Fragmenty historii

Z rozdziału: FILM à la PRL (1945-1989)

W latach 1945-89 Toruń i Bydgoszcz, ale i Inowrocław, Grudziądz czy Włocławek systematycznie zasilały polski świat filmowy. I to nie byle jakimi nazwiskami! Stąd do kariery kinowej ruszyli pięciokrotny zdobywca polskich Złotych Lwów Bogusław Linda, mistrz kina Jan Nowicki, współtwórca polskiej szkoły dokumentu Kazimierz Karabasz, znakomici aktorzy: Leonard Pietraszak, Adrianna Biedrzyńska, Grażyna Szapołowska, czy reżyser i operator Jarosław Żamojda. Mocne korzenie zapuścił też na jakiś czas nad Brdą sam Jerzy Hoffmann, którego Potop był nominowany do Oscara. Torunianin Bolesław Michałek budował polską krytykę filmową oraz wspólnie z Andrzejem Wajdą, legendarny Zespół Filmowy „X”. Kompozytor Kazimierz Serocki z Torunia wywiózł wrażliwość muzyczną, która pozwoliła mu napisać muzykę m.in. do najbardziej kasowego filmu w historii kina w Polsce – Krzyżaków Aleksandra Forda.

Z rozdziału: Z ZIEMI KUJAWSKO-POMORSKIEJ DO POLSKI

Jak wspomniałem, kujawsko-pomorskie wydało na świat cały legion reżyserów, aktorek i aktorów, teoretyków filmu i kompozytorów, którzy stanowili o kształcie kina polskiego.

KAZIMIERZ

Z fabuły przenieśmy się w świat dokumentu. A jego mistrzem jest niewątpliwie Kazimierz Karabasz, który na ekranie zadebiutował w dwa lata po Hoffmanie. Urodzony w 1930 w Bydgoszczy klasyk polskiego filmu dokumentalnego, jest twórcą estetycznej doktryny tworzenia filmów dokumentalnych, określanej jako „szkoła Karabasza”. Termin ten oznacza metodę kręcenia dokumentów w oparciu o długotrwałą obserwację, a nie inscenizację. Barabasz jest wyznawcą i propagatorem idei „moralności kamery”. Jego najsłynniejsze filmy to Muzykanci, Rok Franka W. i Spotkania.
Zadebiutował w 1956 nakręconym z Władysławem Ślesickim dokumentem Gdzie diabeł mówi dobranoc. W swoich poszukiwaniach artystycznych zbliżył się do nurtu neorealizmu włoskiego i w tę stronę poszły jego dalsze działania na niwie filmu dokumentalnego.
W efekcie filmy Karabasza z początku lat 60. stały się przełomem w myśleniu o filmie dokumentalnym w Polsce. Kamieniem milowym w historii naszego dokumentu był film Muzykanci z 1960 roku. Opowieść o próbie orkiestry dętej tramwajarzy doceniono nie tylko w kraju, ale także w Wenecji, Tours, Lipsku, Oberhausen, San Francisco, Mexico City i na OFFK w Krakowie.
Przez następne dziesięciolecia Karabasz wciąż zaskakiwał wprowadzając niespotykane dotąd w naszym dokumencie tematy. Inaczej niż nakazywała to socjalistyczna „moralność filmowa” zamiast ludzi z pierwszych stron komunistycznych gazet, portretował szarego, przeciętnego Polaka. Wybierał osoby pozornie niczym, nie zaskakujące, odkrywając całe bogactwo ich wewnętrznych przeżyć. Takim kimś był np. pracujący w Ochotniczym Hufcu Pracy Franciszek Wróbel z pełnometrażowego Roku Franka W. (1969), nagrodzonego na OFFK w Krakowie Złotym Lajkonikiem i na prestiżowym MFFK w Oberhausen. Portretował też zbiorowości takie jak trzy pokolenia warszawskiej dzielnicy Wola. (Próba materii, 1981) czy budowniczowie Nowej Huty z lat 50. (Pamięć, 1985).
W 1970 wrócił filmowo do swego rodzinnego miasta. Zrealizował wtedy Przypis. Swoistą dokumentację okupacji niemieckiej w Bydgoszczy. Film otrzymał specjalne wyróżnienie Ministra Obrony Narodowej w 1971 roku.
Wart dodać, że „z rąk” Karabasza wyszło wiele dużych postaci polskiego filmu. W 1969 był np. opiekunem artystycznym legendarnego dokumentu Krzysztofa Kieślowskiego „Z miasta Łodzi”, a w 1971 „Przechowalni” Jerzego Sztwiertni.
Rok po Karabaszu zadebiutował na ekranie Leonard Pietraszak. Ten aktor otwiera listę wywodzącej się z Kujaw i Pomorza powojennej śmietanki aktorskiej. Linda, Szapołowska, Nowicki, Pietraszak, Biedrzyńska… te nazwiska wiążą się z rojem znakomitych ról i nagród – Złotych Lwów, Złotych Orłów, Złotych Kaczek i innych, równie złotych trofeów.

LEONARD

Ale wróćmy do Leonarda Pietraszaka – znanego też jako porucznik Dowgird z Czarnych chmur, bankier Kramer z Vabanku i doktor Stelmach z Czterdziestolatka. Urodzony w 1936 w Bydgoszczy, aktor debiutował na ekranie w 1957. Jest niewątpliwie jednym z najpopularniejszych polskich aktorów filmowych, teatralnych i telewizyjnych. Ale to, że zostanie aktorem wcale nie było takie oczywiste. Jego pierwszą pasją był boks, w którym sukcesy odnosił jego starszy brat, ale po kilku turniejach zrezygnował. Potem studiował w Toruniu… chemię na UMK. Jak wspominał w wywiadach, pierwsze kroki w aktorstwie poczynił w Bydgoszczy. Jak to się stało? Gdy dosyć szybko rzucił studia, zaczął pracę w bydgoskim przedsiębiorstwie Ruch. Jednocześnie chadzał na zajęcia ogniska teatralnego, które prowadzili aktorzy bydgoskiego teatru. To właśnie oni zachęcili Pietraszaka, żeby zdawał do szkoły aktorskiej w Łodzi. W II połowie lat 50. rozpoczął więc naukę na Wydziale Aktorskim PWSTiF w Łodzi, którą ukończył w 1960. Na dużym ekranie zadebiutował jeszcze podczas studiów, epizodem w filmie Prawdziwy koniec wielkiej wojny (1957) Jerzego Kawalerowicza.
Pietraszak pracował z największymi polskimi reżyserami jak Jan Łomnicki, Andrzej Wajda, Wojciech Marczewski, Feliks Falk. Zagrał w aż pięciu filmach Kazimierza Kutza (Ktokolwiek wie… 1966, Perła w koronie 1971, Linia 1974, Znikąd donikąd 1975, Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza 1993). Wielką popularność przyniosły mu role w serialach. Rok 1973 przyjął angaż i główną rolę w słynnym, pierwszym polski serial spod znaku „płaszcza i szpady” – Czarne chmury. Brawurowo zagrał rolę pułkownika Krzysztofa Dowgirda, walczącego o utrzymanie przy Polsce Prus Książęcych w XVII wieku. Serial wyreżyserował Andrzej Konic. Już rok później Pietraszak trafił do obsady serialu Jerzego Gruzy Czterdziestolatek. Wcielił się w rolę doktora Karola Stelmacha, przyjaciela głownego bohatera, inżyniera Stefana Karwowskiego. Przyniosła mu ona jeszcze większe uznanie publiczności.
Znakomitą i niezapomnianą rolę bankiera Gustawa Kramera zagrał w komedii gangsterskiej Vabank Juliusza Machulskiego (1982), przenoszącej nas w świat kasiarzy i bankierów dwudziestolecia międzywojennego. Kramer Pietraszaka to właściciel banku i milioner, który swoje pieniądze zdobył donosząc na swoich byłych wspólników w czasach, gdy sam był złodziejem. Przez donosy Kramera do więzienia trafił też kasiarz Kwinto znakomicie zagrany przez Jana Machulskiego. Obaj aktorzy stworzyli w tym filmie ikoniczny dla polskiego kina sensacyjnego duet. Warto dodać, że Pietraszak ma dzięki tej roli swój wkład w kulturę popularną. To właśnie grany przez niego Kramer wypowiada kultowy zwrot „Ucho od śledzia”, który wszedł do polskiego języka potocznego. Film doczekał się kontynuacji. W Vabank II czyli riposta (1984) Kramer próbował zemścić się na Henryku Kwinto. Pietraszak z Juliuszem Machulskim zrobił też komedię Kingsajz (1987) gdzie zagrał postać Kramerki.
Po 1998 roku Pietraszak postanowił porzucić pracę przed kamerami i skoncentrować się na działalności scenicznej, karierze teatralnej oraz kolekcjonowaniu malarstwa, którego jest prawdziwym koneserem.

JANEK

Teraz skaczemy na Kujawy. Sześć lat po Pietraszaku na ekranach pojawił się kolejny nasz bohater. Nikt nie mówi o nim inaczej niż „Wielki Szu”. Ta kultowa dziś postać króla szulerów stała się znakiem firmowym kolejnej gwiazdy wywodzącej się z regionu – Jana Nowickiego. Urodzony w 1939 w Kowalu koło Włocławka aktor jest legendarną osobowością polskiej sceny artystycznej. Wystąpił w ponad stu filmach, kilkudziesięciu sztukach teatralnych i teatru TV. Stworzył wiele wybitnych ról. W życiu pozaekranowym przez lata towarzyszyła mu sława amanta i wizerunek „prawdziwego faceta”.

Jan NowickiJan Nowicki, fot. z archiwum Tofifest

Zadebiutował w 1963 w Przygodzie noworocznej Stanisława Wahla. Już na początku kariery zagrał u Andrzeja Wajdy w jego monumentalnej ekranizacji Popiołów Stefana Żeromskiego. Potem szybko przyszła pierwsza główna rola w Barierze (1966) Jerzego Skolimowskiego. W 1969 współpracował z Jerzym Hoffmanem i wcielał się w postać szkockiego szlachcica Ketlinga-Hassling of Elgin, przyjaciela Michała Wołodyjowskiego w Panu Wołodyjowskim. Po tym filmie otworzył się ciąg występów u największych nazwisk polskiego kina. W Życiu rodzinnym (1971) i Spirali Krzysztofa Zanussiego, w debiucie Andrzeja Żuławskiego Trzecia część nocy, u Wojciecha Jerzego Hasa w Sanatorium pod Klepsydrą (1973), u Wojciecha Marczewskiego w Zmorach (1979) i Piotra Szulkina w Golemie (1980).
W międzyczasie zaczyna się jego wieloletnia współpraca z Martą Meszaros, wybitną węgierską reżyserką, która z czasem staje się towarzyszką życia Nowickiego. W 1976 gra u niej po raz pierwszy w Kilenc honap („Dziewięć Miesięcy”), a potem występuje w kilkunastu jej filmach.
Popularność przyniósł Nowickiemu tytułowy Wielki Szu, oszust karciany z filmu Sylwestra Chęcińskiego z 1982 roku. Wielki Szu, opowiadający o środowisku szulerów i handlarzy walutą w Trójmieście z lat 80-tych, był jednym z największych kinowych przebojów w Polsce w 1983 – obejrzało go wówczas ponad 2 miliony widzów, a recenzenci rozpływali się w zachwytach. Swoistą kontynuacją filmu jest debiut reżyserski Olafa Lubaszenki Sztos (1997), w którym Nowicki zagrał Eryka. W Wielkiego Szu wcielił się też w niezależnym Nie ma takiego numeru z 2005 w reżyserii Bartosza Brzeskota.
Nowicki często grał u Filipa Bajona. Wystąpił w Balu na dworcu w Koluszkach (1989), Poznań 56 (1996) i Przedwiośnie (2000) oraz niewątpliwie najważniejszym z nich – Magnacie (1987). Obraz uhonorowano Nagrodą Specjalną Jury i Brązowymi Lwami dla torunianina Bogusława Lindy na festiwalu w Gdańsku w 1987 roku.
Nowicki nieustannie gra i wciąż związany jest z regionem, w którym od kilku lat ponownie mieszka na stałe. Po wyprowadzeniu się z Krakowa kupił bowiem gospodarstwo koło rodzinnego Kowala na Kujawach. W 2008 zagrał też w kręconym w Toruniu debiucie fabularnym znanego dokumentalisty Jacka Bławuta pt. Jeszcze nie wieczór.
Nadchodzący, 2011 rok przyniesie kolejne wcielenie w Wielkiego Szu w Chwili nieuwagi, czyli drugi Sztos Olafa Lubaszenki oraz rolę w filmie Daas, kostiumowej historii „fałszywego Mesjasza” z czasów monarchii austro-węgierskiej. W tym filmie Nowicki gra z torunianką Magdaleną Czerwińską.

BOGUSŁAW

W czasie gdy Jan Nowicki kończył w 1973 roku zdjęcia do Sanatorium pod klepsydrą w filmie debiutował jeden najważniejszych aktorów współczesnego kina polskiego – torunianin Bogusław Linda (ur. 1952). Po raz pierwszy widzieliśmy go na ekranie w epizodzie w serialu Czarne chmury. Na dużym ekranie zadebiutował w 1976 roku w Dagny.
Linda jest dla kina polskiego ikoną i niekwestionowaną gwiazdą. W latach 80. XX wieku twarz nurtu „kina moralnego niepokoju”, po 1989 uważany za ikoniczne wcielenie postaci filmowego twardziela w polskim kinie. Pięciokrotny zdobywca nagrody aktorskiej na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Aktor wszechstronny – czy to w „kinie moralnego niepokoju” czy w sensacyjnych „Psach” zawsze kreujący wyraziste ekranowe postaci. W czasach komunizmu przez lata „odstawiany na półki” magazynów za nieprawomyślność filmów, w których wystąpił. Współpracował z najlepszymi polskimi reżyserami. „To jedyny amerykański aktor w Polsce” – powiedział o Lindzie szef Stowarzyszenia Filmowców Polskich Jacek Bromski. Linda urodził się w Toruniu i jak Kopernik przewrócił naszą wiedzę o Układzie Słonecznym, tak torunianin – Linda przewrócił sposób myślenia o mężczyźnie na ekranie w polskim kinie. W 2010 roku nagrodzony na toruńskim festiwalu Tofifest Specjalnym Złotym Aniołem za niepokorność twórczą.

Bogusław Linda, fot. z archiwum Tofifest

Już 30 lat temu doceniono jego pierwsze kreacje aktorskie nominując je do „polskiego Oscara dla młodych aktorów”, czyli Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Wygrał, ale dostał ją dopiero w grudniu 2009, bo jej wręczenie w latach 80. powstrzymał wybuch stanu wojennego. Wspomina to z wyraźnym rozżaleniem: „Myślę, że należało mi się to choćby z takiego powodu, że wtedy, przez sześć lat nie istniałem w tym kraju, chociaż pracowałem codziennie. Nakręciłem Kobietę samotną, Przypadek, Dreszcze, które od razu trafiły na półkę.”
Nagrodę za Najlepszą Rolę Męską na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni zdobywał pięć razy: w 1981 za Gorączkę, w 1987 przypadła mu podwójna nagroda – za rolę w rozpowszechnianym dopiero wówczas „półkowniku” Krzysztofa Kieślowskiego Przypadek oraz w Magnacie Filipa Bajona, w 1988 za Kobietę samotną Agnieszki Holland, w 1992 za postać Franza Maurera w Psach Władysława Pasikowskiego w 1995 za rolę tytułową w Tato Macieja Ślesickiego.
Niestety, wiele z jego filmów, które zrobił w okresie 1981-82 zostało zatrzymanych przez cenzurę i wyemitowano je dopiero po roku 1987. Władze komunistyczne uniemożliwiły mu m.in. wspólny występ z Meryl Streep w głośnym Wyborze Zofii. „Dyskretnie dano mi do zrozumienia, że lepiej będzie, jeśli tam nie zagram. Bo to produkcja antypolska.” – mówi Linda. Kolejny „półkownik” Lindy to Matka królów Janusza Zaorskiego. Najwybitniejsze dzieło tego reżysera uhonorowane aż 15 różnymi nagrodami, w tym 10 zagranicznymi, m.in. na festiwalach w Berlinie, Francji, Włoszech, Jugosławii. Filmy trafiały na półki, ale na szczęście nie wszystkie. Linda zagrał u Andrzeja Wajdy w Człowieku z żelaza (1981), w Dreszczach (1981) Wojciecha Marczewskiego, Dekalogu 7 Krzysztofa Kieślowskiego (1988) i Zabij mnie, glino (1987) Jacka Bromskiego. W tym ostatnim stworzył zrywająca z dotychczasowym emploi postać bezwzględnego przestępcy Malika. W Magnacie Filipa Bajona (1986) wstrząsająco zagrał rolę księcia Bolka von Teuss.
Pod koniec komunizmu w Polsce, w 1988 Linda zadebiutował w Studiu im. K. Irzykowskiego jako reżyser krótkometrażowym filmem Koniec. W nowej Polsce przyszedł czas na debiut pełnometrażowy. Seszele (1990) spotkały się z kontrowersyjnym przyjęciem. W epizodzie wystąpił w filmie Grzegorz Ciechowski, lider stworzonej w Toruniu legendarnej Republiki.
Przełom i diametralna zmiana wizerunku nadchodzi w 1991 roku. „Twardziel polskiego kina” rodzi się kolejno w filmach Kroll (1991), Psy (1992) oraz Psy II: Ostatnia krew (1994) Władysława Pasikowskiego. Linda szybko zyskuje status gwiazdy, pierwszego polskiego celebryty i staje się idolem młodego pokolenia widzów. Do dzisiaj wypowiadane przez jego ekranowe wcielenia teksty, funkcjonują w języku potocznym (np. „Co ty k.... wiesz o zabijaniu” etc.). Wykreowana w Psach postać Franza Maurera, ubeka z zasadami ukształtowała wizerunek Lindy jako cynicznego twardziela. Ugruntowały go role w filmach Sara, Pułapka, Demony wojny wg Goi.
Za rolę w Psach prócz Lwów na FPFF w Gdyni dostaje też nagrodę aktorską na MFF w Valenciennes.
Lata 90. przyniosły mu role u różnych reżyserów, w kinie zarówno komercyjnym, jak i artystycznym: Wszystko co najważniejsze Roberta Glińskiego (1992), Jańcio Wodnik Jana Jakuba Kolskiego (1993), Prowokator Krzysztofa Langa (1995) oraz Tato Macieja Ślesickiego (1995). Gra też w kontrowersyjnej „Szamance” Andrzeja Żuławskiego (1996) i Szczęśliwego Nowego Jorku Janusza Zaorskiego (1997). W 1999 roku stworzył wybitną kreację w Panu Tadeuszu Andrzeja Wajdy, wcielając się w postać księdza Robaka, w 2001 z kolei zagrał Petroniusza w ekranizacji Quo Vadis Jerzego Kawalerowicza.
Linda stanął też znowu za kamerą. W 2000 zrealizował komedię sensacyjną Sezon na leszcza, a w 2006 bardzo ciekawe – Jasne błękitne okna z Joanną Brodzik i Beatą Kawką w rolach głównych.
Obecnie gra w superprodukcji wojennej Jerzego Hoffmana Bitwa Warszawska 1920.


LOKALIZACJE – NOWE KIERUNKI REGIONALNEGO KINA. Historia i współczesność kina na Kujawach i Pomorzu

Książka obejmuje okres od 1897 roku do stycznia 2011. Opisuje ok. 100 postaci kina związanych z regionem. Autorem książki jest PR-owiec i dziennikarz Jarosław Jaworski. „Lokalizacje” wydała Fundacja Biuro Kultury. Premiera publikacji miała miejsce na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Tofifest 2010 w Toruniu. Publikację dofinansował Urząd Miasta Torunia i Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Grudzień 2011 Fragmenty historii