Odnotowano...

Bydgoszczanie znów z nagrodami…

W październikowym wydaniu „Bydgoskiego Informatora Kulturalnego” pisaliśmy o bydgoszczaninie Tomaszu Krasińskim, nagradzanym w ostatnim czasie w wielu ogólnopolskich konkursach literackich i poetyckich. W tym miesiącu doszły nas słuchy o pochodzącym z Bydgoszczy autorze dramatu zatytułowanego Subtitles, Mariuszu Bylińskim, który w II Ogólnopolskim Konkursie na Małą Formę Dramatyczną, towarzyszącym odbywającemu się w Łodzi Festiwalowi Puls Literatury, zgarnął III nagrodę (ex aequo z Bartoszem Konstratem z Warszawy) i 1500 złotych. Nadesłane na konkurs prace oceniało jury w składzie: Andrzej Czerny (przewodniczący), Małgorzata Warzecha, Michał Lachman, Mateusz Sidor i Andrzej Strąk. Gratulujemy!

 


 

Ziołek-DSC 6171 Kopiowanie…oraz z nominacjami!

Tego samego dnia doszły nas też słuchy o kolejnej, to jest drugiej już nominacji bydgoskiego artysty Kuby Ziołka do bardzo ważnej dla młodych twórców nagrody Paszport „Polityki” w kategorii muzyka popularna. Znanego m.in. z takich projektów, jak Stara Rzeka, Alameda 5, Kapital czy T’ien Lai muzyka do Paszportu nominowało jury w składzie: Jacek Cieślak („Rzeczpospolita”), Małgorzata Halber („Noise Magazine”, „Na ripicie”), Maciej Karłowski (Jazzarium.pl), Piotr Kowalczyk (Dwutygodnik.com, Muzykoteka Szkolna), Rafał Księżyk („Playboy”), Piotr Lewandowski (PopUpMusic.pl), Robert Sankowski („Gazeta Wyborcza”), Jacek Skolimowski („Newsweek”), Jarek Szubrycht („Gazeta Magnetofonowa”, Red Bull Muzyka) i Agnieszka Szydłowska (Polskie Radio Trójka). Trzymamy kciuki!



Kalendarz„Kalendarz Bydgoski” na rok kolejny!

Tak jest, na rok 2016 mamy znów kalendarz, który jest jak najbardziej bydgoski. Tradycja trwa, co jest faktem pokrzepiającym (bo tyle w świecie nietrwałości, tyle ruchomości, tyle niestałości) i pięknym. Za to niezmordowanym twórcom kalendarza należy się bydgoska (bydgoszczan!) wdzięczność. W tej ogólnej radości zawsze tkwi gorycz – wpisana w kształt kalendarza jest jego nieodłącznym elementem, koniecznym, chociaż pewnie wszyscy chcielibyśmy, żeby był marginalny aż do zaniku: tak jest, dział nekrologów jest w tegorocznej edycji znów obfity (a przecież, co za straszna perspektywa, wiadomo już ze względu na czasowe przesunięcie procesu wydawniczego, że przyszłoroczny kalendarz też będzie taki dział zawierał).

Kalendarz i w tym jest niezwykły, że ujmuje miasto – z całą jego różnorodnością, wielością i subtelnością detali (jak każdy przecież żywy organizm) – w skrócie, spojrzeniu przenikającym epoki, znoszącym czas. Oto Krystyna Romeyko-Bacciarelli pisze: „Ten uroczy zakątek w samym sercu miasta odwiedzają studenci z pobliskiego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, rodzice i dziadkowie z małymi dziećmi, bydgoszczanie pragnący odpocząć wśród niepowtarzalnej przyrody z dala od zgiełku miasta. Stary Ogród Botaniczny przy pl. J. Weyssenhoffa ma za sobą długą historię. Od niewielkiego szkolnego ogrodu botanicznego, poprzez powiększony Miejski Ogród Botaniczny, powojenne przekształcenie w placówkę naukową, następnie… porzucenie i dewastację. W czasie okupacji Ogrodu nie dotknęły zniszczenia, ale był niedostępny dla Polaków, a na wiosnę 1945 r. odpoczywali tu chorzy z pobliskich szpitali. Po przekazaniu go UKW w 1999 r., stopniowo wraca do dawnej świetności”.
Tak właśnie działa i cały kalendarz – znosi czas, nicuje na wskroś historyczne warstwy miasta. Bez przerw. Konsekwentnie.


Konstelacja Toposu 2015O gwiazdach?

Antologia o bezceremonialnym i czelnym (bezceremonialnie czelnym, bym powiedział) tytule: Konstelacja Toposu. Antologia poezji gromadzi poetów związanych z sopockim pismem „Topos”. Związanych na tyle, że kilka lat temu utworzyli oni grupę poetycką Topoi. W swoim tekście programowym tak pisali wówczas: „Są w drodze. To znaczy: w poszukiwaniu, w pragnieniu, w niegotowości. Są w drodze od dawna; zasłużyli, żeby nieść ze sobą opowieść. Zastanawia moment, w którym mówienie staje się formą samotności. Czy tym momentem jest manifest – z jego pasją zniszczenia, potrzebą wroga? A może raczej komplement – z całym jego fałszem pozornego kontaktu, żałosnego poklepywania po plecach (a zna polszczyzna barwniejsze idiomy oddające semantykę tego gestu). Za każdym razem jakiś rodzaj rozminięcia, nie-porozumienia. (Czy to właśnie stąd bierze się temperatura manifestów, żarliwość poklepywań – z poczucia alienacji?). Lecz im przytrafiło się coś innego. Co właściwie? Przekroczenie. Można to chyba nazwać przekroczeniem. Siebie? Języka? Pewnie i jedno, i drugie”.

Widać, że twórcy grupy (i jej manifestu) są samoświadomi ryzyka, więc nie potrzeba ich napominać. W tej gwiezdnej (konstelacja!) grupie bardzo już znanych i rozpoznawalnych głosów – i z tej przyczyny to odnotowujemy – znalazł się i bydgoszczanin: Jarosław Jakubowski. Jak świeci w tym gwiazdozbiorze? To już Państwo musicie sami sprawdzić, bo na tym ta zabawa właśnie polega.


 

Tupot PoetyckiTupot białych wierszy

19 grudnia w klubie Mózg (ul. Parkowa 2) obył się Tupot Poetycki – Pierwszy Slam w Bydgoszczy oraz koncert składu ZSSZ (Mikołaj Zieliński / Rafał Skonieczny / Szymon Szwarc). Na facebookowej odsłonie wydarzenia jego organizatorzy pisali: „Nasze doświadczenie pokazało, że nawet w mniejszych miastach od Bydgoszczy tego typu wydarzenia budzą aktywność i zainteresowanie ludzi zajmujących się szeroko pojętą poezją oraz jej entuzjastów. Nadszedł więc czas na sprawdzenie, jak taka formuła może funkcjonować na bydgoskiej ziemi”. Niestety, slam odbył się już po zamknięciu tego wydania „Bydgoskiego Informatora Kulturalnego”, więc nie mieliśmy okazji sprawdzić, na ile te oczekiwania się sprawdziły, i zdać Państwu relacji ze spotkania. Jednakże znajdzie się ona na pewno w styczniowym wydaniu „BIK-u”!

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Styczeń 2016 Odnotowano...