Sztuka na ulicy

Sztuka na ulicy Fot. Natalia Nazaruk

Tego typu inicjatywy nie tylko spełniają zadanie edukacji kulturowej, poszerzają wiedzę o świecie, czy uwrażliwiają artystycznie, ale także przeciwdziałają wykluczeniu społecznemu, ożywiają okolicę, czyniąc ją atrakcyjniejszą niż dotąd, a w niektórych przypadkach wręcz odzyskują dla mieszkańców wcześniej niedostępne i zapomniane miejskie nieużytki – pisze Natalia Nazaruk.

Wstałam dzisiaj wyjątkowo wcześnie – dźwięk budzika wyrwał mnie ze snu już o godzinie 5 rano. Zjadłam szybkie śniadanie popijane kawą, wyprowadziłam psa na spacer i mimo chłodu poranka wyruszyłam w drogę. Wszystko dlatego, że w drodze do pracy chciałam jeszcze odwiedzić muzeum. Zastanawiasz się pewnie teraz, jak to możliwe – idąc pieszo do pracy bladym świtem, jednocześnie odwiedzić muzeum? Cóż, po prostu mi Z Wyczółkowskim po drodze, a wszystko dzięki zorganizowanej w Bydgoszczy wystawie o takim właśnie tytule, której siedzibą są nie mury muzeum, a ulice miasta.

Z Wyczółkowskim po drodze

Wystawa Z Wyczółkowskim po drodze prezentuje 10 reprodukcji dzieł wybitnego patrona bydgoskiego muzeum, umieszczonych w podświetlanych gablotach zasilanych baterią słoneczną. Wystawa udostępniona została w czerwcu zeszłego roku i jej wyjątkowość polega właśnie na ulokowaniu w przestrzeni miejskiej, pozwalając każdemu i o każdej porze dnia delektować się kontaktem ze sztuką. Obrazy rozlokowane są przy najczęściej uczęszczanych traktach i najchętniej odwiedzanych miejscach w Bydgoszczy, tzn. przy ulicach Gdańskiej i Mostowej, oraz na Wyspie Młyńskiej i przy Operze Nova. Warto jednocześnie zauważyć, że szlak wystawy wytycza w pewnym sensie drogę z głównej siedziby Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego przy ulicy Gdańskiej do innego ważnego budynku muzeum – znajdującego się na Wyspie Młyńskiej Czerwonego Spichrza, czyli Galerii Sztuki Nowoczesnej.

Z Wyczółkowskim po drodze to pierwsza całoroczna wystawa plenerowa w Polsce. Udostępniona została mieszkańcom oraz odwiedzającym Bydgoszcz w czerwcu 2015 roku. Ten wyjątkowo ciekawy projekt powstał w ramach programu inicjatyw lokalnych 25/75, a jej pomysłodawcami byli dwaj młodzi bydgoszczanie – Jan Kośmieja i Maciej Herold. Dzięki atrakcyjnemu i merytorycznemu przygotowaniu wystawy pozwala ona obcować ze sztuką Leona Wyczółkowskiego wszystkim bydgoszczanom i turystom, także tym, którzy zwykle z różnych powodów nie odwiedzają muzeów. Wystawę można zobaczyć nie tylko po drodze do pracy, ale także podczas niedzielnego spaceru z dzieckiem, biegając z psem, idąc do fryzjera, czy oprowadzając po centrum Bydgoszczy gości spoza miasta. Program ten doskonale spełnia także zasadę egalitarności w dostępie do sztuki. Może ją przecież zobaczyć nie tylko świadomy miłośnik twórczości polskich artystów, który celowo obrał sobie drogę w taki sposób, aby tę wystawę odwiedzić, ale także osoba przypadkowo przechodząca obok, którą zainteresowały obrazy w gablotach w centrum miasta, także młodzież z trudnych środowisk rodzinnych, która w typowych okolicznościach nie miałaby szansy obejrzeć obrazów w muzeum; także jednodniowy turysta, który podczas swojej krótkiej wycieczki skupia się zwykle tylko na najważniejszych atrakcjach miasta, czy też osoba bezdomna, w bardzo trudnej sytuacji finansowej, która uniemożliwia udział w kulturze wymagającej poniesienia nawet niewielkich kosztów.

Idea sztuki umiejscowionej w tkance miejskiej nie jest oczywiście nowa. Jedną z najpopularniejszych współcześnie form sztuki poza murami muzeum są na pewno murale, których wiele podziwiać możemy także w Bydgoszczy. Inną są instalacje artystyczne umiejscowione w nieraz zaskakujących przestrzeniach miasta – tak było na przykład z Mobilnym Muzeum Dziecka w Bydgoszczy, na które składało się kilka rzeźb umiejscowionych głównie w przestrzeni Wyspy Młyńskiej. Tego typu inicjatywy pełnią wiele – być może na pierwszy rzut oka nie tak bardzo oczywistych – funkcji. Otóż nie tylko spełniają one zadanie edukacji kulturowej, poszerzają wiedzę o świecie, czy uwrażliwiają artystycznie, ale także przeciwdziałają wykluczeniu społecznemu, ożywiają okolicę, czyniąc ją atrakcyjniejszą niż dotąd, a w niektórych przypadkach wręcz odzyskują dla mieszkańców wcześniej niedostępne i zapomniane miejskie nieużytki.

Biennale Nieużytków

Na miejskich nieużytkach właśnie skupia się rozpoczynające się w Bydgoszczy w marcu, a trwające do maja Biennale Nieużytków. Jest to inicjatywa młodej architektki krajobrazu, doktorantki w Katedrze Sztuki Krajobrazu SGGH w Warszawie – Martyny Ciszewskiej. W swoim, wspieranym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, projekcie autorka zamierza przeprowadzić cykl warsztatów mających na celu ożywienie nieużytków, zapomnianych i zaniedbanych przestrzeni publicznych w trzech polskich miastach – Bydgoszczy, Poznaniu i Warszawie. W każdym mieście w warsztatach weźmie udział kilkunastoosobowa, interdyscyplinarna grupa osób, wyłoniona w drodze rekrutacji. Co ważne, podczas wyłaniania grupy prowadząca skupia się przede wszystkim nie na doświadczeniu czy wykształceniu chętnych, ale raczej na zapale do działania, pomysłowości, zaangażowaniu w codzienne życie miasta i chęci zdobycia wiedzy oraz poszerzenia swoich umiejętności. Uczestnicy przez dwa miesiące będą uczyć się – zarówno w teorii, jak i w praktyce – jak oswoić miejskie nieużytki, co zrobić, aby stały się one pełnowartościową i atrakcyjną przestrzenią miejską, i jak zachęcić okolicznych mieszkańców do wyjścia w tę przestrzeń. Celem finalnym Biennale Nieużytków ma być efekt dostępny dla mieszkańców miasta i pozostający w przestrzeni publicznej na dłużej. Trzymajmy więc kciuki – Bydgoszcz, jako pierwsze z trzech wytypowanych do Biennale miast, ma dużą szansę na artystyczne przebudzenie w tkance miejskiej!

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start