Na początek...

Michał Tabaczyński Michał Tabaczyński Fot. Dariusz Gackowski

Jak Państwo odróżniają od siebie kolejne bliźniacze urlopy, doroczne podobne do siebie plażowania albo te same, drżące od żaru górskie szlaki? Jak Państwo odróżniają jeziora, rzeki, pikniki za miastem, kolejne fale upałów przerywane powtarzającymi się złowrogimi niżami, które psują urlopowe nastroje? Trudno to odróżniać, trudno zapamiętywać. 

Mój sposób nie jest wcale oryginalny i wcale aż tak skuteczny (ale innego nie mam), tym chętniej go zdradzam. Ja urlopy odróżniam po wyprzedażach tanich książek nad morzem, po seansach kin pod chmurką, po plenerowych koncertach, po festiwalach. Zapamiętuję je, łączę z datami i miejscowościami, kolekcjonuję te wrażenia, bo są dla mnie cenne.

Mam wrażenie, że za każdym razem przed wakacjami pisałem, iż od kultury nie ma urlopu, nie ma od niej odpoczynku, nie ma od niej przerwy. Jeśli kultura definiuje nas jako ludzi, jest niezbywalna. Urlop nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla czasowej ucieczki od kultury. Kultura bowiem bywa najlepszym urlopem. Smakuje, owszem, cały czas dobrze. A w czasie wakacji? W czasie wakacji powinna smakować szczególnie.

Michał Tabaczyński

Michał Tabaczyński

Redaktor naczelny BIK.

Polonista, dziennikarz, slawista, autor kilku książek (Parada równości, Koniec zabawy w pokolenie) i współautor kilku innych (Tekstylia bis, Kultura niezależna w Polsce 1989-2009).

Kino Orzeł - logo200p