Pasja solvingu

Pięciokrotny mistrz świata w rozwiązywaniu zadań szachowych – Piotr MURDZIA Pięciokrotny mistrz świata w rozwiązywaniu zadań szachowych – Piotr MURDZIA

Bartłomiej Siwiec rozmawia z Mariuszem Stoppelem, prezesem UKS MDK nr 1 Hetman Bydgoszcz, organizatorem XXXVII Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Rozwiązywaniu Zadań Szachowych, które odbędą się w Bydgoszczy od 12 do 13 kwietnia.


Nie pierwszy raz już organizujesz Mistrzostwa Polski w Rozwiązywaniu Zadań Szachowych?
Owszem. To dla mnie niezwykłe wyróżnienie, no i przede wszystkim ogromna radość.

No tak, rok temu przecierałeś szlak. Teraz powinno, być już łatwiej…
Można mieć takie wrażenie. Z roku na rok przybywa jednak pomysłów, ale też i korekt. Z perspektywy czasu zawsze to ma inny wydźwięk. Należę do ludzi, którzy nie lubią rutyny i stagnacji.

Jestem pod wrażeniem pracy, jaką wykonałeś rok temu. No i co ważne: o mistrzostwach pisały gazety, mówiło się w telewizji…
Dziękuję. Telewizja zrobiła migawkę, gazety wspomniały to wydarzenie. Myślę, że to kropla tylko. Ale kropla, która drąży skałę. Wykonaliśmy krok we właściwym kierunku.

Solving – bo tak się to przeważnie nazywa, to niezwykle ciekawa dziedzina, związana z szachami. Potrafiłbyś w skrócie powiedzieć: o co w tym wszystkim chodzi?
Istnieje na świecie grupa pasjonatów, którzy układają abstrakcyjne zadania szachowe. To kompozytorzy, prawie jak muzycy czy poeci. Zadania te są dalekie od tego, co szachiści prezentują w grze praktycznej, tzw. turniejowej. Sędziowie zawodów solvingowych czasami na zamówienie proszą o takie zadania. Nierzadko też szperają w archiwach. Ciekawostką jest to, iż nigdy się one nie powtarzają i są nieznane dla samych zawodników.

Powiem szczerze, że trochę gram w szachy, ale gdy słyszę takie zwroty jak: dwuchodówki, samomaty, wielochodówki, to myślę sobie: szachiści rzeczywiście są nieźle zakręceni…
Można ich przyrównać do fizyków jądrowych. To oczywiście żart. To normalni ludzie, często świetnie wykształceni i to, o dziwo, humanistycznie. To zapewne pozwala im wdrapywać się na coraz wyższy poziom wyobraźni. Zaduma czyni mistrza! To piękne, jak filozoficzna kategoria „zdziwienia” realizuje się na 64 polach.

Rozumiem, że wcale nie trzeba być szachowym geniuszem, żeby nieźle rozwiązywać zadania…
Dokładnie. Wielu zawodników nie posiada w grze praktycznej wysokich kategorii i tytułów szachowych. W solvingu za to są często niedoścignieni. Trzeba włożyć w to kilka lat pracy, tj. systematycznego treningu, po kilka godzin dziennie.

No, ale my w Polsce mamy mistrza świata w tej dyscyplinie. Piotr Murdzia to chyba najbardziej znana postać w światowym solvingu. Mam rację?
Niewielu ludzi wie, iż Piotr od dwunastu lat nie schodzi z „pudła” medalowego na mistrzostwach świata i Europy. A jeszcze mniej osób zdaje sobie sprawę, iż był mistrzem świata już pięć razy. Proszę mi pokazać drugiego takiego polskiego sportowca. Trudne, co?

Murdzia jest najlepszy na świecie, a w Polsce wyrosła mu silna konkurencja. Rok temu w Bydgoszczy triumfował ktoś inny?
Rzutem na taśmę, rok temu wygrał Kacper Piorun. Piotr Murdzia powiedział po zeszłorocznych Mistrzostwach Polski w Bydgoszczy, że „trudniej być mistrzem Polski niż mistrzem świata”. To niezwykła kwintesencja solvingu. A że jego wychowankowie depczą mu o piętach, to oznaka, że warto.
Zresztą Murdzia to także człowiek, który w niezwykły sposób potrafi zarażać innych swoja pasją, widząc w niej sposób na życie, samorealizację. A znając go, mogę z całą stanowczością powiedzieć, że i na wyciszenie, którego nam w czasach drapieżnych mediów potrzeba.

A z Bydgoszczy albo chociaż z naszego województwa. Mamy jakiegoś „czarnego konia”, kogoś, kto zagrozi zeszłorocznym triumfatorom?
Na razie nie. To kilkuletni proces wymagający od zawodnika niezwykłej samodyscypliny. Mateusz Brzeziński z UKS MDK 1 Hetman Bydgoszcz, srebrny medalista wśród juniorów z zeszłego roku, ma ku temu duże predyspozycje. Bardzo mu w tym kibicuję.

Mistrzostwa Polski mają charakter międzynarodowy. W zeszłym roku gościło kilku zawodników zza wschodniej granicy. A w tym?
Miejmy nadzieję, że mapa europejskiego solvingu poszerzy się i w tym roku miasto nad Brdą odwiedzą solverowcy nie tylko za wschodniej granicy. Oby tak było. Magia osoby Piotra Murdzi, ale także kolegów Piotra z drużyny, która ostatnio dwa razy z rzędu zdobyła mistrzostwo świata, jest zapewne tego gwarantem.

Dziękuję za rozmowę.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Marzec 2014 Pasja solvingu