ZbyZiel – Fotografia bieżąca i inne historie w Galerii Wspólnej

ZbyZiel ZbyZiel
"Robienie zdjęć to „odnajdywanie struktury świata – odkrywanie czystego piękna formy (…) ujawnianie, że w tym całym chaosie kryje się porządek”. 

- HENRI CARTIER-BRESSON -

Długi pas oplatający horyzontalnie wnętrze galerii, wybrzuszający się miejscami na kształt sześciennych kubików, gdzie indziej przerywany kwadratowymi ustępami – wyraźnie akcentującymi jego modułową budowę oraz pojedyncze kwadraty i konstruowane z nich bloki tworzą geometryczną, na poły przestrzenną kompozycję, ożywianą bogata paletą barw i efemeryczną grą świateł i cieni.

Ten abstrakcyjny obraz to aranżacja ostatniej wystawy w Galerii Wspólnej, na której zaprezentowano Fotografię bieżącą i inne historie ZbyZiela – bydgoskiego twórcy, zajmującego się fotografią, a także malarstwem, grafiką i wideo.

Wybrane prace artysty, pokazano w ten szczególny sposób, aby dać wyraz konkretnej interpretacji zamysłu artystycznego. ZbyZiel niejednokrotnie podkreśla, że interesują go przede wszystkim zagadnienia dotyczące kompozycji i różnorodnych rozwiązań formalnych, opartych na elementach prozaicznych. Istotnie, chociaż otaczająca nas rzeczywistość stanowi główny przedmiot reportażowej fotografii ZbyZiela, to przy odbiorze jego prac sam temat wyłania się niemal na końcu – to co jako pierwsze przykuwa uwagę, to niemal abstrakcyjna, czysto plastyczna warstwa wizualna tych prac.

Aparat ZbyZiela rejestruje mnóstwo geometrycznych struktur, form oraz podziałów, niedostrzegalnych na pierwszy rzut oka w złożonym miejskim krajobrazie. Słupy i ogrodzenia, przewody elektryczne i sznurki wraz ze schnącymi nań ubraniami, budują różnego rodzaju siatki, ograniczające przestrzeń ze wszystkich stron niczym klatki, których istnienia nie jesteśmy w ogóle świadomi. Obiektyw ZbyZiela wydobywa z miasta – z jego ulic i zapełniających je mieszkańców, z opadających kaskadami bloków i kamienic – jedyny w swoim rodzaju rytm. Rytm, który nie potrzebuje perfekcyjnych, ostrych kadrów – ich brak tylko wzmacnia ekspresję tych zdjęć i wydobywa malarski charakter.

Szczególny wyraz mają zdjęcia ilustrujące rożnego rodzaju formy organiczne, zwłaszcza świat przyrody – ten odmienny od miejskiej geometrii, choć tylko pozornie chaotyczny, porządek. ZbyZiel z lubością fotografuje zestawienia tych dwóch światów - raz świadczących o ich symbiozie, a innym razem ukazującym liczne kontrasty. To, co interesuje go najbardziej to obrazy ilustrujące zaskakujące zwroty w odwiecznej walce między tym co autentyczne i naturalne a zintelektualizowane i uprzemysłowione przez człowieka. Choćby opuszczone fabryki, dawniej wznoszone i eksplorowane z całą pewnością kosztem przyrody, dziś bezużyteczne odchodzą w zapomnienie, wśród pnących się ze wszech stron drzew, krzewów i zarośli.

Różnice i zależności między geometrią a tym co organiczne od dawna zaprzątają umysły artystów filozofów a nawet naukowców. W dziedzinie sztuk plastycznych rozważania te stały się szczególnie domeną abstrakcjonistów, starających się opisywać rzeczywistość przy pomocy środków nieprzedstawianych, które według nich były najbliższe wyrażeniu jej metafizycznej istoty. I tylko najwięksi mistrzowie malarstwa w pełni świadomi potencjału plastycznych środków wyrazu, zdolni byli ów cel osiągnąć.

Fotografia ma w sobie coś magicznego, będąc procesem tworzenia obrazu za pomocą światła i środków chemicznych, lecz bez wątpienia, tym co determinuje ostateczny efekt dzieła jest pełna świadomość i znajomość narzędzia jakim jest aparat a także doskonalona przez lata metodologia pracy począwszy od wyboru kadru, po wykonanie odbitki.

ZbyZiel podkreśla, że jego wnikanie w naturę fotografii i poznawanie jej technologii przebiegało wielotorowo. Oprócz najistotniejszej dlań nauki u Zbigniewa Lubaczewskiego, równie istotne były doświadczenia wyniesione chociażby z pracy w bydgoskim zakładzie fotograficznym Foton, gdzie mógł poznawać różnorodne technologie fotograficzne i związane z nimi możliwości. Eksplorowanie tajników fotografii jest zresztą niekończącym się procesem tak jak nie widać końca postępujących innowacji technologicznych w tej dziedzinie. Nowinki te często wbrew temu co głoszą hasła reklamowe – Ty zrób zdjęcie, my zrobimy resztę – nie zawsze sprzyjają realizowaniu zamysłów twórczych. Tradycyjna fotografia analogowa wiążąca się często z osobistym, ręcznym wywoływaniem odbitek pozwala sprawować znacznie większą kontrolę choćby nad pożądanym nasyceniem barw, światła czy kontrastów – efektów które trudno uzyskać w technice cyfrowej bez użycia programów do obróbki zdjęć. Fotografia cyfrowa pozwala na wykonanie nieskończonej ilości zdjęć, stawiając fotografa przed koniecznością niełatwego wyboru i czasem tylko intuicja, poparta głębokim doświadczeniem staje się jedyną drogą wyjścia z całego tego nadmiaru.

W fotografii ZbyZiela podstawą procesu twórczego jest wybór kadru – plastyczna kompozycja, która rysuje się w umyśle artysty, niby wstępny szkic, będący fundamentem gotowych płócien malarskich. Aparat, nie jest dlań prostym przedłużeniem oka. Jak sam podkreśla, należy dobrze poznać narzędzie by umieć z nim nie tylko współpracować, a czasem też dyskutować. Jako fotograf w pełni świadomie realizuje zamierzony efekt artystyczny, jednakże cały ten złożony proces twórczy nie miałby sensu bez wrażliwości wobec otaczającej nas rzeczywistości. Centralny moment pracy fotografa to ułamek sekundy, w którym jego doświadczenie ściera się ze strumieniem rzeczywistości. Fotograf latami pracuje, aby nauczyć się wykonać zdjęcie właśnie w tej chwili, w której powinien.

ZbyZiela interesuje piękno – odnajdywanie plastycznych jakości wizualnych w przestrzeniach, które nie zawsze cechuje oczywisty walor estetyczny. Inspirują go wizje rozkładu i degradacji, miejsca styku między tym co naturalne a przemysłowe, nowoczesne a równocześnie tchnące aurą dawności. Fotografując rodzimą Bydgoszcz, omija reprezentacyjne ulice i pocztówkowe zabytki, kierując swą uwagę na „staroosiedlowe” uliczki, często zaniedbane podwórka, balkony i dachy wraz z wszystkimi ich mieszkańcami – ludźmi, psami a nawet ptakami. Jak sam podkreśla, aby dostrzec to nieoczywiste piękno, należy przybrać perspektywę turysty. ZbyZiel fotografuje niczym przypadkowy przechodzień, bez przewodnika turystycznego, dla którego jedynym drogowskazem jest ciekawość świata i artystyczna wrażliwość.

Piękno w pracach ZbyZiela ma różne oblicza. Fotografie zamglonego kanału – o dużych formatach, z celowo uzyskaną ziarnistą fakturą, zyskują malarski, impresjonistyczny charakter i sentymentalny nastrój. Zupełnie inna jest Fotografia bieżąca – cykl zdjęć, publikowanych pierwotnie na facebookowym profilu, zamkniętych w kwadratowym formacie, spełniającym ówczesne wymogi administratorów portalu. Zdjęcia te eksponowane jedno przy drugim, w formie podłużnego pasa, rodzą skojarzenie z wyświetlaną poklatkowo prozaiczną historią z życia miasta. Z tym, że każda z fotografii zachowuje swój indywidualny, artystyczny wyraz i treść.

Kwadratowy kadr zdjęć ma jeszcze jedną szczególną właściwość – kwadrat jest jednym z odwiecznych symboli człowieka. I tak jak Leonardo da Vinci wpisał Człowieka witruwiańskiego w koło i kwadrat, a formę tę, w tym samym kontekście eksplorowali malarze abstrakcjoniści, tak ów humanistyczny wymiar zdaje się cechować prace ZbyZiela. Człowiek jest obecny na niemal każdej fotografii artysty – choć nie zawsze w bezpośredni sposób. Twórca uwiecznia prozaiczne, ludzkie historie, żadnej z nich nie przedstawiając wprost, by pozostawić pole dla osobistych odczuć, wyobrażeń i refleksji.

Poeta powinien pozostawić ślady swojego przejścia, a nie dowody. Jedynie ślady skłaniają do marzeń.

- RENE CHAR -

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Wrzesień 2014 ZbyZiel – Fotografia bieżąca i inne historie w Galerii Wspólnej