Na początek...

Michał Tabaczyński Michał Tabaczyński Fot. Dariusz Gackowski

Radość z początku nowego sezonu artystycznego (czy zauważyli Państwo, że każdy z elementów tej frazy ma zupełnie pozytywną konotację; o ile oczywiście sezon nie ma dla nas jednoznacznej łączliwości z Rimbaudem, a raczej z „sezonem na truskawki” albo „sezonem wakacyjnym”) miesza się ze smutkiem czasów. A nawet: kłóci się z nim, stoi w jawnej sprzeczności. Czasy są smutne, bo rozedrgane. Piszę „rozedrgane”, ale chcę powiedzieć w istocie: pozbawione sensu, niedookreślone, niemożliwe do zrozumienia. Centrum tego smutku – a zdaje się, że taka jest nasza pozycja – nie stanowi dobrego punktu obserwacyjnego. Ta pozorna sprzeczność między radością (nowego otwarcia) i smutku (starych mar historii) nie ma rozwiązania. Te porządki kłócą się. I pozostaje mieć tylko nadzieję, że ten nowy sezon artystyczny przyniesie zarówno ukojenie (tak zawsze zaklinałem, witając nowe sezony: radujmy się; w tym roku może byłoby to nie na miejscu?), jak i możliwość zrozumienia. Nadal bowiem wyznaję utopijną wiarę, że tylko kultura daje możliwość osiągnięcia lepszego punktu obserwacyjnego, lepszego widoku na smutek czasów. Czego i Państwu na ten nowy sezon życzę!

BIK

BIK

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Wrzesień 2016 Na początek...