zugzwang (11): Kwadrans na cmentarzu

Bartłomiej Siwiec Bartłomiej Siwiec

Na cmentarzu przy ulicy Kcyńskiej stoi symboliczny grób żołnierzy, którzy po 1945 roku nie złożyli broni i dalej walczyli, tym razem z władzą komunistyczną. Otóż, w Zaduszki wybrałem się, by zapalić im znicz. Na cmentarzu niespodzianka: przywitało mnie kilku młodych panów z ONR. Przy grobie żołnierzy paliło się kilkadziesiąt lampek. Jeden z nich, zapewne lider formacji, poinformował mnie na wstępie, że własny znicz jest niepotrzebny, że oni tu organizują akcję i że mogę poczęstować się ich zniczem. Obóz Narodowo-Radykalny stawia. Proszę swój znicz zostawić dla rodziny, dorzucił jego kumpel, trzeci z miłych panów obdarował mnie ulotką, a czwarty szczerym uśmiechem. Na zakończenie odezwał się pierwszy, zapraszając mnie do współpracy. Chłopaki patrzyli się w zaciekawieniu, jak zmarnowałem pod rząd trzy zapałki. Ręce mi chyba lekko drżały. Nigdy w przeszłości nie miałem do czynienia ze skrajną prawicą. To pewnie jednak przez ten deszcz. 

Przypomniały mi się wtedy słowa pewnego znanego historyka, który niedawno publicznie przypomniał przedwojenne „zasługi” ONR. Twierdził on, że Bolesława Piaseckiego i spółkę cechowała głęboka nienawiść do narodu wybranego; zdarzyło im się nawet podpalać sierocińce żydowskie. Polska dla Polaków, Żydzi na Madagaskar. Ręce mi wciąż drżały. Wiedza czasami utrudnia człowiekowi życie. Zmarnowałem kolejne dwie zapałki. To pewnie przez ten deszcz.

Pięć minut później dotarłem do mało znanego grobu ludności żydowskiej – efektu powojennych ekshumacji. Z informacji zawartej na obelisku wynika, że leżą tam szkielety 92 Żydówek, zamordowanych przez Niemców w Małkach pod Brodnicą. W styczniu 1945 roku Niemcy zlikwidowali obóz. Pozostawili po sobie stosy ciał. Początkowo Żydówki (przywiezione zostały do Małek transportem z Węgier w roku 1944) pochowano na miejscu, ale w latach pięćdziesiątych ktoś wpadł na pomysł, aby przenieść masowy grób na ulicę Kcyńską. Ostatecznie, to cmentarz komunalny. Nie trzeba być katolikiem, żeby tam się znaleźć.

Przy grobie Żydówek pusto. Paliło się jedynie pięć zniczy. Pięć dość drogich, jednolitych zniczy. Nie wiem, czy tak było w istocie, ale wtedy też pomyślałem, że to sprawka jakiejś instytucji. Przeciętny Kowalski nie kupuje tak drogich zniczy. Oczywiście, być może kogoś skrzywdzę, ale tak to wtedy odczułem. Odczułem, że ludzie z instytucji zatrudnieni na etacie, bądź z jakiegoś stowarzyszenia czy fundacji zadbali. Przeciętny Kowalski nie zadbał. Dołożyłem swoją skromną lampkę. Nie pasowała do tamtych. Rozejrzałem się naokoło. To był brzydki, pochmurny dzień. Były Zaduszki, a na jednym z ciekawszych cmentarzy w Bydgoszczy, na przestrzeni kilkudziesięciu metrów było pusto. Ani żywego ducha. To pewnie przez ten deszcz.

Dziesięć minut później przeglądałem ulotkę ONR-u. Ciekawa lektura. Aż ciarki przechodzą. Dowiedziałem się z niej, że mam stanąć i walczyć, że mogę zmienić świat. Ale w jakim kierunku? Sprytne, trzeba odwrócić ulotkę na drugą stronę. Najważniejsze: Polska jest dla Polaków. Po drugie: antydemokratyzm. Po trzecie: przeciwko Unii Europejskiej. Po czwarte: przeciwko biurokracji. Chłopaki z ONR-u twierdzą, że dążą do sprawnego działania i funkcjonowania polskich instytucji. Chciałbym znać choć jeden przykład, że chłopaki z ONR-u pomogli jakiejś polskiej instytucji. Jak na razie, to nieraz słyszałem, że stanowili kłopot, jakiś balast, ale żeby pomogli…

Wychodząc z cmentarza, minąłem jednego z nich. Uśmiechnął się do mnie. Wywaliłem to, co leżało mi na sercu: Kolego, tam jest grób Żydówek. Wy macie tyle zniczy, a tam nikt nie zapalił. Może by jednak… Stopniowo, z jego twarzy znikał uśmiech. Nic jednak nie odpowiedział. Po co w końcu strzępić język po próżnicy, jak mawiał mój szkolny kolega. Po co wdawać się w jakieś dziwne rozmowy. Mea culpa: lepiej byłoby, żebym zagadnął wodza. Wódz był zajęty, rozdawał kolejne znicze.

Biedny chłopak. Powinienem dać mu spokój. Stoi na deszczu, zachęca ludzi do patriotycznego gestu. I wtedy dopiero olśniło mnie, że przecież to dzięki nim zapaliłem znicz na grobie Żydówek. Tylko jak się tam znalazłem? Chyba zaprowadziła mnie do niego jakaś niewidzialna ręka.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start