Zugzwang (13): Niepokonany

Bartłomiej Siwiec Bartłomiej Siwiec

Jest takie opowiadanie Ernesta Hemingwaya Niepokonany. Pamiętam, że gdy czytałem je prawie dwadzieścia lat temu zrobiło na mnie niezwykle mocne wrażenie. Otóż, podstarzały torreador, Manuel Garcia, postanawia po długiej przerwie jeszcze raz wziąć udział w korridzie. Dziwna to jest korrida. Torreador jest niezwykle zmotywowany do walki, ale niestety, fizycznie nie daje rady. Byk powala go kilkakrotnie na ziemię. Jego postawa jest obiektem kpin wśród publiczności. Nic dziwnego. Publiczność woli pięknych, dwudziestoletnich, sprawnych torreadorów; emeryci nie są w tym fachu w cenie. 

Hemingway wiernie, klatka po klatce odtwarza tę beznadziejną walkę. Wnioski wysnute na lekcji polskiego w liceum do dziś wydają mi się trafne: efekt jest kwestią drugorzędną. Liczy się walka sama w sobie. Opór i wytrwałość są najważniejsze. Ostatecznie przegrać, a nie ulec to jest prawdziwe zwycięstwo.

Być może zapachniało trochę szkolną ławą i dydaktyzmem, ale proza autora Komu bije dzwon do dziś wydaje mi się mocno inspirująca. Ostatecznie, walka z bykiem jest tylko i wyłącznie pretekstem do ukazania o wiele bardziej intrygującego konfliktu: tego, który codziennie toczy każdego z nas.

Los znanego dziennikarza śledczego, Jerzego Jachowicza, protoplastę polskiego dziennikarstwa śledczego, zajmującego się głównie powiązaniami w świecie gangstersko-esbeckim nieraz gorzko doświadczał. W 1990 r. „nieznani sprawcy” podpalili jego mieszkanie w Pruszkowie. W płomieniach zginęła żona dziennikarza. To jest znany fakt ohydnej zemsty, jaką zgotowali mu ludzie, których niecne czyny Jachowicz opisywał. Mało kto jednak wie, że dziennikarz miał bardzo smutną przygodę w Bydgoszczy, w czasach, gdy o dziennikarstwie pewnie nawet nie marzył. Tutaj właśnie namierzyła go bezpieka. Ale po kolei. Miał niespełna lat dwadzieścia, gdy wstąpił do organizacji niepodległościowej, ba, kontrrewolucyjnej, która dążyła do obalenia w Polsce socjalizmu. Działo się to w Koszalinie, w 1958 r. Organizacja „Młoda Polska” zajmowała się głównie kolportowaniem ulotek ośmieszających władzę komunistyczną. Sami młodzi ludzie. Planowali zakłócić przebieg uroczystości 1-majowych. Chcieli podpalić trybunę przeznaczoną dla dygnitarzy partyjnych. Kolega Jachowicza wpadł 23 kwietnia. Późniejszy dziennikarz śledczy uciekł do Bydgoszczy, gdzie schronił się u kolegi Ryszarda Wolnego zamieszkałego na ulicy Ugory. Bezpieka wszędzie jednak miała swoje wtyki. Aresztowano go już dwa dni później. Jeszcze w tym samym roku zapadł wyrok wyjątkowo „łaskawy”, jak na kwalifikację czynu. W końcu była to działalność antypaństwowa. Sąd Wojewódzki w Koszalinie skazał go na 1 rok pobawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.

Ale interesowano się nim dalej. Komuniści wiedzieli, że niektórzy ludzie są niereformowalni. Zawsze będą przeciw. Niepokonani. Jachowicz rozpoczął studia filozoficzne na UMK w Toruniu. Wszędzie było go pełno. Na każdym kroku krytykował władzę komunistyczną, ba, ośmieszał ją. Twierdził, że w ZSRR nie było ani jednego dobrego filozofa. Sami amatorzy. Szybko zwrócił na siebie uwagę. Obstawiono go szpiclami. Wszelkie jego krytyczne wypowiedzi tajni współpracownicy skrzętnie notowali i przekazywali dalej. Można na tym było całkiem nieźle zarobić. Założono nawet na niego sprawę o kryptonimie: „Niepoprawny”. Esbecy wiedzieli, że mają do czynienia z prawdziwym idealistą. Tacy w końcu są najniebezpieczniejsi.

Gdy człowiek jest przeciw całe życie ma „pod górkę”. Ciągle obserwowany, nagrywany, prześwietlany. Notowane jest każde słowo. Głupia pogawędka z sąsiadem o pogodzie może przynieść bardzo złe konsekwencje. Wystarczy powiedzieć, że „ze Wschodu wieje zimny wiatr”. Albo coś podobnego. Taki szczegół, a czasami w powiązaniu z innymi wypowiedzianymi słowami, może słono kosztować. Kilka krytycznych uwag pod adresem partii rządzącej wystarczy, by zostać oskarżonym o działalność kontrrewolucyjną. A ty musisz być twardym, niepokonanym. Ktoś w końcu musi, wziąć byka za rogi.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Luty 2014 Zugzwang (13): Niepokonany