Czy SZTUKA ma płeć? (5)

Katarzyna Gębarowska Katarzyna Gębarowska

„Mamo, mamo, a gdzie Dorotka?” – niecierpliwiła się moja siedmioletnia córka, oglądając w kinie długo wyczekiwaną, nową ekranizację naszej ulubionej książki Czarnoksiężnik z Krainy Oz. Dopiero po dobrej godzinie pokazu filmu Oz Wielki i Potężny (reż. Sam Raimi, 2013), ku memu niedowierzaniu, a jej rozczarowaniu, zrozumiałyśmy, że Dorotki w tym filmie nie będzie. Cudna, mądra, prosta, a przede wszystkim odważna dziewczynka z Kansas, która uratowała świat przed złem, została przez twórców tego filmu unicestwiona, wymazana. Podobny los spotkał jej nietypowych przyjaciół: Stracha na Wróble, który pragnął mieć rozum; Blaszanego Drwala, który pragnął mieć serce; oraz Tchórzliwego Lwa, który pragnął być odważny. To dzięki ich pomocy dziewczynka zdołała pokonać Złą Czarownicę z Zachodu i ocalić Szmaragdowy Gród, w tym Wielkiego Oza, który okazał się przecież być zwykłym szarlatanem. Jednak w nowej ekranizacji tej kultowej powieści amerykańskiego pisarza L. Frank Bauma, to wielkiemu Czarnoksiężnikowi z Oz przypisuje się wszelkie zasługi walki ze złem. Role kobiece obsadzone są stereotypowo: albo zła wiedźma, albo dobra wróżka, albo… delikatna porcelanowa laleczka.

Czyżby moja nieskrywana radość, że oto wraz z Meridą Waleczną nadeszła nowa era walki ze stereotypami płciowymi w bajkach dla dzieci (patrz felieton BIK 02/2013) była przedwczesna? Czy Oz Wielki i Potężny wyznaczy nowy trend w „przepisywaniu” klasyki? Czy niebawem do pytania „Dlaczego nie znamy wielkich artystek?” dołączy pytanie „Dlaczego nie znamy żeńskich bohaterek dziecięcych?”. Wszyscy zdajemy sobie przecież sprawę z faktu, że mało kto już dziś czyta. Kolejne pokolenia fanów Krainy Oz wyrosną więc już nie na odważnej Dorotce, tylko na potężnym Ozie. Pół biedy dla chłopców, będą mieli kolejnego superbohatera, na którym się będą mogli wzorować. A co z dziewczynkami, których zasoby pozytywnych bohaterek są znacznie szczuplejsze?

Nie ukrywam, że nie jest łatwo wychować córkę na mądrą, asertywną, pewną swojej wartości kobietę, w świecie pełnym stereotypów płciowych, gdzie role kobiet i mężczyzn najczęściej i najchętniej postrzegane są przez pryzmat tych pokazywanych w reklamie. Kobieta ma być przede wszystkim ładna, zadbana, wiecznie na diecie, bez żylaków i zaparć. Ponadto, powinna w swoim życiu pełnić rolę, jak nakazuje większość religii, służalczą wobec innych: martwić się o zdrowie swoich dzieci (codzienny Rutinoscorbin), migreny biednego przepracowanego męża (Ibuprofen Maxx), o czystość w domu (pozwólcie, że nie wymienię całej listy cudotwórczych środków czystości i odplamiaczy), jak również o zwierzęta domowe (niech jedzą droższą karmę niż posiłki większości dzieci na świecie, a co tam).

Jednak takie oczekiwania wobec kobiet nie są wcale wymysłem przemysłu reklamowego. On tylko zapożycza z naszej kultury pewne archetypy i mity by sprzedać swój produkt. Pamiętacie Chatkę w lesie braci Grimm? Mrożącą krew w żyłach opowieść o drwalu i jego trzech córkach? Każdą z nich wysyłano z obiadem dla ojca do lasu, począwszy od najstarszej. Gdy błądziły po lesie w poszukiwaniu celu, na ich drodze pojawiała się chatka, w której mieszkał starzec ze zwierzętami. Wszystkie siostry poprosiły o nocleg. Dwie starsze nie nakarmiły zwierząt i nie zaczekały na starca, tylko zrobiły sobie kolację, zjadły ją i poszły spać. Za karę łóżko z dziewczynkami wpadało do piwnicy. Dopiero najmłodsza córka drwala spełniała standardy kobiecości: „Kiedy zwierzęta były już nakarmione, dziewczynka przysiadła się do stołu i jadła grzecznie to, co zostawił jej starzec” (sic!). Nietrudno się domyślić, jak została nagrodzona: starzec zamienił się w królewicza, a zwierzęta w jego służbę. Starsze siostry zaś za karę zostały zmuszone do ciężkiej pracy.

Całe generacje kobiet wychowały się na tej baśni. A także na wielu innych o tym samym przesłaniu: jesteś na świecie po to, aby się poświęcać dla innych. Ku uciesze autorów kosztownych poradników i szkoleń z serii Jak …, np. Jak budować pewność siebie?, Jak żyć z narcyzem?, Jak uwierzyć w siebie? etc. Także Fudnacja Kobiece Serca organizująca warsztaty dla kobiet kochających za bardzo, czyli tych, które cierpią dla innych (to m.in. żony alkoholików, narkomanów, kobiety bite i gwałcone, które mimo bólu nie potrafią rozstać się ze swoim partnerem), ma pełne ręce roboty. Niestety na kanwie baśni Piękna i bestia wiele z nich uwierzyło, że gdy wystarczająco mocno pokochają i się postarają, potwór zamieni się w wytęsknionego królewicza.

Dobierajmy więc starannie lektury i filmy, które serwujemy dzieciom. Ja na pewno następnym razem uważniej przeczytam recenzję, zanim przedwcześnie zapoznam córkę z tak bolesnym przykładem wykluczenia, bo jak stara prawda mówi: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci…

Więcej z tym numerze: Tajemnica zamiast rozpadu »

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start