Co w wakacje w trawie piszczy?

Co w wakacje w trawie piszczy? Fot. Dariusz Gackowski

Poprosiliśmy dziesięć osób w różny sposób związanych z bydgoską kulturą o wzięcie udziału w naszej wakacyjnej minisondzie. Wszystkim im zadaliśmy następujących pięć nieskomplikowanych pytań, dotyczących najciekawszych ich zdaniem letnich wydarzeń kulturalno-rozrywkowych, wartych odwiedzenia miejsc i książkowo-muzycznych wydawnictw, które dobrze smakują akurat w kanikułę:

  1. Jakie atrakcje turystyczne Bydgoszczy i okolic szczególnie poleciłby Pan / poleciłaby Pani na wakacje?
  2. Co z letnich wydarzeń kulturalnych w regionie, ale też w kraju (a może także za granicą?), jest w Pana/Pani kalendarzu? (festiwale, koncerty itp.)
  3. Jaka książka towarzyszyć będzie Panu/Pani w wakacyjnych wojażach?
  4. Jaka muzyka będzie grała w Pana/Pani słuchawkach?
  5. Kogo z ludzi kultury chciałby Pan / chciałaby Pani spotkać na swoim wakacyjnym szlaku i dlaczego?

A oto rezultaty naszej ankiety:

Katarzyna Gębarowska, kuratorka, fotografka, właścicielka galerii Farbiarnia:

  1. Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego.
  2. Kobro. Skok w przestrzeń Małgorzaty Czyńskiej od wydawnictwa Czarne.
  3. Evę Rubinstein, bo organizuję jej wystawę w ramach I Międzynarodowego Festiwalu Miłośników Filmów Analogowych Vintage Photo Festival Bydgoszcz w dniach 10–30 października. Chciałabym z nią przeprowadzić wywiad do katalogu wystawowego.

Justyna Jułga, absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych UMK, zajmuje się malarstwem, fotografią artystyczną i instalacją:

  1. Na pewno godne polecenia jest wybranie się do Biskupina oraz Wenecji koło Żnina. Niezmiennie miejsca te robią na mnie duże wrażenie. W Biskupinie, jak co roku, odbędzie się Festyn Archeologiczny. W trochę większej odległości znajduje się Rezerwat Cisów Staropolskich w Wierzch­lesie, kiedyś jedno z głównych źródeł inspiracji Leona Wyczółkowskiego. W Bydgoszczy poleciłabym zwiedzenie Galerii Sztuki Nowoczesnej oraz Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego na Wyspie Młyńskiej. Jeśli chodzi o rekreację, polecam Myślęcinek, a jeśli o wrażenia i „kumulację” piękna – Ogród Botaniczny UKW.
  2. W ostatni tydzień czerwca wezmę udział w drugiej edycji „Spotkań nie-przypadkowych” – „Oko nigdy nie śpi”, które będą miały miejsce m.in. w Bydgoszczy, Ostromecku i Lubostroniu. To już drugie takie spotkanie artystów, połączone z wykładami oraz realizacjami artystycznymi, takimi jak instalacje, performance, koncerty, warsztaty. Wezmą w nim udział tak znane osoby, jak m.in. Agnieszka Taborska, Bogdan Dziworski oraz Dariusz Orwat. Również 30 artystów i muzyków z Polski i zagranicy.
    Drugie przedsięwzięcie to spotkanie w Grucznie podczas Festiwalu Smaku. Od kilku lat integruje się tam kilkoro artystów, tworząc oraz dyskutując o sztuce. Nasze prace będą zaprezentowane właśnie na tym festiwalu, oprócz jego głównego tematu – konkursu oraz degustacji miodów, nalewek, ciast, mięs, serów, konfitur i wielu innych specjałów. W programie, jak co roku, znajdą się też koncerty.
  3. Wielki Gatsby, którego autorem jest Francis Scott Fitzgerald – lubię do niej powracać. Druga książka to Tina Modotti. Fotografka i rewolucjonistka napisana przez Margaret Hooks, a wydana przez Wydawnictwo Farbiarnia w Bydgoszczy.
  4. Płyta z utworami Stinga oraz jego musical The Last Ship – podwójny album z 2013 roku. To jego hołd dla miasta, z którego pochodzi. Utwory są związane z historią oraz upadkiem stoczni w Newcastle. Poza tym nowa płyta Róisín Murphy (kiedyś wokalistki Moloko) pod tytułem Hairless Toys.
  5. Miło byłoby spotkać kolegów – artystów i muzyków, a wśród nich: Krzysztofa Grusego, Grzegorza Pleszyńskiego, Kubę Elwertowskiego, Martę Filipiak, Danutę Milewską, Sławomira Szudrowicza, Artura Maćkowiaka, Małgorzatę Winter, Andrzeja Feddera oraz Marlenę Kminikowską-Grzesiak. Od wielu lat bierzemy wspólnie udział w różnych przedsięwzięciach artystycznych, a wakacje to czas, który temu sprzyja. Te wszystkie osoby mam nadzieję zobaczyć na spotkaniu artystycznym „Oko nigdy nie śpi”, ale również na plenerach i innych eventach.

Joanna Pluta, dziennikarka „Gazety Pomorskiej”:

  1. Odkąd mieszkam w Śródmieściu, najbardziej lubię się włóczyć po okolicy i patrzeć do góry. Na kamienice, które nie przestają mnie zachwycać swoją monumentalnością, szczegółem, urokiem, który co prawda czasem trudno dostrzec pod sypiącym się tynkiem, ale to też tworzy niezły klimat. Polecam zatem taką wyprawę z głową w chmurach, polecam też klatki schodowe niektórych kamienic – to dopiero bywają perełki. Poza tym także centrum miasta, ale to położone najbliżej Brdy. Można się poczuć jak w Amsterdamie. Jeśli chodzi o okolice Bydgoszczy, poleciłabym te nieco dalsze, bo aż w Borach Tucholskich. Kilometry ścieżek rowerowych, dookoła lasy i cały ogrom wody.
  2. Na pewno najważniejsze – przynajmniej moim zdaniem – bydgoskie wydarzenie muzyczne tego roku, czyli koncert rewelacyjnej grupy PHILM z Dave’em Lombardo na czele podczas czerwcowych Drums Fusion [ankietę przeprowadziliśmy na początku czerwca; temat Drums Fusion będzie powracał jeszcze w kilku wypowiedziach – dop. red.]. Chciałabym też pojechać na Audioriver do Płocka, na koncert Róisín Murphy.
  3. No właśnie z tym czytaniem na wakacjach jest u mnie o wiele gorzej niż z czytaniem na co dzień. Urlop spędzam zwykle bardzo aktywnie, rzadko znajduję czas na leniuchowanie z książką. Ale jeśli jakimś cudem się uda i jeśli (też jakimś cudem) jeszcze do tej pory nie będę miała za sobą egzaminu na prawo jazdy, będę się zaczytywać w Vademecum sukcesu kursanta (sic!). A tak serio, to jeśli lato, to Tyrmand. Zdecydowanie. Dużo czasu mam jadąc na wakacje – w samochodzie świetnie się sprawdzają audiobooki, które pochłaniam godzinami.
  4. Jeszcze nie wiem. Każdego roku latem nagle coś mnie uderza i zostaje ze mną cały sezon. W ubiegłym tak było z Apollo Brownem.
  5. Róisín Murphy, Johna Luriego, Alejandro Jodorowsky’ego – wszystkich z jednego powodu – nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak by było.

Magda Powalisz, wokalistka i gitarzystka George Dorn Screams, basistka Ur Jorge:

  1. W słoneczne, upalne popołudnia zawsze dobrze jest zanurzyć stopy w zimnym Międzywodziu na Wyspie Młyńskiej. Osobom chętnym spędzać czas aktywnie bardzo polecam wyludnione wieczorową porą, skąpane w zachodzącym słońcu myślęcińskie ścieżki do jazdy na rolkach, którą właśnie odkrywam na nowo.
  2. Latem staram się odpoczywać od nadmiaru kultury, którą nasiąkam w zimniejszych miesiącach, i kieruję swoje kroki na łono natury. Nie jestem fanką dużych festiwali, które latem zalewają Polskę. Jeśli już, to stawiam na lokalne, kameralne wydarzenia w typie jesiennego FONOMO Music & Film Festival.
  3. Z powodu przygotowań, a później nagrań pierwszego albumu Ur Jorge [premiera miała miejsce 16 czerwca – przyp. red.], które wypełniły mi ostatnie pół roku, a także z winy trzeciej odsłony gry komputerowej „Wiedźmin”, która miała swoją premierę w maju, wciąż nie mogę uporać się z Księgami Jakubowymi Olgi Tokarczuk. Bardzo chciałabym przeczytać je w wakacje, ale nie wiem, czy zmieszczą się do walizki (śmiech).
  4. Ostatnio bardzo spodobało mi się bydgoskie Good Night Chicken i wiem, że będę do nich często wracać. Na pewno w moich słuchawkach nie zabraknie też klasyki polskiego rocka, jak zespół Hey, który wydał właśnie płytę HEY w Filharmonii. Szczecin Unplugged. Z przyjemnością potupię też nogą do taktów nowej Róisín Murphy. Poza tym szum drzew i ptaków śpiew.
  5. Jak co roku na pewno w czasie urlopu skieruję się na południe kraju, odwiedzić babcię w Lądku-Zdroju. Realnie patrząc na to, co może się przytrafić po drodze, miło byłoby natknąć się gdzieś w Kotlinie Kłodzkiej na Olgę Tokarczuk, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie podczas festiwalu „Prze-czytani” w Miejskim Centrum Kultury. Chciałabym porozmawiać z nią o zwierzętach.

Magda Rucińska, rysowniczka, recenzentka, współpracuje z Otwartą Pracownią Sitodruku:

  1. Bez względu na porę roku: Galeria Wspólna, Mózg, ulica Cieszkowskiego, Wyspa Młyńska, Kamienica 12, Otwarta Pracownia Sitodruku (śmiech).
  2. Na pewno wydarzenia kameralne, ale nie zaplanowałam jeszcze nic konkretnego.
  3. True Stories Sophie Calle, Księgi Jakubowe Olgi Tokarczuk, Kiki Smith: Prints, Books and Things Wendy Weltman i Wendy Weitman, Więcej niż możesz zjeść Doroty Masłowskiej, Polina Bastiena Vivès’a, a może uda się też odświeżyć Waldena? Zobaczymy, na co wystarczy mi czasu.
  4. Sonic Youth, Talking Heads, AGF, Mikrokolektyw.
  5. Jakiegoś wrażliwego obserwatora życia codziennego, zorientowanego na historie małe. Może Rutu Modan – przez wzgląd na jej świetne historie komiksowe oraz fakt, że jest bardzo dobrą rozmówczynią? Albo Stéphanie Argerich za Bloody Daughter? Do głowy przychodzą mi jeszcze Łozińscy. Ciekawa byłabym też spotkania z Billem Murrayem albo Wesem Andersonem.

 

Jarek Jaruszewski (Bisz), poeta, raper, producent muzyczny:

  1. Cóż, nie będę zbyt odkrywczy, ale dla mnie spacery na Wyspę Młyńską nadbrdziańskimi bulwarami czy też rejsy tramwajem wodnym to latem najprzyjemniejsza rekreacja. Mało powiedzieć, że byłem zaskoczony, gdy mój znajomy, który pierwszy raz przebywał w Bydgoszczy, powiedział: „Tyle rowerów i tak dużo wody! Bydgoszcz to taki polski Amsterdam!”.
  2. W tym roku ostrzyłem sobie zęby na Live Festival, gdzie grają prawie sami moi ulubieni artyści (Foals, Kendrick Lamar, Wild Beasts), i festiwal Tauron Nowa Muzyka, ale pokrywają się one z naszymi koncertami. Wszakże nie narzekam, gdyż gramy w tym roku na Hip-Hop Kempie w Czechach, gdzie line-up naprawdę jest godny podziwu.
  3. W te wakacje piszę akurat pracę magisterską, która opiera się na twórczości Julio Cortázara, więc jego książki tego lata będą całym moim literackim światem – już nie mogę się doczekać!
  4. Z racji tego, że prowadzę w bydgoskim Radiu Kultura całkiem eklektyczne słuchowisko pt. „Notatki z podziemia”, prawdopodobnie będę słuchał wszystkiego, czego się da, szukając inspiracji do kolejnego sezonu audycji, który rusza od września. Ale na pewno wrócę w wakacje do płyt, które z latem mi się kojarzą, np. English Riviera Metronomy.
  5. Z pewnym bardzo interesującym człowiekiem kultury będę w wakacje kładł kamyki węgielne pod moją nową płytę – niestety nie mogę na razie zdradzić kto to. A jeżeli chodzi o sferę marzeń, chciałbym spotkać J.L. Borgesa i porozmawiać z nim w jakiś upalny wieczór pod przesadnie rozgwieżdżonym niebem, być może w ogrodzie o rozwidlających się ścieżkach, o życiu.

 

Łukasz Jędrzejczak, dziennikarz „Expressu Bydgoskiego”, członek kolektywu artystycznego Milieu L’Acephale:

  1. Bardzo fajne są okolice Tlenia i Starej Rzeki. To dobre bazy wypadowe do spacerów po Borach Tucholskich. W samej Bydgoszczy – Myślęcinek, a jeśli chodzi o najbliższe okolice, to polecam Piecki.
  2. Wakacje (czy raczej czas urlopu) spędzam raczej poza miastem. W tym roku będzie to Berlin (kluby, sklepy z winylami, kawiarnie, przestrzeń miejska) lub jakiś kawałek przyrody oddalony od cywilizacji. Być może wybiorę się na OFF Festival lub na jakieś pojedyncze koncerty do stolicy. Jeśli chodzi o wydarzenia w mieście – tradycyjnie już Letnie Pranie Mózgu i Muszla Fest.
  3. Nadrobię zaległości z dzieł Lema i Dostojewskiego, będzie też trochę literatury historycznej i socjologicznej (jeśli czas pozwoli).
  4. Z nowości to pewnie jakieś płyty dobre na lato, o których jeszcze nie wiem. Zwykle o tej porze roku wraca do mnie Person Pitch Panda Bear, West Coast Studio oraz jakieś fajne popowe rzeczy z lat 80.: Fleetwood Mac, Bow Wow Wow lub Duran Duran. Gdy jest gorąco, dobrze wchodzą, modne ostatnio, oniryczne trapy, mniej modny doom metal i zupełnie niemodny krautrock.
  5. Słyszałem, że Polskę odwiedzą The Residents (grają w tym roku w Katowicach). Dobrze byłoby zobaczyć ten niezwykle ciekawy zespół na żywo. Fajnie byłoby wybrać się na koncert Kraftwerk.

 

Marcin Karnowski, poeta, prozaik, bibliotekarz, animator kultury, perkusista m.in. w zespołach: 3moonboys, Variété, George Dorn Screams, Brda, Ur Jorge:

  1. Nie będę szczególnie oryginalny. Jest kilka fajnych miejsc na Wyspie Młyńskiej, gdzie można posiedzieć nad rzeką, jest Myślęcinek (chociaż w weekendy za duży ścisk tam), jest kilka urokliwych uliczek w okolicy Starego Rynku. Ale szczerze mówiąc, jeśli to ma być oferta wakacyjna, poleciłbym jednak z Bydgoszczy wyjechać i pobyć za miastem.
  2. W czerwcu – Drums Fusion w Bydgoszczy, w lipcu – festiwal Inne Brzmienia w Lublinie.
  3. Dobra. Czytam dużo i nie potrafię w tej chwili przewidzieć, co to będzie za książka. Nie wybieram lektur pod wakacje.
  4. Jak wyżej.
  5. Nie mam chyba sprecyzowanych pragnień w tym zakresie. Chciałbym na swej drodze spotykać życzliwych i mądrych ludzi.

 

Tomasz Kaźmierski, dziennikarz Polskiego Radia Pomorza i Kujaw, autor audycji „Muzyka Spoza Układu”:

  1. Mam propozycję dla rowerzystów. Pojechać z rowerem pociągiem do Torunia. Wrócić do Bydgoszczy świetną ścieżką przez Unisław, a później kawałek Wiślanej Trasy Rowerowej. W Bydgoszczy chwila odpoczynku i ruszamy nad Zalew Koronowski, także ścieżką, która w części powstała w miejscu torów kolejki wąskotorowej. Dla mniej wytrwałych trasa krótsza: Bydgoszcz–Koronowo.
  2. Jeszcze nic nie zaplanowałem oprócz Drums Fusion w Bydgoszczy, ale jeśli już miałbym gdzieś jechać, to byłby to festiwal Tauron Nowa Muzyka w Katowicach. Poza tym może jeszcze coś spontanicznego.
  3. Jeszcze nie wiem.
  4. Dużo muzyki, m.in. Alameda 5, Mo Kolours, Al Dobson jr, Morbid Angel, Jan Jelinek i pochodne, Horror Inc., Madlib i pochodne oraz wielu innych artystów i wiele innych zespołów.
  5. Kogoś, kogo znam i lubię z wzajemnością, by nie przeżywać ciężarów zapoznań.

 

Kuba Ziołek, muzyk związany z wieloma zespołami i projektami muzycznymi, takimi jak m.in.: Stara Rzeka, Alameda 5, Hokei, T’ien Lai, Ed Wood, Innercity Ensemble, Kapital:

  1. W Bydgoszczy polecam Mózg, w którym odbywają się magiczne koncerty i letnie imprezy taneczne w rodzaju Letniego Prania Mózgu. Spoza Bydgoszczy polecam oczywiście Bory Tucholskie.
  2. W regionie Letnie Pranie Mózgu, poza regionem – Malta Festival, OFF Festival, Tauron Nowa Muzyka.
  3. Sen d’Alemberta Denisa Diderota, Wojna i pokój Lwa Tołstoja i Ślepowidzenie Petera Wattsa.
  4. Alameda 5, Kapital, T’ien Lai, Innercity Ensemble, Stara Rzeka.
  5. Denisa Diderota, bo chciałbym go spytać, dlaczego słoniowi bliżej do macicy, która go wydała, niż drożdżom do mąki.

 

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Lipiec/Sierpień 2015 Co w wakacje w trawie piszczy?