Fantastyka powinna być przestrzenią spotkania

Bydgoski Trójkąt Literacki 2015: Fantastycznie! Bydgoski Trójkąt Literacki 2015: Fantastycznie! Fot. Dariusz Gackowski

Fantastyka to specyficzna sfera literatury i kultury. Jej odbiór wydaje się radykalnie spolaryzowany. Z jednej strony ma zagorzałych zwolenników: uczestników konwentów, nałogowych czytelników, widzów i graczy. Zaczyna zdobywać sobie środowisko akademickie – pojawia się coraz więcej konferencji naukowych i publikacji dotyczących fantastyki. Z drugiej strony zarówno w popularnym, jak i akademickim odbiorze (nie mówiąc już o szkolnych polonistkach i polonistach!) uporczywie nie może pozbyć się „łatki” kultury infantylnej, eskapistycznej, oderwanej od rzeczywistości. W tym miejscu warto przywołać przepełnioną cierpką ironią anegdotę, opowiedzianą przez Terry’ego Pratchetta w Kiksach klawiatury:

„Przypominam sobie, że kiedyś Salman Rushdie był drugi w konkursie na tekst science fiction organizowany przez Gollancz pod koniec lat siedemdziesiątych. Wyobraźcie sobie tylko: przecież gdyby wygrał – ajatollahowie z Marsa! – nie miałby żadnych kłopotów z Szatańskimi wersetami, ponieważ byłaby to fantastyka, a zatem coś nieistotnego. Pewnie przyjeżdżałby na konwenty”.

Na podobną przypadłość – bycia twórcą „bajek o statkach kosmicznych” – cierpiał Stanisław Lem – pisarz co prawda doceniony, ale mimo to skutecznie zaopatrzony w etykietkę fantasty. Z goryczą przyznawał, że najbardziej cieszy go recepcja jego pisarstwa w Niemczech, gdzie uznawany jest przede wszystkim za filozofa.

Przyczyn takiego stanu rzeczy trudno dociekać. Nie sposób jednym gestem przebić się przez mur uprzedzenia, do którego budowy przyczyniły się – trzeba to szczerze przyznać – dwudzieste czwarte tomy przeróżnych sag w krzykliwych okładkach. Z etykietą można zrobić wiele rzeczy. Można ją z oburzeniem zedrzeć i podeptać, można przyjąć i wyśmiać, a można nosić z dumą. Chcemy więc przyznać – i to bez „pewnej takiej nieśmiałości” – że owszem, tak, interesujemy się fantastyką. Co więcej – uważamy ją za przestrzeń kultury o nieograniczonych wręcz możliwościach poznawczych. Taką, która nie tylko nie jest oderwana od naszego świata, ale właśnie o nim i jego problemach mówi. Nie o tych lokalnych i partykularnych, ale wręcz odwrotnie – o tych ponadczasowych, związanych z tym, co nasz gatunek robi na tym świecie, dokąd zmierza, jakie przynosi ze sobą mity, jak je przepracowuje. Z taką fantastyką warto „wychodzić do ludzi”, warto uczynić ją przestrzenią spotkania – nie tylko z tymi, którzy są zagorzałymi zwolennikami gatunku, ale również z tymi nieprzekonanymi.

Dlatego też chcielibyśmy stworzyć w ramach Centrum Kultury Fantastycznej MCK cykl spotkań z fantastyką. Nie tylko tą popularną, która doczekała się już kontynuacji oraz kontynuacji tych kontynuacji i zmieniła w popkulturową papkę. CKF chce wyeksponować fantastykę, która metodami w pełni artystycznie uprawnionymi podejmuje najbardziej ważkie tematy dotyczące kondycji człowieka, jego postrzegania świata, wpływu nauki na rozwój ludzkości. Fantastykę kreującą wizerunek nowego człowieka, a zarazem inaczej postrzegającą historię, ze szczególnym wskazaniem na niewykorzystany przez naszych przodków potencjał cywilizacyjny. Naszym celem będzie więc prezentowanie zarówno klasyki, jak i twórczości społecznie zaangażowanej, eksperymentalnej, „niszowej”.

Pomysłodawcami projektu spotkań z fantastyką są: dr Mirosław Gołuński (UKW Bydgoszcz), dr Marta Kładź-Kocot i Tadeusz Krajewski (wyżej podpisani) oraz Łukasz Nalewajk, a koordynatorem ze strony MCK – dr Michał Tabaczyński. Rozpoczną się one w lutym i przybiorą formę wykładów, warsztatów, spotkań z pisarzami, pokazów filmowych połączonych z prelekcją i dyskusją. Zamiarem CKF jest integrowanie wszystkich dziedzin kultury: literatury, filmu, sztuk plastycznych, teatru, gier. Chcielibyśmy uczynić z fantastyki przestrzeń spotkania – zarówno ludzi, jak i myśli, pomysłów, wrażeń. Pokazać, że zarówno powrót do klasyki, jak i zetknięcie się z twórczością mniej znaną, niszową, może poszerzać myślowe horyzonty. Fantastyka może być i jest konwencją poznawczo nośną, a jej popularność to nie przypadek – bo treść wiąże się zazwyczaj z atrakcyjną fabularnie formą.

Program spotkań na pierwsze półrocze 2016 roku będzie obejmował między innymi projekcje filmów, prelekcje dotyczące twórczości Philipa K. Dicka, J.G. Ballarda, Terry’ego Pratchetta, a być może także nieśmiertelnego „króla” mitopoeicznej fantasy, J.R.R. Tolkiena. Przewidujemy również spotkanie z Witoldem Jabłońskim, autorem tetralogii Gwiazda Wenus, gwiazda Lucyfer i wykład dra Marcina Kowalczyka, dotyczący tego, w jaki sposób science fiction wykorzystuje potencjał ludzkiego mózgu. Wszystko ułoży się fantastycznie.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start