"Visa versa” – fotografia Doroty Walentynowicz

Dorota Walentynowicz Dorota Walentynowicz Fot. Dariusz Gackowski

Fotografia to szczególne medium, które od początku swojego istnienia odgrywa niebagatelną rolę w kształtowaniu ludzkiego postrzegania – nie tylko w dziedzinie sztuki, ale przede wszystkim w codziennym życiu społecznym, a jej funkcje nieustannie poszerzają się i wraz z dynamicznym rozwojem technologii oraz środków masowego przekazu zyskują na znaczeniu. Funkcje fotografii można by długo wyliczać, kategoryzując je do sfery prywatnej, publicznej, czysto artystycznej, użytkowej itp. Jej fundament stanowi to, że obrazy odczytujemy wyraźniej niż inne formy komunikacji i to, że wciąż, mimo świadomości rozmaitych możliwości ingerencji w materię fotograficzną, obrazy techniczne nadal odbierane bywają bardzo powierzchownie, dosłownie, często bezrefleksyjnie, tym samym spłycają nasze postrzeganie, stając się skutecznym narzędziem manipulacji.

Świadomą manipulację stosuje w swej twórczości także Dorota Walentynowicz, pochodząca z Gdańska artystka wizualna. Zajmuje się fotografią, sztuką dźwięku, performance, sztuką wideo. To właśnie jej prace eksponowane są do 3 stycznia w Galerii Wspólnej.

Dzieła Walentynowicz w przeciwieństwie do fotografii wykorzystywanej przez media masowe, dalekie są od powierzchowności i jednoznaczności. Ich intrygująca, poetycka forma przyciąga widza, by następnie na drodze głębszego poznania wzburzać matryce mentalne odbiorców inspirując ich do odczytywania głębszych, niedostrzegalnych na pierwszy rzut oka znaczeń i niedostępnych z pozoru obszarów. Już sam tytuł wystawy Visa Versa, czyli „widoki odwrócone” zapowiada, że przedstawienie, z którym widzowi przyjdzie się zmierzyć, wykracza poza jego wzrokowe przyzwyczajenia. Próżno jednak oczekiwać jednoznacznego rozwiązania zagadki, o jakich widokach mowa i na czym polega ich odwrócenie. Pomimo różnorodnych asocjacji z rzeczywistymi formami przestrzennymi, fotografie te wydają się w dużej mierze abstrakcyjne, tym samym więc ich odbiór staje się kwestią subiektywną. Niezwykle istotną częścią tej ekspozycji, determinującą formę przedstawionych tu realizacji fotograficznych, jest samo medium – oryginalne, wykonane samodzielnie przez artystkę aparaty typu camera obscura.

Dorota Walentynowicz do tworzonych przez siebie obiektów fotograficznych, wprowadza szereg modyfikacji. Takie zabiegi jak zwiększenie ilości otworów naświetlających, umieszczanie wewnątrz aparatu fragmentów luster, odbijających obraz z różnych stron, a także wprowadzenie aparatu w ruch wokół własnej osi zakłócają typowy dla camera obscura proces fotograficzny. Zdjęcia będące efektem tej eksperymentalnej fotografii, to obrazy zbudowane z nakładających się na siebie, uchwyconych z wielu perspektyw płaszczyzn, pełne są załamań, pęknięć, przesunięć. Zdjęcia te same w sobie stanowią intrygująca formę wizualną, ale zwracają także uwagę na głębszy kontekst – znamienny dla naszych czasów relatywizm szeroko rozumianego postrzegania. Płynność, nieuchwytność, nieustanne przekraczanie granic, kryzys dotychczasowych autorytetów – to tylko niektóre pojęcia opisujące charakter naszej egzystencji wynikający z dynamicznego postępu nauki i technologii oraz industrializacji współczesnej kultury. Marshall McLuhan już w latach sześćdziesiątych wysnuł nieśmiertelną po dziś dzień tezę, że medium jest przekazem. Według niego sam charakter środka komunikacji ma większy wpływ na odbiorcę niż przekazywana przezeń wiadomość. McLuhan pisał, iż wpływ nowych mediów zmieniający proporcje zmysłów i wzory percepcji nie napotyka na żaden opór – ludzie nie uświadamiają sobie zwykle charakteru zmian, które zachodzą wraz z nowym przełomem technologicznym, dlatego też stają się podatni na manipulację. Prace Doroty Walentynowicz, jak wyznaje sama artystka, mają wymiar polityczny, ich funkcja jednak nie ma nic wspólnego z populistycznym działaniem środków masowego przekazu. Motywem przewodnim jej działalności artystycznej zdaje się być podważanie zasadności jednoznacznego, powierzchownego postrzegania, przez pryzmat zastanych norm i pozornie obiektywnych prawd, gdyż tego typu widzenie nie przystaje do dynamicznego zmiennego, charakteru współczesnej rzeczywistości.

Bogactwo interpretacyjne nie stanowi jedynej wartości prac Doroty Walentynowicz. Zarówno obiekty fotograficzne, jak i zdjęcia, z jednej strony pozostają w ścisłej przyczynowo-skutkowej relacji ze sobą, emitując jednorodny przekaz, z drugiej natomiast każde z dzieł posiada swoją odrębną artystyczną tożsamość wynikającą z różnych źródeł inspiracji. Artystka w swych działaniach skupia się na poszukiwaniu filozoficznego kontekstu fotografii, jej istoty, poetyki, wynikającej z tak prostej a zarazem magicznej, interwencji światła i procesów chemicznych. Dzieła Walentynowicz cechuje specyficzna auratyczność, charakterystyczna dla czarno-białej fotografii otworkowej. Zdjęcia te ewokują poetycki, oniryczny klimat, sprawiają wrażenie dzieł efemerycznych – w szczególności te wykonywane w (od dawna nieużywanej) technice węglowej, w których zauważyć można bezpośrednie odniesienie do natury, jej ulotności i przemijania. Równie interesujące pod względem artystycznym są same aparaty, o niecodziennych kształtach, wywodzących się z figur geometrycznych, a zarazem przypominających między innymi totem, kształty antropomorficzne czy, jak zdradza autorka, formy inspirowane postaciami króla i królowej z dramatu Ubu Król czyli Polacy Alfreda Jarry.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Styczeń 2014 "Visa versa” – fotografia Doroty Walentynowicz