Bydgoski Insynuator Kulturalny: Mało odpowiedzialny organ Zdzisława Prussa (131)

Zdzisław Pruss Zdzisław Pruss

Frontem do folkloru

Działająca przy K-PCK Galeria Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej otworzyła swoje podwoje pod nowym adresem przy pl. Kościeleckich 6. Było regionalne jadło, skoczne przyśpiewki i okolicznościowe oracje i – co najbardziej godne podkreślenia – nadspodziewanie wysoka frekwencja. Cieszy fakt, że do matecznika sztuki nieprofesjonalnej przybyli tacy wytrawni profesjonaliści, jak Ignacy Bulla i Aleksander Dętkoś. Czy należy oczekiwać, iż w twórczości wyżej wymienionych pojawią się jakieś ludowe nuty i odcienie?

Niebezpieczna lekkomyślność

Pod hasłem „Tłuste karpie nikogo nie nauczą fruwać” Michał Igor na łamach periodyku „Fabularie” przeprowadził zmasowany atak na aktywność twórczą Dariusza T. Lebiody. Znając ambicję bydgoskiego pisarza, krytyka, filologa i prezesa, Michał I. może być pozwany na tzw. ubitą ziemię – co, zważywszy na sportową przeszłość Dariusza T. L., może się dla lekkomyślnego krytyka skończyć tragicznie. Bo nawet jeśli przeżyje, to śnić mu się będą po nocach tłuste rekiny fruwające nad jego obolałą głową.

 

Wsparcie dla tłumacza

Nakładem Galerii Autorskiej ukazał się tomik wierszy niemieckiego symbolisty i mistrza czarnych wizji Georga Trakla. W trosce o to, żeby tłumacza tych mrocznych i demonizujących zło wierszy, Wiesława Trzeciakowskiego, nie dopadły, broń Boże, jakieś stany depresyjne – Jan Kaja i Jacek Soliński zamierzają zafundować p. Wiesławowi kilka orzeźwiających kąpieli w Łaźni Miejskiej na Szwederowie u prof. Aleksandra Araszkiewicza. Jako że znany psychiatra kojarzony jest z sentymentem do sztuki i artystów, perspektywy dla zagrożonego tłumacza są więcej niż dobre.

 

Duże święto z małą nutką

Niewielka, ale jakże rozpoznawalna i zasłużona galeria przy ul. Gdańskiej 3 obchodziła swoje srebrne gody. W roli świętującej 25-lecie mariażu ze sztuką panny młodej wystąpiła Elżbieta Kantorek, a postać pana młodego ucieleśniał (swoimi pracami) Stanisław Stasiulewicz. To, że z licznego grona pretendentów do swojej artystycznej (po)ręki p. Elżbieta wybrała właśnie p. Stanisława, wywołało w męskiej części plastycznego środowiska duże poruszenie zaprawione lekką nutką zazdrości.

 

Krzysztof kontra Krzysztof

Na mapie nadbrdzianej metropolii pojawił się nowy punkt gastronomiczny. Uroczystego pokropku restauracji „Pod Dębem” dokonał ks. Krzysztof Bucholz, a okolicznościowy koncert inauguracyjny poprowadził Krzysztof Filasiński. Okazało się jednak, że kropidło księdza Krzysztofa nie zdołało wypędzić lubieżnych myśli z głowy Krzysztofa piosenkarza. Ten to bowiem, jak tylko duchowny opuścił lokal, wyśpiewał, i to głośno, co by zrobił ze wszystkimi brunetkami, blondynkami i innymi dziewczynkami! Co gorsza – przy tych gorszących, by nie rzec diabelskich, propozycjach wszystkie… dziewczynki były… rozanielone.


 

Lusterko wsteczne /-25/

Ćwierć wieku temu (kwiecień 1990)

  • Na działającej przy Teatrze Polskim Scenie Nocnej pojawiła się sztuka „Wrzosy” E. Zegadłowicza w adaptacji i muzycznym opracowaniu Tadeusza Woźniaka.
  • W BWA można było oglądać wystawę zatytułowaną „Wileńskie środowisko artystyczne 1919-1945”.
  • Doroczną „Bydgoską Wiosnę Poetycką” uświetniły recitale Edyty Geppert i Leszka Długosza.
  • DK „Orion” zapraszał na spotkanie z recenzentką teatralną i apologetką twórczości i osoby Adama Grzymały-Siedleckiego, Zofią Pietrzak.
  • W czasie turnee bydgoskiej opery po Belgii i Holandii wielkie sukcesy w roli Traviaty święciła Magdalena Krzyńska.
Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start