Brantacles

Oaktopus - "Brantacles" Oaktopus - "Brantacles" Fot. Marcin Szpak

To tytuł najnowszej kompilacji wypuszczonej przez bydgosko-poznański label Oaktopus. Płyta to niezwykła, na wskroś nowoczesna. Dużo na niej elektroniki, często pożenionej z żywymi instrumentami. Ciężko ten krążek jakkolwiek skategoryzować, przykleić mu jakąkolwiek łatkę. Bo na jakiej półce postawić płytę, którą otwiera miękka, ambientowa elektronika, w kolejnych numerach przechodząca w krystalicznie wręcz czysty IDM, krocząc dalej w kierunku brudnego yassu i jazzu, by w drodze powrotnej znów zahaczyć o szalone połamańce? Co ciekawe, dobrze się tego słucha. Bardzo dobrze!

Jest klucz

Początkowo tego nie dostrzegałem, ale jednej z rozmów z twórcami tej kompilacji usłyszałem, że jednak jest pewien klucz doboru kawałków i chyba faktycznie tak jest. Poszczególne numery kończą się dość niepostrzeżenie, łagodnie przechodząc w następne. I nawet, kiedy po brutalnie elektronicznej, pełnej skreczy Awrego Sz Zbrodni i karze subtelnie wklejają się Cykliści ze swoim Lordem, to to naprawdę ma sens. Każdy z poszczególnych utworów jest idealnym wprowadzeniem do następnego. A rozrzut jest duży.

Lista obecności

Płytę otwiera Stendek numerem Recognition. Dalej jest PioterNa brzegu kostki cukru, SzattNori, DwalbertGr¿biet, Dwalbert ft. LuUltrathougts From Infraworld, WooowZbrodnia i kara, The CyclistLord, SpejsSession, Awry Sz & Sebastian GruchotFreestyle Murarza, INQ2BTriple Heart, TopCutNemome, SpejsCoś w rodzaju słońca, Jahna-BuhlPrzypływ odpływ, Awry SzTrack Core, SrfatallCoco vs Sky (A.K.A. Cocovsky), ThetascopeDiencephalon Rays & Vauven Satori, Adisquo ft. Megan O’NeillOf Hallucination (Qlussion Edit). Przepraszam za tę listę obecności, ale chciałem wam uzmysłowić rozrzut i rozmach tej płyty. Siedemnaście kawałków od całej bandy muzyków, których chyba nie sposób policzyć, tak bardzo się przenikają w poszczególnych projektach. A wszystko to od 13 do 18 złotych (w zależności od tego, jaki format wybierzecie).

Nie dla każdego

Moim zdaniem warto dorzucić tego piątaka do opcji najdroższej (CD + WAV opcjonalnie CD + MP3), bo płyta jest naprawdę ładnie wydana. Oczywiście za tę cenę jest standardowy digipack w eleganckim, czarnym kolorze, zdobi go jednak bardzo oszczędna, nowoczesna grafika. Opakowanie zdecydowanie pasuje do muzyki, która również w większości wyzuta jest z niepotrzebnych dźwięków na rzecz przestrzeni i głębi. Nie ma tu przesady, nie ma muzycznych fajerwerków, są kompletne, przemyślane i nieźle skonstruowane produkcje, którymi ciężko się znudzić. Wiem z obserwacji, że nie jest to płyta dla każdego. Jeśli lubicie prostą elektronikę spod znaku drum’n’bassu czy house’u i cokolwiek klasyczny jazz, to raczej nie jest to płyta dla was. Jeśli jednak kręcą was eksperymentalne, ideemowe połamańce i jazz pełen brudu, improwizacji i pewnej dozy szaleństwa, które nie wiadomo, dokąd was doprowadzi, to koniecznie powinniście po Brantacles sięgnąć. Całość możecie sobie spokojnie przesłuchać na stronie Oaktopus.com, za pośrednictwem której możecie również ten krążek nabyć w świetnej cenie i dogodnym formacie (CD + WAV 16-bit / CD + WAV 24-bit / CD + MP3 / MP3 / WAV 16-bit / WAV 24-bit). Moim zdaniem warto.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start