W podróży życia

Portret córki, 1928, olej, płótno, wł. prywatna, Warszawa. Portret córki, 1928, olej, płótno, wł. prywatna, Warszawa. Fot. Wojciech Woźniak

W Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, od 18 kwietnia do 26 maja, można było zobaczyć wystawę prac Karola Mondrala. Ekspozycja "Karol Mondral (1880-1957). Twórczość graficzna między Paryżem, Bydgoszczą a Poznaniem”, przygotowana przez Barbarę Chojnacką, miała charakter monograficzny. Była to pierwsza, od ponad pięćdziesięciu lat, tak bogata i różnorodna prezentacja dorobku tego artysty. Poprzez swój chronologiczny układ, odnosiła się wyraźnie do trzech etapów jego życia i twórczości, spędzonych w Paryżu, Bydgoszczy i Poznaniu. Na ekspozycji pokazano ponad 200 grafik, blisko 10 obrazów, i płaskorzeźbę z wizerunkiem żony Karola Mondrala. Znalazły się tu również fotografie, dokumenty i pamiątki po artyście. Zebrane eksponaty pochodziły z wielu muzeów i bibliotek w Polsce, m.in. z Wrocławia, Bochni, Warszawy, Krakowa i Torunia, gdzie przechowywane są kolekcje autorskie prac Karola Mondrala, oraz ze zbiorów prywatnych. Największą jednak kolekcję grafik udostępniło Towarzystwo Historyczno-Literackie Biblioteki Polskiej w Paryżu. Na wystawie znalazły się też prace z Muzeum Narodowego w Poznaniu, a także Muzeum Okręgowego, Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej i Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, w Bydgoszczy. W dniach od 9 sierpnia do 14 września wystawa prezentowana była w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu, natomiast od 22 października do 30 listopada, znajdzie swoje miejsce w Towarzystwie Historyczno-Literackim Biblioteki Polskiej w Paryżu.

Wśród wystawionych, olejnych obrazów, ukazujących pejzaż i fragmenty kwitnącego ogrodu, szczególną uwagę zwraca Portret córki (1928, olej, własność prywatna). Camilla Mondral, maturzystka, tuż po balu maturalnym w bydgoskim Hotelu Pod Orłem, siedzi z książką w ręku. Za nią, na ciemnej biblioteczce, stoi wazon z rozkwitłymi gladiolami, w pastelowych kolorach. Camilla patrzy na nas, spokojna i lekko uśmiechnięta. Jasne włosy i niebieskie oczy harmonizują z jej niebieską, balową sukienką. Delikatna kolorystyka postaci łączy się z barwami zamkniętymi w bukiecie letnich kwiatów, które podkreślają jej młodzieńczość i subtelność dziewczęcej urody.

Grafiki Karola Mondrala są popisem w obszarze tradycyjnych, trudnych i nieuznających pomyłek, technik kwasorytniczych, czyli akwaforty, akwatinty i suchej igły. Ważny jest również drzeworyt.

Wiele prac przedstawia widoki Paryża i jego okolic, a także inne francuskie i europejskie miasta. Artysta przebywał tu najdłużej (1909-1921), wraz ze swoją młodą żoną, Romaną Pogorzelską. W roku 1911, urodziła się ich córka, Camilla. W Paryżu Karol Mondral uczył się i rozwijał umiejętności techniczne w dziedzinie grafiki. Brał udział w licznych wystawach. W tym czasie odbył też podróże do Szwajcarii, Anglii i Hiszpanii. Zwiedzał galerie, poznając dawną i współczesną sztukę europejską, która przez całe życie była dla niego ważnym źródłem inspiracji. Okres paryski to dla Karola Mondrala, średniowieczne i barokowe kościoły wraz z otoczeniem, kompleksy klasztorne w Cluny i Lourdes, malownicze ulice Montmartre i nocne ulice Londynu, bez nazwy, a także rozległe parki i place z pomnikami, w Belfort i Trocadéro. Artysta stworzył też charakterystyczną serię grafik, obrazujących powódź w Paryżu. Widzimy tu motyw samotnego obserwatora, wylewającej się z brzegów Sekwany, pod Pont Royal, i mgły, unoszącej się nad powierzchnią wody. W pracach tych sugestywnie oddał przestrzeń, dzięki planom i perspektywie powietrznej, oraz świetnie zróżnicował materię: zwartość nabrzeża, płynną strukturę wody i pochodną jej – lepką i ulotną mgłę.

Miasto i jego charakterystyczne miejsca, znacznie później, ale we właściwy dla siebie sposób, Karol Mondral utrwalił, mieszkając w Bydgoszczy (1921-1931). Tutaj uczył w Państwowej Szkole Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego (obecnie Zespół Szkół Mechanicznych), przy ulicy Świętej Trójcy. Przy tej ulicy początkowo mieszkał. Na grafikach z tego okresu rozpoznajemy więc charakterystyczny budynek Szkoły i prowadzącą do niej ulicę, obsadzoną starymi drzewami. Oglądamy Wenecję Bydgoską, widoki znad Brdy, oraz kościoły: pobernardyński, Świętych Piotra i Pawła, Serca Jezusowego, Klarysek i Farę. Artysta pokazał również okolice Bydgoszczy,czyli rzadki las na Wilczaku, pejzaż z Bielawek, kościół w Kapuściskach. Przebywając w Toruniu, odtworzył fragment ulicy z charakterystyczną Bramą. Jeżdżąc do Sandomierza – kościół Bernardynów i Podcienia.

W roku 1931 artysta podjął pracę na Wydziale Grafiki w Państwowej Szkole Sztuk Zdobniczych w Poznaniu. Do miasta jednak sprowadził się dopiero w 1932 roku i mieszkał tu aż do wybuchu wojny. Lata okupacji 1939-1945 spędził w Warszawie i obozach przesiedleńczych. Zaraz po wojnie wrócił do Poznania i pracy pedagogicznej, którą prowadził, już na stanowisku profesora, do roku 1949. Poznań był ostatnim etapem jego życiowej i artystycznej wędrówki. Tutaj, w 1957 roku, zmarł. Prace z okresu poznańskiego to przede wszystkim architektura i „portrety” kościołów franciszkanów, Bożego Ciała, a w bliskim Gnieźnie – kościół św. Jerzego wraz z kolegiatami, Seminarium Duchowne i Katedra. W tym czasie jeździł też do Krzemieńca, na Wołyniu, gdzie świetnie uchwycił urok kresowego miasteczka.

Poza zabytkową architekturą, Karol Mondral lubił rozległy, pusty pejzaż, z grupą drzew na pierwszym planie. Zdarzało się, że pozornie nieefektowną, lekko pofałdowaną równinę, oglądał pomiędzy rzadkimi, wzorzystymi koronami drzew. Pejzaż ten odnajdował w różnych miejscach swego zamieszkania i w czasie podróży. Zawsze był on podobny i przez to, zdaje się symboliczny. Przedstawiał także widoki nadmorskie: surowe, bez ludzi, melancholijne. Wystarczyła mu płaszczyzna plaży, a dalej przestrzeń wody i nieba, czasem z fragmentem skalistego brzegu. W takiej atmosferze są „graficzne wspomnienia” z francuskiego Biarritz, jednego z najbardziej popularnych, a więc tłumnie odwiedzanych, kurortów.

Ważnym motywem w twórczości artysty są portowe nabrzeża z Bretanii, a potem Karwi nad Morzem Bałtyckim. I znowu, nie miejsce jest tu najważniejsze, a ta niewielka grupa ludzi, którzy pracują przy połowie, na ledwie zaznaczonej granicy między lądem a wodą, pod nieokreśloną, jasną przestrzenią nieba, zasugerowaną przez czystą płaszczyznę kartki. Do serii tych przedstawień, tematycznie, przynależą znakomite, zmonumentalizowane portrety rybaków.

Szczególną, dużą i ciekawą grupę prac stanowią portrety rodziny Karola Mondrala. Wizerunki młodej żony, Romany, z córeczką Camillą, na kolanach. Siedzą przy stole, na tle dużego, jasnego i ukwieconego okna, w ich paryskim mieszkaniu, które było równocześnie pracownią. Autoportret artysty, który ogląda odbitki graficzne swoich prac, w świetle tego samego okna, stojąc nieopodal masywnej prasy graficznej. I przedstawienia całej rodziny, w znanej nam już przestrzeni, nieodmiennie pełne ciepła, spokoju i harmonii. W końcu, cykl osobnych portretów: trafnych, precyzyjnych, pełnych światła miniaturek. Postać żony, jej symboliczne akty na tle surowego, morskiego pejzażu, gdzie staje się ona jedną z sił natury, jej portrety z profilu, a także córeczka, ukazywana wraz z upływem lat, również ich wspólne wizerunki – to przewijający się przez całą ekspozycję wątek liryczny.

Karol Mondral zmieniał miejsca zamieszkania i wiele podróżował, niosąc w sobie tematy i motywy, które go fascynowały. Odnalezione, zyskiwały odpowiednią formę, wynikającą z techniki, i wyraz, właściwy dla artysty. Tematyka oraz technika zostały wypracowane i określone już w okresie paryskim, który uznać można za najważniejszy etap jego życia i działalności. Prace z tego czasu mogą więc być traktowane, jako charakterystyczne dla artysty. Ten sposób obrazowania, kompozycję i ujęcie pewnych motywów, znajdujemy również w pracach wykonanych w latach 20. i 30. XX w., co świadczy o osiągniętej już wtedy dojrzałości artystycznego widzenia.

Podstawowym tematem twórczości, Karola Mondrala, jest architektura. Wśród wielu motywów, uwagę zwracają wizerunki zabytkowych świątyń, celnie charakteryzujące style architektoniczne. Stąd wyraźnie zaznaczona, masywność i chropowatość średniowiecznych wież Notre Dame, czy też doskonałość kopuły i rytm kolumn w klasycznej, wielokondygnacyjnej fasadzie barokowego Panteonu, lub sprowadzona do szarej płaszczyzny, fasada XVIII-wiecznej świątyni Bożego Ciała w Poznaniu.

Wszędzie tam, gdzie artysta mieszkał i bywał, z przyjemnością patrzył na kamienice i stare domy. Wzniesione na masywnych, kamiennych fundamentach, architektonicznymi korzeniami sięgające w odległą, nawet średniowieczną, przeszłość. Budynki pochylone nad krętymi, brukowanymi uliczkami, zaopatrzone w drewniane okiennice i balkony, z bluszczem osadzonym płytko w szczelinach wilgotnego muru. Na grafikach Karola Mondrala, kamienice zbudowane z pruskiego muru, skupione nad niewielką, bydgoską rzeczką – Młynówką, oraz domy, szczelnie wypełniające ulice wołyńskiego Krzemieńca, z konnymi zaprzęgami u wejścia, w swej malowniczości niczym nie ustępują, prawie pustym, ogrzanym południowym słońcem uliczkom w St. Joan de Luz, Bayonne i Concarneau.

Mistrzowskie, linearne, jasne i lekkie miniatury architektoniczne, w łączności z większymi pracami, które są bardziej plastyczne, drobiazgowe, i mocniejsze w wyrazie, prezentują cechy typowe dla wedut Karola Mondrala. Artysta ujmuje temat realistycznie. W ramach takiego spojrzenia, porządkuje ukazywaną przestrzeń, odrzucając to, co zbędne. Upraszcza formę, zachowując jej kształt i plastyczność. Z wyczuciem odnosi się do szczegółów, oddających charakter obiektu. Elementy te łączy z upodobaniem do dekoracyjności, która nosi wyraźne ślady estetyki grafiki japońskiej. W swoich najlepszych pracach, Karol Mondral zachowuje więc równowagę pomiędzy szerszym, urbanistycznym spojrzeniem, poddanym rygorom czytelnej kompozycji, syntezą form, a secesyjną ozdobnością.

Twórczość Karola Mondrala wskazuje na to, że prowadził on świadomy dialog z szeroko rozumianą tradycją sztuki. Dobrze znał i podziwiał dawnych mistrzów technik graficznych, Rembrandta – działającego w technikach kwasorytniczych, czy Dürera – znanego z drzeworytów. Inspirowały go nie tylko te szlachetne techniki i możliwości, jakie dają, ale również tematyka, pojawiająca się w twórczości obu geniuszy.

Autoportret Karola Mondrala przy oknie, z odbitką graficzną w ręku, przypomina wyraźnie, słynne autoportrety Rembrandta przy pracy. Podobnie jest z kameralnymi przedstawieniami rodziny artysty, które przywodzą na myśl wizerunki Świętej Rodziny, mistrza z Lejdy. A wspomniany już, cykl osobnych portretów?

Ciekawy, pod względem artystycznie przetworzonych wpływów, jest portret Konstantego Brandla. Ten malarz i rytownik, jak głosi podpis pod wizerunkiem, był przyjacielem i współpracownikiem Karola Mondrala. Monumentalne popiersie Konstantego Brandla, zamknięte w „renesansowym oknie”, wykonane jest w technice drzeworytu. Poszczególne, czyste i precyzyjne, cięcia budują masywność postaci wraz z otoczeniem, i to w taki sposób, że nie ma wątpliwości, co do rodzaju techniki graficznej – dla której praca ta wydaje się być hołdem. Twarz artysty ujmuje, z profilu, elegancka, płynna linia. Fragment prasy graficznej wskazuje na jego profesję. Portret, nawiązujący do wizerunków z przełomu średniowiecza i renesansu, dopełniony jest o wspomniany podpis i stylizowaną sygnaturę Karola Mondrala, przypominającą tę Dürerowską. Warto jeszcze zatrzymać w pamięci Madonnę z dzieciątkiem, otoczoną kwietną łąką, na tle pejzażu z daleką perspektywą, bliską, maryjnym wizerunkom mistrza z Norymbergi.

W atmosferze francuskiego symbolizmu (Pierre Puvis de Chavannes), powstała dramatyczna postać starego rybaka, wynoszącego z morza martwe ciało chłopca.

Artysta składa głęboki ukłon w stronę XV-wiecznego, włoskiego malarstwa, za pośrednictwem grafiki z biblijnym motywem Zuzanny i starców. Precyzyjna i giętka linia akwaforty, Karola Mondrala, jest tu pokrewna ostrej, fantazyjnej linii Florentczyków, zarysowującej postacie nimf i satyrów w pejzażu.

Dobrze się stało, że bydgoskie Muzeum przypomniało postać i twórczość Karola Mondrala, w formie tak pełnej i przejrzystej ekspozycji, która wędruje teraz szlakiem jego życia. W ten sposób uświadomiono bydgoszczanom, i wszystkim zwiedzającym,że Muzeum w swoich zbiorach posiada nie tylko bogatą i reprezentatywną kolekcję prac i pamiątek po Leonie Wyczółkowskim, obrazy Maksymiliana Piotrowskiego, grafiki Stanisława Brzęczkowskiego, oraz obrazy i grafiki Waltera Leistikowa. Są tu również prace graficzne Karola Mondrala, który w 1923 roku złożył podpis pod aktem założycielskim tej instytucji, a w czasie zamieszkania, utrwalił na swoich grafikach najbardziej znane miejsca i obiekty architektury w Bydgoszczy.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start