Się nam wydaje. W Bydgoszczy (16)

Michał Pszczółkowski,  Bydgoszcz między wojnami.  Opowieść o życiu miasta 1918-1939, Michał Pszczółkowski, Bydgoszcz między wojnami. Opowieść o życiu miasta 1918-1939,

Bydgoszcz między wojnami, czyli podróż w czasie

Jest dla mnie zupełnie oczywiste, że do przeszłości nie mamy żadnego dostępu, że jest ona dla nas definitywnie zamknięta. Widzimy, rzecz jasna, materialne efekty jej trwania, ale przecież nie sposób ich tropem skutecznie wrócić do lat – powiedzmy – dwudziestych. Szczególnie, gdy się urodziło pół wieku później. Szkoda, oczywiście, że wielka szkoda i niepowetowana strata. Jednak trzeba się z tym pogodzić.

Pamiętam, że jednym z moich dziecięcych marzeń było spędzenie jednego dnia w przeszłości – w zależności od tego, co mnie akurat fascynowało, był to albo starożytny Rzym, albo przedkolumbijska Ameryka, albo Bydgoszcz z początku wieku XX. Skupmy się na tym ostatnim marzeniu. Zobaczyć Bydgoszcz sprzed lat kilkudziesięciu – to mi się marzyło za każdym razem, kiedy mijałem chałupinki na Bielickiej, stare kamienice w śródmieściu, ale i osiedla bloków (coś przecież w tym miejscu musiało wcześniej być – ale co to było? takie pytania wprawiają w ruch wyobraźnię).

Że to jest marzenie niespełnialne, nie chciało mi się wierzyć. Zresztą, nawet jeśli można by obejrzeć zdjęcia każdego fragmentu dawnego miasta i nawet gdyby przy użyciu najnowszych osiągnięć animacji stworzyć cyfrowe makiety tamtych ulic, to przecież nie byłaby to podróż w czasie, a jedynie jej namiastka. Zresztą, zdaje mi się, że moje dziecięce marzenie było bardziej maksymalistyczne: nie odwiedzić to miasto sprzed stulecia, ale zamieszkać, a przynajmniej pomieszkać w nim. I tego już żadna, najbardziej nawet zaawansowana technika nie zrobi – nie uda się jej nas przenieść wraz z naszymi trójwymiarowymi ciałami i wszystkimi zmysłami do przeszłości: nie da się nam przywrócić tamtych kolorów, zapachów, światła. Stara Bydgoszcz pozostanie dla mnie czarno-biała albo sepiowa, tak jak starożytność pozostanie dla nas śnieżnobiała.

Jasne, od czego jest wyobraźnia. To oczywisty sposób podróży w czasie. Nie zamierzam tego podważać. Takie publikacje, co wiadome, pomagają naszej słabowitej wyobraźni (słabowitej w odniesieniu do skali zadania, oczywiście). Kiedyś tak doskonale w tym pomagały trzy części Bydgoszczy na starej fotografii (to zresztą chyba pierwsze moje i – choćby z tego powodu – najważniejsze doświadczenie starej Bydgoszczy).

Bydgoszcz między wojnami też się do takiego wsparcia wyobraźni może przydać. Książka oferuje bowiem coś pomiędzy prezentacją – dość ciekawego, trzeba przyznać – materiału ilustracyjnego z faktografią. I to niezdecydowanie jest zresztą największą wadą tej książki (a nie, o czym już wcześniej pojawiające się recenzje wspominały, błędy i pomyłki w faktografii). Materiał zdjęciowy jest ciekawy, ale – choćby gdy o jego objętość idzie – musi ustępować tekstowi. Tekst natomiast bywa zbyt surowy, upchany danymi i suchymi statystykami. Nie boli mnie to, że Michałowi Pszczółkowskiemu brakuje czasem wiedzy czy staranności, ale raczej to, że bardzo brakuje mu talentu narracyjnego.

Układ książki, co gorsza, wcale autorowi nie ułatwia zadania (książka jest podzielona na bloki tematyczne: Mieszkania, Pomniki, Banki, Handel, Teatr, Kino). Zamiast historii życia w mieście (szczególnie w tych rozdziałach, gdzie byłoby to najbardziej atrakcyjne), otrzymujemy dane statystyczne i zdania obłe, napisane licealnym stylem („Biblioteka miejska była bez wątpienia instytucją, z której miasto mogło być dumne”, „Radio stało się ponadto środkiem oddziaływania społecznego” czy „Biedota z reguły mieszkała w prowizorycznych warunkach”). A w końcu podtytuł jest obiecujący: Opowieść o życiu miasta.

I to ten styl mnie akurat razi najbardziej. Żeby pomógł wyobraźni, trzeba sporego wysiłku. Na podróż w czasie może to okazać się trochę za mało. 

Działy:
Michał Tabaczyński

Michał Tabaczyński

Redaktor naczelny BIK.

Polonista, dziennikarz, slawista, autor kilku książek (Parada równości, Koniec zabawy w pokolenie) i współautor kilku innych (Tekstylia bis, Kultura niezależna w Polsce 1989-2009).

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Działy BiK w podróży Maj 2014 Się nam wydaje. W Bydgoszczy (16)