zugzwang (35): Hemar i homar

Bartłomiej Siwiec Bartłomiej Siwiec

Nie wiem, czy Państwo też tego doświadczaliście, ale ja doświadczałem wiele razy. Otóż dziesiątki razy słyszałem narzekania bydgoszczan na Toruń, na to, że tamci mają świetny uniwersytet, a nasz jest taki – delikatnie mówiąc – przeciętny, na to, że oni mają ten wymarzony kierunek studiów, a władze naszej uczelni dopiero o nim myślą, na to, że książka wydana w niewielkim nakładzie w ich bibliotece uniwersyteckiej jest dostępna, a w naszej nie figuruje. Najbardziej sfrustrowani szli dalej i mówili tak: w 1945 roku grupa naukowców z Wilna z fantastycznego uniwersytetu Stefana Batorego przez pomyłkę wysiadła z pociągu o jeden przystanek za wcześnie. To, że Toruń ma tę wspaniałą placówkę, to jest przypadek, jakieś nieszczęśliwe zrządzenie losu, przecież oni wszyscy powinni wysiąść w Bydgoszczy. Każdy przecież wie, że w 1945 roku Bydgoszcz była miastem większym, została stolicą województwa i że to nam się już wtedy taka placówka należała. 

W 1995 roku pani Stefania Kossowska podarowała bibliotece uniwersyteckiej w Toruniu spuściznę po polskiej emigracji, a zwłaszcza po tej związanej z londyńskimi „Wiadomościami”. Czemu nie Bydgoszczy? Przecież to my jesteśmy genialni, my jesteśmy wspaniali, a ten Toruń zawsze był podejrzany, zawsze w grodzie nad Brdą będzie kojarzył się z biało-czarnym krzyżackim płaszczem…

Pod koniec zeszłego roku uroczyście w Toruniu wspominano tamto wydarzenie. W Archiwum Emigracji zgromadzono tysiące manuskryptów i listów. Ciężko sobie wyobrazić, że można by dzisiaj napisać biografię Władysława Andersa, Kazimierza Wierzyńskiego, Józefa Mackiewicza, Mieczysława Grydzewskiego, Tadeusza Nowakowskiego i wielu innych i nie skorzystać z tamtych zbiorów. W badaniach nad polską emigracją UMK jest w Polsce najlepszy.

Od 2000 roku Archiwum Emigracji przyznaje nagrody dla autorów najciekawszych prac magisterskich i doktorskich poświęconych emigracji polskiej w XX wieku. W 2009 roku za pracę poświęconą twórczości prozatorskiej Tadeusza Nowakowskiego nagrodę otrzymała pani doktor Ewelina Szadkowska z Uniwersytetu Łódzkiego.

Materiały ofiarowane przez Kossowską, już w formie cyfrowej, można odnaleźć w zbiorach Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej. Piszę o tym choćby dlatego, że sam często z nich korzystam, a londyńskie „Wiadomości” stanowią prawdziwą kopalnię wiedzy o polskim uchodźstwie. Przykład pierwszy z brzegu. Wspomniany wyżej Nowakowski w 1960 roku pisze o studentach, którym nie udało się na rowerach wyjechać z kraju (kraj nazywa tak po swojemu: Gomułkowice). „Za dwadzieścia, trzydzieści lat rozpadną się ostatnie zapory, szlabany, granice”. Czyż nie jest to proroctwo o niezwykłej sile precyzji? Przecież 20 lat później narodziła się „Solidarność”, a 30 lat później PRL był już jedynie nieprzyjemnym wspomnieniem.

Kiedyś szukałem jakiegoś wiersza Mariana Hemara i znalazłem go właśnie w „Wiadomościach”. Nad wierszem znajdowała się reklama tanich paczek żywnościowych wysyłanych z Londynu do Polski. Okazuje się, że nie trzeba było samemu takiej paczki wysyłać, a jedynie wystarczyło mieć w kieszeni kilka funtów i wysyłkę zlecić firmie. Czytam skład paczki: 1 funt suszonych śliwek, puszka konserw rybnych, 2 puszki marmolady, 1 puszka homara, a pod spodem nasz Hemar i jego wiersz, za który pewnie dostał gażę znacznie poniżej wartości paczki. Ostatecznie redaktor Grydzewski nie płacił za teksty zbyt dużo. Podejrzewam nawet, że za dobry wiersz Hemar inkasował mniej niż wartość 1 puszki homara.

W polskiej prasie emigracyjnej pojawiały się również akcenty czarnego humoru. Otóż pamiętam jeden z opisów obozu dla oficerów polskich w Kozielsku, tych samych, których później w kwietniu i maju 1940 roku NKWD zamordowało w Katyniu. Ale jest grudzień 1939 roku. Przebywający w obozie oficerowie prowadzili ze sobą ożywione rozmowy i jednym z pytań, które najczęściej ich nurtowało, było: Co z nami będzie? Jeden z oficerów zadaje to pytanie i dostaje od swego towarzysza niedoli prostą odpowiedź: „Już niedługo nas stąd wypuszczą”. Pyta się więc: „Skąd pan to wie?”, i otrzymuje zaskakującą i wszystko wyjaśniającą odpowiedź: „Od pewnego oficera”.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy BiK w podróży Luty 2016 zugzwang (35): Hemar i homar