TYMOTKA

Przy rzece rosła trawa – Tymotka. Niedaleko rosła druga trawa, z którą Tymotka zaprzyjaźniła się. Był to Śmiałek.
Tymotka nigdy nie pomyślała o tym, że Śmiałek mógłby do niej podejść. Rozumiała nieodwracalność ich położenia. Byli doskonałymi przyjaciółmi.
Na drzewie często siadał Wróbel i śpiewał najpiękniej ze wszystkich ptaków.
Tymotka zakochała się w nim.
Wspinała się i pyszniła w wietrze. Serce jej kurczyło się z bólu. Wiedziała, że Wróbel nigdy nie zakocha się w trawie. Wtedy właśnie zauważył ją.

Stał i patrzył. Tymotka drżała ze strachu, a on stał wciąż i patrzył. Zapomniał o jedzeniu. Wreszcie podszedł, ukłonił się i powiedział:
– Jesteś prześliczna.
– Nazywam się Tymotka – szepnęła.
– Czy mógłbym zostać twoim przyjacielem? – zapytał Wróbel.
„Mam już jednego przyjaciela – pomyślała zasmucona Tymotka. – Może Wróble nie potrafią kochać?”
Wróbel całe popołudnie siedział i patrzył na Tymotkę. Wokoło było wiele traw, ale on nie zwracał uwagi nawet na piękniejsze od niej.
Po tygodniu, wieczorem, kiedy Śmiałek zasnął, zapytał:
– Czy mogłabyś zostać moją żoną, Tymotko?
Została jego żoną. Byli szczęśliwi.
Tymotka obejmowała Wróbla i patrzyli na gwiazdy.
Po raz pierwszy Wróbel zrozumiał, czym jest wiatr. Był zazdrosny, kiedy Tymotka tańczyła z nim w czasie wichury.
– Dlaczego kochasz właśnie mnie? – zapytała pewnego dnia Tymotka, ale Wróbel nie potrafił jej odpowiedzieć i pokłócili się.
Byli ogromnie szczęśliwi.
Przyszli kosiarze.
Wróbel pomyślał, że stanie się coś niedobrego. Tymotka śmiała się, piękna jak nigdy dotąd. Nie widziała kosiarzy.
Wróbel usiadł na drzewie i czekał.
Kosiarze pomału zbliżali się do drzewa. Zaczął krzyczeć, ale Tymotki już nie było.
Kiedy odeszli, sfrunął na ziemię. Tymotka leżała wśród innych traw nieżywa. Ocalał Śmiałek.
– Nie martw się – pocieszał Wróbla. – Za parę miesięcy Tymotka pojawi się znowu. Jest o, tu – pokazał na ziemię.
Wróbel czekał i myślał. Często wieczorami płakał.
– Musisz się przyzwyczaić – tłumaczył Śmiałek. – Tymotka żyje parę miesięcy, potem jej nie ma, a potem znowu żyje.
Wróbel siadał w miejscu, gdzie była Tymotka, i próbował z nią rozmawiać.
Przyszło lato – wszystkie trawy urosły, a Tymotki nie było.
– Widocznie postanowiła zostać w ziemi – zauważył Śmiałek. – Poczekaj do wiosny.
Było mu ciężko, ale czekał.
Na wiosnę pojawił się Śmiałek i wszystkie trawy, a Tymotki nie było. Wróbel szukał jej po całej łące. Myślał, że może przeszła w tym czasie pod ziemią w inne miejsce.
– Musisz poczekać do lata – powiedział Śmiałek. – Trawy mają dziwne zwyczaje.
Przyszło lato, jesień i druga wiosna. Potem jeszcze jedno lato i jeszcze jedna wiosna.
Wróbel przekonał się, że Śmiałek kłamie.
Odtąd nie ufał żadnej trawie i żadnemu ptakowi. Latał po świecie samotny i starzał się. Było to tak, jakby już nie żył.
1960 r.


Tymotkę, podawaną do druku po raz pierwszy z maszynopisów Kazimierza Kummera, zaliczyć można do gatunku bajki. Autor Klatki napisał kilka tego typu utworów prawdopodobnie dla swoich synków, choć niewykluczone, że mogły mieć premierę na antenie rozgłośni bydgoskiej. Tymotka jest utworem szczególnym – p. Jolanta Kummer wspomina, że od niej pochodzi tytuł tej bajki – kiedy podała mężowi nazwę trawy, on zachwycił się i napisał na jej temat powyższy tekst.


 

Działy:
Więcej z tym numerze: Festiwal Prapremier 2015 »

Kino Orzeł - logo200p