Galeria i świat wartości

Jan Kaja i Jacek Soliński Jan Kaja i Jacek Soliński Fot. Jacek Nowacki

Trzydzieści pięć lat temu Jacek Soliński i Jan Kaja zainicjowali działalność Galerii Autorskiej. Mieli do dyspozycji kilka metrów kwadratowych przestrzeni wystawienniczej i bezmiar entuzjazmu. Pod tym względem niewiele się zmieniło. Po trzydziestu pięciu latach nadal dysponują kilkoma metrami przestrzeni i niewyczerpanym, młodzieńczym potencjałem energii, inwencji i wiary; dziś towarzyszy im jednak coś jeszcze: dojrzałe poczucie sensu, jakie towarzyszy tworzeniu wartości.

Galeria powstała w okresie wyjątkowo niesprzyjającym wszelkim niezależnym inicjatywom. Był schyłek lat siedemdziesiątych, idea socjalizmu z ludzką twarzą kompromitowała się na naszych oczach razem z ideą społecznej sprawiedliwości i perspektywami ekonomicznego dobrobytu. Poza wymiarem propagandowych iluzji funkcjonowała natomiast rzeczywistość nagich faktów – prawd smutnych i przygnębiających: katastrofa gospodarcza, pogłębiający się moralny rozkład, wzrastające poczucie beznadziejności – i w tym wszystkim niezmiennie uciążliwa represywność państwa cenzury, państwa, które z nieufnością odnosiło się do wszelkich zjawisk sytuujących się poza czujnym oglądem władzy; kultura bowiem, lokowana na ostatnim miejscu budżetowych wydatków, zajmowała uprzywilejowane, pierwsze miejsce na liście obszarów kontrolowanych. Tylko tu bowiem, w przestrzeni kultury, zrodzić się mógł krytyczny namysł nad rzeczywistością, a zatem i duch oporu wobec zalegalizowanego bezprawia. Jan i Jacek bardzo wcześnie poznali tę ważną prawdę. Zanim idea Galerii zyskała postać skonkretyzowaną, musieli się przebić przez mur urzędniczej niechęci, lęku i złej woli, jednak, przebiwszy się, uczynili jednocześnie wyłom w – zdawałoby się – nienaruszalnych strukturach starej administracji.

W realiach PRL-u Galeria była prawdziwą enklawą wolności, niezależności i prawdy; fałszywym gestom utrwalonym w życiu społecznym przeciwstawiano tu szczerość artystycznej wypowiedzi, skostnieniu oficjalnych instytucji – młodzieńczą inwencję i twórczy żywioł, apatii uległych – aktywizm niepokornych, konformizmowi prominentów – bezkompromisowość buntowników. Ten duch wolności towarzyszył życiu Galerii przez całą dekadę lat osiemdziesiątych. I towarzyszy jej do dziś.

Mimo że Galeria była w latach osiemdziesiątych ważną częścią niepodległego ruchu kulturalnego, nie stała się beneficjentem politycznych przemian roku ’89. Jacek i Jan – ludzie utalentowani artystycznie, lecz całkowicie pozbawieni talentów przystosowawczych – pozostali wierni młodzieńczej idei niezależności. Niezależność jest dobrem rzadkim i trudnym; wymaga moralnej siły, charakteru, wymaga wyrzeczeń i mądrości pozwalającej odróżnić wartości autentyczne od pozornych. Jacek i Jan – artyści wolni od pokus szybkich korzyści, krytycznie usposobieni wobec podszeptów ducha czasu – stworzyli sobie miejsce poza nurtem modnych tendencji; hałaśliwym manifestacjom postawangardy przeciwstawili ciszę i refleksyjne skupienie, ekstazom ponowoczesności – tradycję religijną, z jej uniwersalną, humanistyczną aksjologią; w sposób coraz bardziej dojrzały asymilowali świat wartości chrześcijańskich, traktując go i jako dominantę własnych artystycznych wypowiedzi, i formułę określającą miejsce Galerii w przestrzeni ideowej. Obecność tej chrześcijańskiej perspektywy doskonale ilustruje twórczość obu autorów: linoryty Jacka i tworzone przezeń wizerunki aniołów, sceny pasyjne malowane przez Jana, ale też tworzony przez niego w ostatnim okresie cykl, w którym prozaiczne, codzienne czynności objawiają swój sakralny i rytualny sens.

Zwrot ku chrześcijańskim źródłom – warto to podkreślić – był nie tylko konsekwencją osobistych światopoglądowych preferencji gospodarzy Galerii, ale wynikał też z przyjętej i promowanej koncepcji kultury, z rozumienia kultury jako przestrzeni duchowego rozwoju, jako miejsca spotkania tradycji i współczesności, jako aktywności polegającej na ponawianiu wzorów przeszłości i na pomnażaniu sumy dobra i piękna. Myśl o kulturze jako dziele moralnym, a więc dźwigającym brzemię odpowiedzialności wobec pokoleń, jest jednym z najważniejszych wątków działalności Galerii. Ta religijna orientacja pozwoliła też na krystalizację metafizycznej świadomości autorów.

Coraz intensywniej odczuwane poczucie przemijalności i nietrwałości świata materialnego zrodziło naturalną potrzebę utrwalania obecności ludzi, konieczność przechowywania ich dokonań, pragnienie eksponowania tego, co w sztuce ponadczasowe, ponadzmysłowe, sakralne. Dlatego też, pośród pojęć ustalających ideową tożsamość Galerii, wyraźnie wyartykułowane są właśnie te, które łączą się z odczuciem czasowości w jej fizycznym i metafizycznym wymiarze: z jednej strony zmienność i chwilowość, z drugiej trwanie i wieczność.

Galeria, która – jak wspomniałem – w ciągu minionych trzydziestu pięciu lat niewiele powiększyła swą przestrzeń fizyczną, niepomiernie rozrosła się w przestrzeni kulturalnej, stała się jednym z najważniejszych ośrodków promujących twórcze inicjatywy, a jej znaczenie określa wielość i wielokierunkowość działań, programowe zespolenie wartości estetycznych i moralnych, stworzenie swoistej duchowej wspólnoty ludzi o najróżniejszych zainteresowaniach, gustach i poglądach.

Marzenie młodości, spontaniczne i nieuformowane, ukształtowało się z latami w poważną instytucję służącą kilku pokoleniom twórców, prowadzącą działalność wystawienniczą, wydawniczą, edukacyjną. W ciągu trzydziestu pięciu lat w Galerii miało miejsce około siedmiuset pięćdziesięciu zdarzeń artystycznych, zaprezentowało tu swój dorobek około stu pięćdziesięciu twórców: malarzy, rzeźbiarzy, pisarzy, aktorów, pracowników naukowych i współtwórców życia umysłowego. Dziś Galeria umożliwia młodym twórcom zdobycie wystawienniczego doświadczenia, prezentuje twórczość artystów dojrzałych, przypomina tych, którzy odeszli, dzięki czemu twórcze osobowości zmarłych zachowują status obecnych.

W czasach, gdy humanistyka wchodzi w stadium bolesnej korekty, Galeria promuje humanistykę w jej wersji wysokiej; w czasach, gdy tradycja traktowana jest jako zbędny balast, Galeria przypomina o jej wartości i ożywczej roli, a w jej murach ciągle znajduje schronienie klasyczna triada dobra, prawdy i piękna. Galeria – będąca przykładem niezłomności, wierności ideałom, świadectwem konsekwencji i odpowiedzialności – jest dziś częścią polskiej kultury współczesnej i jednym z najważniejszych faktów w jej historii.

Działy:
Więcej z tym numerze: Moralitet niesiony muzyką »

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start