Diabeł wenecki

Mikołaj Chwałowic (Mikołaj z Wenecji) - herb Mikołaj Chwałowic (Mikołaj z Wenecji) - herb Źródło: Wikipedia

To zboże pieśń śpiewa… – poetycki tytuł, książka niewielka objętościowo, acz znacząca, należy do gatunku zwanego reportażem literackim. Jej autorem jest reportażysta radiowy, długie lata pracujący w bydgoskiej rozgłośni, Jacek Kurzawski. Jego teksty oparte są właśnie na audycjach emitowanych w bydgoskim radiu. Aby tego dokonać, niezbędny był proces kondensacji materiałów. Proces ten wyszedł im na dobre, jak niemal przy każdej kondensacji.

Wśród wielu tekstów zasługujących na omówienie kilka wysuwa się na czoło. Jednym z nich jest opowieść o diable weneckim. Nie chodzi tu o Wenecję we Włoszech, lecz o tę w pobliżu Żnina. Wenecki zamek, obecnie w ruinie, pełnił kiedyś funkcję więzienia. Miano diabła przyznano – niezbyt słusznie, jak pisze autor – średniowiecznemu wielmoży Mikołajowi ze znanego rodu Nałęczów, który padł ofiarą własnej popularności. Ten rycerz zrobił dla regionu wiele dobrego. Wieś Wenecję przekształcił w miasteczko, czyniąc z niej centrum swoich włości. Więzienie zaś podporządkowane było arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, najwyższej rangi dostojnikowi kościelnemu w Polsce. Arcybiskup osadzał w nim nieposłusznych księży, zwłaszcza tych, którzy ulegli zgubnym nowinkom religijnym (husytyzm, reformacja). Arcybiskup Trąba, znaczący w tej epoce polityk, o zdecydowanie antykrzyżackim nastawieniu, kupił obiekt w 1420 roku i poważnie go rozbudował, wydatnie zwiększając możliwości obronne warowni. Zachowała się narożna basteja, fundamenty obiektu, furta zamkowa, fundamenty kościoła, wejście do kruchty, wejście do prezbiterium oraz studzienka przy prezbiterium, do której zlewano wszystkie płyny pozostałe po praniu szat ołtarzowych.

*

Gustaw Zieliński był poetą romantycznym, którego najlepszym dziełem, zdaniem znawców jego twórczości, był poemat Kirgiz, opiewający życie Kozaków oraz Kirgizów. Może dlatego, że wśród nich na zesłaniu przebywał. Zieliński był bowiem – w ocenie Rosjan – buntownikiem, uczestnikiem walk o niepodległość. Umarł w 1881 roku i został pochowany w katakumbach, z których później – gdy Niemcy, nasi „bracia więksi”, katakumby zniszczyli – przewieziono jego prochy do podziemi kaplicy w kujawskiej miejscowości Skępe. Zachowała się tablica informująca o jego dokonaniach: oficer artylerii wojsk polskich, autor Kirgiza i innych utworów literackich. Jedynym śladem po nim jest popiersie ufundowane przez rodzinę. Oczywiście, aby coś takiego zrobić, trzeba posiadać tzw. kasę. „Nie zginie praca dla dobra ludzkości, gdy płynie ze źródła najczystszej miłości”.

Gustaw Zieliński był szlachcicem, właścicielem ziemskim. Poemat Kirgiz należał do najchętniej czytanych w XIX wieku. Oczywiście główne dochody czerpał z dobrze prosperującego gospodarstwa. Pieniądze wydawał często Zieliński na wzniosłe cele. Wspomagał finansowo Krakowską Akademię Umiejętności, współuczestniczył w wydawaniu dzieł Kochanowskiego. Pomagał finansowo poetom, m.in. zaprzyjaźnionemu z nim Teofilowi Lenartowiczowi. „Po latach tylu, po burzach tylu, / Znów Cię spotkałem mój Teofilu / I mogłem dawnym bratnim zwyczajem / Dłoń Twą serdecznie uścisnąć wzajem…”.

Poemat Kirgiz tłumaczony był na wiele języków zachodnioeuropejskich.

*

Na 50-lecie twórczości Kraszewskiego „Gazeta Pomorska” napisała, że dzieła Mickiewicza są dla większości zbyt trudne i w budzeniu narodowego ducha wielką rolę odgrywa teraz Józef Ignacy Kraszewski, który był nie tylko dobrym pisarzem, ale także dobrym historykiem. Uroczystości jubileuszowe odbyły się zarówno w Krakowie, jak i w Inowrocławiu.

Z Kraszewskim w pewien sposób związany był Jan Kasprowicz, który w wieku 21 lat zwrócił się do mistrza z prośbą o protekcję – pomoc w wydrukowaniu jego sonetów – co też nastąpiło. Kraszewski podał debiutantowi pomocną dłoń. Istniały też kontakty między Stanisławem Przybyszewskim a nestorem polskiej literatury. Dziesięcioletni Staś, w tajemnicy przed rodzicami, napisał okolicznościową laurkę oraz „imieninowy” wiersz:

Oto nadchodzi dzień drogi,
Pięćdziesiąta rocznica, wiek drogi
Ze wszystkich stron ziomkowie winszują Tobie
I ja też spieszę winszować zacnej osobie
Choć 10-letni chłopczyna wykształcenia nie ma
Jego serce miłością pała ku Tobie.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Styczeń 2016 Diabeł wenecki