Jubilat w dwóch odsłonach

I

Kim jest Mieczysław Franaszek? Odpowiedź tylko pozornie wydaje się oczywista: jest aktorem, pedagogiem, podróżnikiem i fotografem. Wszystkie wymienione zajęcia czy profesje nie określają jednak tego, co w jego życiu stało się czymś nadrzędnym, co nadało rytm jego obecności. Jubileusz 45-lecia pracy scenicznej, czy jak sam o tym mówi: bycia „wyrobnikiem teatru”, skłania do uważnego wejrzenia w tę wielozakresowość. Sądzę, że przede wszystkim jest artystą obdarzonym twórczym umysłem podróżnika, u którego ciekawość świata stanowi motyw nadrzędny. W każdej z wymienionych dziedzin aktywności widzę go jako wnikliwego badacza rzeczywistości poszukującego wciąż nowych doznań, otwartego na nieznane przestrzenie.

Mieczysław Franaszek obdarzony jest szczególną wrażliwością. Odczuwa nieustanny głód wrażeń, niezależnie od tego czy przemieszcza się w obrębie ulic jednego miasta, czy też przemierza kontynenty. Zawsze pozostaje bystrym obserwatorem. Towarzyszą mu: łagodność, życzliwość, równowaga, spokój. Czy te przymioty pochodzą z warsztatu znakomitego aktora, czy z głębi jego osobowości? Nie umiem powiedzieć. Jedno jest pewne – porusza się z pełną swobodą w różnych rzeczywistościach, pośród obcych sobie kultur i ludzi. Postrzegam go jako wytrawnego globtrotera kolekcjonującego wrażenia. Nie gromadzi przedmiotów i pamiątek z podróży, zachowuje natomiast wspomnienia ważnych chwil i spotkań z innymi. Archiwizuje je w swojej pamięci tak, jak archiwizuje się cenne dokumenty o serdecznym rodowodzie. Jestem przekonany, że zajmuje się tym sumiennie, bo ilekroć opowiada o swoim wędrowaniu, robi to z wielkim pietyzmem. Czy ma to wszystko swój dalszy ciąg, artystyczne reminiscencje? Wydaje mi się, że wyjaśnienie jest bardzo blisko, „na wyciągnięcie ręki”. Ostatnie monodramy Mieczysława świadczą o tym, że odpowiedź staje się oczywista – podróżnik zaczął korzystać ze własnego archiwum. Czerpiąc z tych doświadczeń, stworzył swój „maleńki teatr”. W tej autorskiej instytucji wszystkie etaty obsadzone są przez jego twórcę ze znakomitym rezultatem. Można więc śmiało powiedzieć, że każda z wcześniej wymienionych profesji okazała się ważna. Różne rodzaje aktywności uzupełniły się, tworząc nową jakość.

 

II

Łatwiej z pewnością wybić szybę niż hodować róże. Pierwsze działanie, szybkie i spektakularne, gwarantuje błyskawiczny efekt: hałas, zamieszanie i może w konsekwencji jakiś skandal? Wystarczy być tylko zręcznym chuliganem, by zwrócić na siebie uwagę. Drugie działanie wymaga więcej czasu, cierpliwości, zawodowego kunsztu i bez wątpienia uczucia, inaczej mówiąc, umiłowania zawodu. By docenić efekt tej pracy potrzeba wrażliwości. Przedstawione postawy obrazują, oczywiście w dużym uproszczeniu, w jaki sposób można spełniać się w życiu, w sztuce czy teatrze. Mieczysław Franaszek, pełen szacunku wobec tradycji, jawi się jako miłujący i pielęgnujący piękno „ogrodnik teatru”, jako piewca wartości stanowiących jego duchową ojczyznę. Znaczący dorobek artystyczny, maestria zawodowa, bezpretensjonalność, poczucie dobrego smaku, kultura osobista, lojalność, wszystko to sprawia, że postrzegać go należy jako osobę minionej epoki, w dobrym tego słowa znaczeniu, jako kogoś, kto znając swoją wartość dobrze też wie, co znaczy być przyzwoitym człowiekiem. Można by się zastanawiać, co to dzisiaj znaczy? Ufam, że nie tylko dla mnie – wiele.

Jestem przekonany, że w trudnych do przewidzenia sytuacjach, czy też w porywie emocji, gdyby zdarzyło się Mieczysławowi Franaszkowi wybić szybę, wstawiłby w to miejsce piękny witraż fascynujący bogactwem barw.
Jacek Soliński


Mieczysław Franaszek w teatrze, filmie i prywatnie (w latach 1970-2009)

1. Kabaret Jana Pietrzaka, 1979 r., Teatr Dramatyczny w Koszalinie
2. Bohater roku, reż. F. Falk, 1986 r., (z Jerzym Sthurem)
3. Lęki poranne S. Grochowaiaka, 1979 r. Teatr Dramatyczny w Koszalinie
4. Zdjęcie wakacyjne z Wojciechem Przoniakiem, Paryż 1989 r.
5. Nos wg M. Gogola, asesor Kowalew, 1970 r. Teatr Rozmaitości, Kraków
6. Lęki poranne S.Grochowaiaka, 1979 r. Teatr Dramatyczny w Koszalinie
7. Cud Szwajd, 1985 r. Teatr Współczesny w Szczecinie (z Jolantą Kozak)
8. Lęki poranne S. Grochowaiaka, Kola Brynion, 1979 r. Teatr Dramatyczny w Koszalinie (z Małgorzatą Peczyńską i Włodzimierzem Matuszakiem)
9 i 10. Emigranci Sł. Mrożka, jako AA,1981 r., Teatr Polski w Szczecinie, (z Aleksandrem Girczą)
11. Ja, Żyd z Wesela R. Branstaettera, 2008 r. Galeria Autorska J. Kaji i J. Solińskiego w Bydgoszczy
12. Jesień, zima L. Norena, 2001r., Teatr Polski w Bydgoszczy (z Hanną Kochańską i Alicją Mozgą)
13. Na wernisażu, 2009 r., Galera Autorska J. Kaji i J. Solińskiego w Bydgoszczy

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Styczeń 2014 Jubilat w dwóch odsłonach