Derwid – skrywane oblicze Witolda Lutosławskiego

O nieznanych piosenkach Derwida

W czasie wnikliwych poszukiwań w fonotece Polskiego Radia w Warszawie dokonałem ciekawego odkrycia. Stare katalogi (fiszkowe) wykazały istnienie piosenek Derwida, które nie zostały zamieszczone w żadnym oficjalnym katalogu. Na podstawie tego doszedłem do wniosku, że kilka piosenek nie zostało wydanych, a wykonanie ich i nagranie dokonane zostało na podstawie materiałów rękopiśmiennych.Dlatego też myślę, że zasadne będzie zamieszczenie poniżej kolejnego spisu piosenek Derwida, uzupełniającego już istniejący. Niestety, nie znalazłem informacji na temat ich powstania, dlatego też podam je według informacji o ich zakatalogowaniu w księdze nagrań.

  1. Nie kupiłeś mnie na własność
    – tango; słowa: Jerzy Miller. Nagr.: Alina Kucharska, Orkiestra Taneczna Polskiego Radia w Katowicach, dyr. Jerzy Harald (zakatalogowano 30 września 1958 roku).
  2. Wędrowny czas
    – słowa: Jerzy Ficowski. Nagr.: Jerzy Michotek, Zespół Instrumentalny Bogusława Klimczuka (zakatalogowano 21 stycznia 1962 roku).
  3. Na co czekasz?
    – słowa: Jerzy Miller. Nagr.: Wiesława Drojecka, Poznańska Piętnastka Radiowa, dyr. Zygmunt Mahlik (zakatalogowano 25 lipca 1963 roku).

Analizując katalogi piosenek Derwida doszedłem do wniosku, że były one nagrywane w roku ich powstania. W związku z tym powyższe trzy utwory ułożyłem według dat ich zakatalogowania, ponieważ powstały one dokładnie w tym roku, w którym zostały wpisane w rejestr.

Melodyka

Przygoda Witolda Lutosławskiego z muzyką rozrywkową daje nam ważny przyczynek do obrazu jego jako kompozytora. Niejeden twórca sięgając po ten gatunek porzucał bez żalu własny system kompozytorski, odcinając wyraźnie twórczość lekką od poważnej. Na przykładzie piosenek Derwida możemy stwierdzić, iż nawet jeśli było to również zamierzeniem Lutosławskiego, nie do końca mu się ono udało. Piosenki te, pretendujące do zaspokojenia popularnych gustów muzyki rozrywkowej lat pięćdziesiątych, wydają się być tworzone poniekąd wbrew tej idei. Winą – jeśli można tu mówić o winie – obarczyć możemy wewnętrzne poczucie profesjonalizmu i perfekcjonizmu. Jak już zauważył w przytoczonej wcześniej wypowiedzi Tadeusz Kaczyński, Lutosławski przemycał pewne elementy techniki kompozytorskiej z nurtu poważnego do lżejszego i odwrotnie. Musiało to rzutować również na tworzenie melodii piosenek. I o ile w nurcie folklorystycznym czy kolędach problem ów nie istniał – opracowywane wszak były gotowe modele melodyczne – o tyle w rozrywkowej muzyce tanecznej każdy element dzieła zależał od autora. A Lutosławski nie byłby sobą, gdyby nie postawił wysokiej poprzeczki również elementowi, który z założenia w piosence powinien być najprostszy, czyli melodii właśnie. Mamy tu zatem do czynienia z kwestią, która legła być może u podstaw braku rozpowszechnienia twórczości Derwida na większa skalę. Melodie, w większości bardzo wyszukane, przemyślane, kunsztowne, wpisujące się w strukturę harmoniczną i rytmiczną kompozycji, stwarzają ogromną trudność wykonawczą dla wykonawcy przywykłego do autonomicznej, nieskomplikowanej linii melodycznej.

Wykonane, niewykonywane

Wykonawcami piosenek Derwida byli Ludmiła Jakubczak, Rena Rolska, Regina Bielska, Irena Santor, Violetta Villas, Wiesława Drojecka, Barbara Muszyńska, Hanna Rek, Kalina Jędrusik, Sława Przybylska, Halina Kunicka, Alina Kucharska, Jeanne Yovanna, Małgorzata Jabłońska, Teresa Tutinas, Włodzimierz Kotarba, Olgierd Buczek, Mieczysław Fogg, Rajmund Fleszar, Tadeusz Woźniakowski i Jerzy Michotek. W ostatnich latach dołączyli do nich tacy wykonawcy, jak Hanna Banaszak, Lora Szafran, Anna Maria Jopek czy Mieczysław Szcześniak. Większość z nich nie była świadoma czyjego autorstwa są to utwory. Czy gdyby było inaczej, słyszelibyśmy je dziś częściej niż ma to miejsce? Niektóre z nich zyskiwały większą od innych popularność, ale nie udało im się na stałe wpisać do kanonu polskiej muzyki rozrywkowej. Hipotezą, jaką stawiam w swoich rozważaniach, jest wyjątkowa jak na kompozycje taneczne złożoność materiału muzycznego, co stanowi naturalną barierę uniemożliwiającą sięganie po ten repertuar szerszym kręgom wykonawców.

c.d.n.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Październik 2013 Derwid – skrywane oblicze Witolda Lutosławskiego