W niewoli ciasnych kadrów

Janusz Michalski, "Przestrzeń limitowana", fotografia Janusz Michalski, "Przestrzeń limitowana", fotografia

Gdy przestrzeń jest limitowana – opowieść portrecisty…


Dziś chcę poruszyć temat wyznaczania granic w pracy bydgoskiego fotografa Janusza Michalskiego, w związku ze zbliżającą się wystawą pt. Przestrzeń limitowana, planowaną na 27 marca w Galerii Kantorek. Autor, pracując w domowym studiu, zadaje pytanie o ramy swoich możliwości w wykorzystywaniu jednej przestrzeni. Eksperymentując podczas tworzenia, ciągle zastanawia się, gdzie jest metaforyczna, ale i całkiem dosłowna skala jego działań. Zapowiem więc wystawę i zapytam o to, czy granice mogą być inspiracją.

O autorze – retrospekcja

Janusz Michalski jest autorem zdjęć w dziedzinie makrofotografii, fotografii portretowej i konceptualnej oraz instruktorem warsztatów fotograficznych w Fundacji Arka. Jako fotograf zasłynął z prac dotyczących miasta Bydgoszczy i Kanału Bydgoskiego, zachwycił sposobem patrzenia na świat owadów i szeroko rozumianej przyrody. Jego ostatni wernisaż odbył się 23 października w Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy. Wystawa pt. Uczynione z wielu składała się z pejzaży oraz prac figuratywnych utrzymanych w podobnej konwencji przez specyficzne wykorzystanie programów graficznych. Dzięki nakładaniu jednych zdjęć na drugie uzyskany efekt odrealnienia przenosił widza w feeryczny krajobraz. Podczas inauguracji wystawy autor nakreślił historie swych początków z fotografią cyfrową w czasach, gdy nie była ona jeszcze tak popularna. Opowiedział o tym, jak ciągle doskonali swoje prace, tworząc surrealistyczne struktury zdjęć, a na końcu zaprosił mnie do swojej pracowni, by porozmawiać o pracy nad nowym wyzwaniem twórczym.

W drodze do własnego stylu

Pan Janusz o istocie nadchodzącej wystawy opowiada tak: „Przestrzeń limitowana powstawała powoli, przez kilka ostatnich lat. Nie jest to klasyczna fotografia portretowa, choć w czasie takich albo podobnych sesji zdjęciowych powstawały prace do tego cyklu. Inspirowany scenkami z życia wziętymi, zwykłymi przedmiotami oraz przy aktywnym i życzliwym udziale osób, z którymi nawiązałem współpracę, rodziły się coraz to nowe fotografie. Fotografie bardzo ubogie w treści, chwilami wręcz minimalistyczne, innym razem bardziej złożone, opowiadające krótką historyjkę. Łączy je jedno – stworzone zostały w tej samej zamkniętej przestrzeni i przy użyciu najprostszych środków”.

Cechą charakterystyczną zdjęć przygotowanych na tę ekspozycję jest więc prostota formy. Oglądając obrazy, ma się pośrednio okazję do obcowania z przedmiotami nadgryzionymi zębem czasu. Do uratowanych przed strychem rekwizytów (do których autor żywi ogromny sentyment) można zaliczyć np.: biały stół z szufladą na kluczyk, starą dębową szafę czy dziecięce buciki. Wszystkie z tych przedmiotów „grają” w sesjach fotograficznych, a ich forma oraz sposób prezentowania nadaje określony styl pracy i iluzoryczny klimat spotkania przed obiektywem. Pytany o dominujący trend w tworzeniu swoich kompozycji, fotograf odpowiada niejednoznacznie: „Trudno mi przypisać to, co robię, do jakiegokolwiek stylu czy nurtu w fotografii. Postawiłem na pracę z ludźmi i tworzenie nietuzinkowych scenek. Myślę, że to najlepiej określa mój wypracowany przez lata styl”.

Odczarowany/ne

Fascynacja makrofotografią była w życiu mojego bohatera dopiero początkiem przygody z tworzeniem własnych spojrzeń na rzeczywistość. Często z uśmiechem wspomina swoje wyprawy do lasu, jeszcze przed świtem, gdy wszystko toczy się sobie właściwym rytmem. Niestety, chwilami zaznacza, że sformułowanie „miłośnik przyrody” przylgnęło do niego ponad miarę i zakwalifikowało do banalnego miana fotografa „od robaczków”, podczas gdy on sam poszedł już dalej. Mówi: „Mimo że fotografia przyrody jest mi bardzo bliska i z wielką przyjemnością ją uprawiam, ciągle poszukuję czegoś nowego, czegoś, co ekscytuje”. Dlatego właśnie całkiem naturalnie w jego artystycznym rozwoju pojawił się człowiek, modelki w różnym wieku, o odmiennych temperamentach i typach urody. Często to kobiety po raz pierwszy stające przed obiektywem. Przychodząc na sesję, odsłaniają lęki, pokonują zależność od partnera i swoje ograniczenia, naturalnie z różnym skutkiem, ale to też piękno i nieodłączna część pracy portrecisty.

Pracując przestrzenią limitowaną

Cykl zdjęć Przestrzeń limitowana jest o tyle wyjątkowy, że został wykonany w warunkach domowych. Pracowały ściany, kąty, okno balkonowe oraz podłogi. Rygor pracy narzucała pora dnia, ale i rozmieszczenie kontaktów. Poszła w ruch drabina, parawan, lampy, a na lampach papier do pieczenia! Życie domowników na chwilę stanęło, wyobraźnia i kreatywność fotografa zdominowała przestrzeń i zainicjowała scenki wcześniej drobiazgowo opisane. Wszystko to, w dobrym smaku, przy wielkiej trosce autora, by każdy element miał swoje uzasadnienie. Jak sam konkluduje: „Mimo ograniczeń, jakie nakłada na mnie tytułowa „przestrzeń”, lubię taką formę pracy. Może to dzięki temu udało mi się tak wiele zrobić. Stawiając czoła wręcz spartańskim warunkom mojego studia, wciąż miałem nowe inspiracje”. Zapał twórczy po raz kolejny zwyciężył prozę życia powszedniego, dając bodziec do działania artyście.

Zmęczenie nieoczywiste

Prace składające się na Przestrzeń limitowaną przeniosą widza w świat kadrów ciasnych i ujęć surowych. Ograniczenia, o których wspomina autor, są raczej nieoczywiste. Gdzieś w podtekście czai się zmęczenie materii, które autor odrzuca od siebie. Efekt jest zadowalający. Wśród braku przestrzeni jest jej zadziwiająco dużo. Czasem tylko cienie i światło przemykają się ukradkiem po ścianach, dopełniając głębi obrazu. Wcielenia kobiet są liryczne – pogrążone w oczekiwaniu lub rozedrgane emocją. Na próżno szukać tu kolorów, króluje szlachetny kontrast czerni i bieli. Oglądając te fotografie, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest to wystawa o kobietach, pełna harmonii i utrzymana w bardzo charakterystycznym dla swojego autora klimacie. W chwili obecnej składa się z 34 zdjęć, które wyeksponowane będzie można zobaczyć i poddać ocenie już w marcu.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy BiK w podróży Marzec 2015 W niewoli ciasnych kadrów