Bydgoski Insynuator Kulturalny: Mało odpowiedzialny organ Zdzisława Prussa (130)

Zdzisław Pruss Zdzisław Pruss

Szkockie reperkusje

Wyprawa do Szkocji i autorska ekspozycja w Polskim Centrum Kultury w Edynburgu tak podziałała na Jana Kaję i Jacka Solińskiego, że pierwszy z nich przyrzekł pić wyłącznie i dozgonnie whisky, a drugi zobowiązał się zakładać okazjonalnie spódniczkę w kratkę. Towarzyszący galernikom aktor i podróżnik Mieczysław Franaszek, mimo że Szkoci nie szczędzili mu oklasków zapowiedział, że będzie bardziej oszczędzał i zamiast do Amazońskiej Dżungli wybierze się w Bory Tucholskie.

Szwederowa czar

Któż by przypuszczał, że mocno już wiekowa i trochę zapomniana dzielnica może być tak ożywczym źródłem literackiej inspiracji. Świadczą o tym zamieszczone w kolejnym zeszycie „Czytanek Miejskich” utwory Emilii Walczak, Karoliny Sałdeckiej, Marcina Karnowskiego, Bartłomieja Siwca i Jarosława Jakubowskiego. Zwłaszcza ten ostatni w znakomitej pod każdym względem „Fabule dla ulicy Terasy” udowodnił, że choć jego bohater „wygląda kijowo”, to jego historia jest bardziej niż… fajowa.

Eliasz w natarciu

Pozycja nestora bydgoskich muzyków rozrywkowych – saksofonisty i wokalisty Włodzimierza Szymańskiego, zwanego powszechnie Profesorem została wyraźnie zagrożona. Bo oto jego kolega – perkusista i band lider Józef Eliasz – zdobył niedawno stopień doktora. Jako, że nie jest tajemnicą, iż pomógł mu w tym sam Fryderyk Chopin, to, znając ambicje p. Józefa, należy przypuszczać, że otworzy on wkrótce przewód habilitacyjny, zapraszając do współpracy Beethovena lub Czajkowskiego.

Przyczynek do portretu

Za sprawą wspomnień Andrzeja Piechockiego zamieszczonych w „Kalendarzu Bydgoskim 2015” dowiedzieliśmy się, że znakomity pomorski plastyk Andrzej Nowacki miał na imię… Maurycy, wyżywał się w łyżwiarstwie i szermierce, a szkolni koledzy zazdrościli mu piekielnie ostrej finki z wyrytą inskrypcją „Śmierć Stalinowi”. Nic dziwnego, że w dorosłym życiu twórca „Alegorii Bydgoskiej” imponował kolegom śmiałością poglądów i nader ciętym dowcipem.

Ale kino

Nasze nadrbdziane miasto doczekało się wreszcie nie byle jakiej bo ogólnopolskiej promocji. Oto bohater nowego, a już głośnego, filmu o jakże… pociągającym tytule „Polskie gówno” nazywa się Jerzy Bydgoszcz. Przed kinami w całym kraju ustawiają się ponoć kolejki. Najdłuższe oczywiście w Toruniu.


 

Lusterko wsteczne /-25/

Ćwierć wieku temu (marzec 1990)

  • Na Scenie Kameralnej w Pomorskim Domu Sztuki opera bydgoska prezentowała operę komiczną B. Pergolesiego „Nauczyciel muzyki” z udziałem m.in. Magdaleny Krzyńskiej i Piotra Trelli.
  • W BWA pokazano grafikę i akwarele toruńskiej artystki Krystyny Szalewskiej-Gałdyńskiej.
  • O głosie jako „cudownej zagadce natury” mówiła w Klubie Dziennikarza na Sielance znakomita sopranistka a także profesor śpiewu Regina Kirkiłło-Stacewicz.
  • Wojewódzki Ośrodek Kultury zapraszał na konsultacje dla uczestników XXIX Ogólnopolskiego Konkursu Piosenki Radzieckiej.
  • Prezes bydgosko-toruńskiego Oddziału ZLP Jan Górec-Rosiński ubolewał nad „tragiczną sytuacją książki” bo wydawnictwa w pogoni za zyskiem „nie chcą wydawać poezji, eseistyki i ambitnej prozy”.
Działy:
BIK

BIK

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start