Na początek...

Na początek... Fot. Dariusz Gackowski

Postaci – to one są bohaterami tego numeru. Postaci, indywidualności, osobowości. Te, które tworzą kulturę. Nie tworzą jej w próżni, nie tworzą jej sami, nie są w tej (tak jest, trudnej, czasem aż straceńczej) działalności samowystarczalni. Zmierzam do tego, że to miasto – wbrew obraźliwym dla niego (no i dla nas trochę też) opiniom – wcale nie uśmierca kreatywności. Mówię ostrożnie, ale można by spróbować i mniej ostrożnie (jak? na przykład tak: indywidualności tego miasta jemu – w jakimś przynajmniej stopniu – zawdzięczają swoją oryginalność, odwagę, upór w dążeniu do celu). Te osobowości o tym świadczą, zaświadczają o tym ich osiągnięcia: Bydgoszcz ich nie powstrzymała, być może im wydatnie pomogła. 

Dwie pojawiają się osobowości symboliczne: jedna na okładce (to Walther Leistkow), druga w tekście felietonu Bartłomieja Siwca (Tadeusz Nowakowski). Dwóch bydgoszczan o europejskim formacie. Choć oczywiście Nowakowski był bydgoszczaninem z wyboru, nie z urodzenia (urodził się w Olsztynie, ale do Bydgoszczy przyjechał jako trzylatek w roku 1920, by pozostać tu do wyjazdu na studia w roku 1938). Obaj wyjechali z Bydgoszczy, by ich talent mógł się rozwijać, ale jeden (Leistikow) wracał tu co roku, co zresztą uwieczniał na obrazach; ostatecznie też wrócił tu po swojej śmierci, bo Bydgoszcz zaczęła dość szybko i skutecznie tworzyć zbiór jego malarstwa. A drugi (Nowakowski) wrócił tu na dobre, wrócił tu – tak jest – umrzeć. Ale tak naprawdę Tadeusz Nowakowski nigdy z Bydgoszczy nie wyjeżdżał – miasto pojawia się w jego prozie w miarę obficie i w miarę regularnie (a co najważniejsze, pojawia się w bardzo dobrej prozie, co aż tak często w jego historii się nie zdarzało). 

Z Bydgoszczą i całym regionem związanych jest zresztą zaskakująco wiele dużych postaci. Nie wszystkie mieszczą się w powszechnej świadomości, o wielu będziemy się starać przypominać (śladem ich bydgoskiej obecności bywają nazwy ulic – Leistikow miał swoją ulicę w Bydgoszczy bardzo dawno, dziś – o ile się nie mylę – to ul. Brodzińskiego, Tadeusz Nowakowski ma poświęcony jemu skwer, też na Szwederowie, na przedłużeniu ulicy, na której mieszkał i którą uwiecznił w swojej prozie). Będziemy o tych postaciach przypominać, nie tracąc z pola widzenia tych, którzy dziś w Bydgoszczy pracują na swoją sławę. Kibicujmy im.

Michał Tabaczyński

Michał Tabaczyński

Redaktor naczelny BIK.

Polonista, dziennikarz, slawista, autor kilku książek (Parada równości, Koniec zabawy w pokolenie) i współautor kilku innych (Tekstylia bis, Kultura niezależna w Polsce 1989-2009).

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start