniu.

 

Ciaputa Ludwik
– lat 30, nauczyciel szkoły powszechnej na Okolu w Bydgoszczy. Oficer Wojska Polskiego. Poległ pod Tobrukiem w Afryce.

 

Chowański Józef
– lat 32, nauczyciel Szkoły Powszechnej im. Królowej Jadwigi w Bydgoszczy. Robotnik w fabryce amunicji w Łęgnowie w Bydgoszczy. Zginął zepchnięty z rusztowania przez niemieckiego nadzorcę.

 

Dachtera Franciszek
– lat 29, prefekt Gimnazjum Kupieckiego w Bydgoszczy. We wrześniu 1939 r. wzięty do niewoli jako kapelan 62. Pułku Piechoty
Wielkopolskiej. Przekazany do obozu koncentracyjnego w Dachau. Więziony w doświadczalnej stacji malarycznej, gdzie zmarł 23 sierpnia 1944 r. jako ofiara prowadzonych tam doświadczeń pseudomedycznych.

 

Eichstaedt Zbigniew
– lat 25, nauczyciel szkoły powszechnej w Bydgoszczy. Aresztowany w 1941 r. przez gestapo, ścięty gilotyną w Poznaniu.

 

Faliszewska Janina
– lat 32, nauczycielka Szkoły Powszechnej im. E. Estkowskiego w Bydgoszczy. Uwięziona przez Selbstschutz w V bloku, po kilku dniach wywieziona i zamordowana w Dolinie Śmierci w Fordonie.

 

Garbicz Eustachy
– lat 34, nauczyciel Gimnazjum im. M. Kopernika w Bydgoszczy. Został powieszony 1944 r. w Warszawie przy ul. Hożej jako jeden z zakładników.

 

Grześ Ignacy
– lat 41, nauczyciel Szkoły Powszechnej im. S. Staszica w Bydgoszczy. Działacz Związku Nauczycielstwa Polskiego i współzałożyciel Oddziału Bydgoskiego. Zginął w 1944 r. na Zamojszczyźnie w czasie odwrotu Niemców.

 

Hanusiak Franciszek
– lat 28, nauczyciel Gimnazjum Kupieckiego w Bydgoszczy. Rozstrzelany dnia 10 września 1939 r. przed kościołem na Szwederowie i tam pochowany.

 

Hanusiak Zygmunt
– lat 39, nauczyciel Gimnazjum Kupieckiego w Bydgoszczy. Rozstrzelany dnia 9 września 1939 r. na Starym Rynku. Ciało pochowano na cmentarzu przy ul. Szubińskiej.

 

Małuszyński Zdzisław
– lat 29, nauczyciel szkoły powszechnej w powiecie bydgoskim. Ostatnio przebywał w Bydgoszczy. Poległ jako oficer Wojska
Polskiego we wrześniu 1939 r.

 

Młyński Michał
– lat 63, długoletni woźny Szkoły Powszechnej im. Adama Mickiewicza w Bydgoszczy. Zamordowany w szkole przez soldateskę
hitlerowską wraz z trzyosobową rodziną. Ciało ekshumowano i pochowano na cmentarzu.

 

Momot Franciszek
– lat 40, kierownik Szkoły Powszechnej im. M. Curie-Skłodowskiej w Bydgoszczy. Bierze udział w kampanii wrześniowej jako
kapitan rezerwy. W czasie odwrotu przez Bydgoszcz załamuje się psychicznie. W Brzozie wystrzałem w skroń kończy życie.

 

Penkowiak Florian
– lat 37, nauczyciel Szkoły Powszechnej im. E. Estkowskiego w Bydgoszczy. Rozstrzelany dnia 8 września 1939 r. na ul. Dworcowej w Bydgoszczy. Ciało przeniesiono na cmentarz Bohaterów Bydgoszczy.

 

Przybysz Bolesław
– lat 32, nauczyciel szkoły powszechnej w Bydgoszczy. Zginął w 1944 r. w oflagu Dessau podczas bombardowania.

 

Radwańska Kazimiera
– lat 47, nauczycielka Szkoły Powszechnej im. ks. S. Bandurskiego przy ul. Świętojańskiej w Bydgoszczy. Zasłużony działacz harcerski, sportowy i społeczny. Zaangażowana w pracę konspiracyjną na terenie Generalnej Guberni. Aresztowana przez gestapo w 1944 r. Przewieziona do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, a następnie w Bergen-Belsen. Zmarła w kwietniu 1945 r. na skutek wycieńczenia i odniesionych ran.

 

Roesler Alfons
– lat 40, nauczyciel Szkoły Muzycznej w Bydgoszczy., artysta muzyk. Zmobilizowany w stopniu oficera, poległ we wrześniu 1939 r. w Bydgoszczy.

 

Tobolewski Michał
– lat 34, nauczyciel Szkoły Powszechnej im. M. Curie-Skłodowskiej w Bydgoszczy. Działacz oświatowy na obczyźnie.
Nierozpoznany, pracuje w Bydgoszczy jako robotnik, do chwili aresztowania go przez gestapo w grudniu 1944 r. Przed wyzwoleniem Bydgoszczy uprowadzony wraz ze wszystkimi więźniami przez gestapo w niewiadomym kierunku. Zginął. Prawdopodobnie gestapowcy umieścili więźniów w magazynach amunicji na Osowej Górze pod Bydgoszczą. Magazyny eksplodowały w styczniu 1945 r.

 

Wacowski Wojciech
– lat 45, nauczyciel Miejskiego Gimnazjum Żeńskiego w Bydgoszczy. Uwięziony w V bloku. Po zwolnieniu w dniu 24 października 1939 r. ponownie aresztowany i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Mauthausen-Gusen, gdzie zamęczony zmarł 28 marca 1941 r.

 

Żuchowski Leonard
– lat 56, emerytowany kierownik szkoły w Koronowie, zamieszkały w Bydgoszczy. Uwięziony przez Selbstschutz w V bloku, zostaje wywieziony 31 października 1939 r. i zamordowany w Dolinie Śmierci. Ciało pochowano na cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy.

Biogramy zamordowanych nauczycieli pochodzą z: aneks „Nauczyciele bydgoscy, którzy zginęli w latach 1939–1945”, [w:] Szkice i wspomnienia – martyrologia nauczycielstwa bydgoskiego w latach okupacji 1939–1945, Stanisław Lisewski (red.), Zarząd Oddziału Miejskiego ZNP w Bydgoszczy, październik 1972 r. Kopia rękopisu. Dokument udostępniony przez Miejski Komitet Pamięci Walk i Męczeństwa w Bydgoszczy.


 

 

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy BiK w podróży Październik 2016 Dzień Nauczyciela