Spoza układu (3): Zawijasy yassu

Na rynku wydawniczym pojawiła się niezwykle ciekawa pozycja – ciekawa zwłaszcza dla miłośników muzyki, zwłaszcza dla bydgoszczan, a najbardziej zainteresowani nią powinni być bydgoszczanie, dla których muzyka jest ważna. By było dziwniej, z powstaniem tej książki ani samorząd naszego województwa, ani samorząd bydgoski nie miał, w sposób bezpośredni, nic wspólnego. Siły sprawcze to Stowarzyszenie „A KuKu Sztuka” oraz samorządy: Gdyni, Sopotu i Gdańska. Co jeszcze bardziej zadziwiające, tej książki nie można kupić. Można ją otrzymać. Oto szczegóły: na portalu społecznościowym pojawił się wpis, z którego się dowiedziałem, że takie dzieło się właśnie ukazało i że wystarczy napisać pod wskazany adres, by zamówić egzemplarz, można ewentualnie pokryć koszty przesyłki. Jednak gdy poprosiłem o numer konta, przyszła wiadomość zwrotna z prośbą o adres i dwa dni później książkę miałem już w domu. Wróciłem z nią z poczty. Usiadłem w butach i kurtce, no i zacząłem kartkować, czytając coraz dłuższe fragmenty.

Fascynująca lektura, tym bardziej, że w wielu opisywanych tu wydarzeniach brałem udział, a dobrze lub mniej dobrze znam wiele z cytowanych tu osób. Nie będę dłużej pompować balona ciekawości, chodzi o książkę Sebastiana Reraka Chłepcąc ciekły hel. Historia yassu. Rerak zabrał się za książkę w 2006 roku, zatem miał trochę czasu na pozbieranie materiałów, a robią one duże wrażenie. Niestety, nie znajdziemy tu bibliografii czy przypisów oprócz wymienienia kilku, niektórych nieistniejących już, tytułów prasowych, takich jak „bruLion”, „Brum”, „Czas Kultury”, „Fluid”, „Teraz Rock” czy „Mać Pariadka”. Bardzo szkoda, że nie ma żadnego indeksu, choćby nazwisk, nie wspominając o zestawie grup i projektów oraz wydawnictw płytowych. Reszta materiału – cytaty, wywiady, rozmowy, analizy muzyczne, przybliżenie historycznych realiów – to wielka robota Sebastiana Reraka; gdy ktoś weźmie do ręki tę 550 stronicową cegłę, zajrzy do niej, natychmiast to sobie uzmysłowi. To kompendium napisano językiem dosadnym, raczej niekojarzącym się ze stylem naukowym, można porównać to do luźnego wykładu nacechowanego potocznym językiem i współczesnymi sformułowaniami. Autor dość radykalnie rozwiązał sprawę chronologii i układu książki. Jest, po prostu, pięć części i dwa wstępy oraz wiele małych rozdziałów. Zero zdjęć. A skąd ten dziwny tytuł? To nazwa jednego z kawałków grupy Miłość.

Yassowa Bydgoszcz

Wiadomo, jak ważną rolę odegrał dla yassu bydgoski Mózg, zatem co chwilę natrafiamy na klub i ludzi z nim związanych. Sebastian Rerak wielu rzeczy dowiaduje się od Tomka Gwincińskiego, Sławka Janickiego, Krzysztofa Gruse, Jacka Buhla, Rafała Gorzyckiego, Janusza Zdunka i wielu innych. Wiadomo, mocno eksponowane jest też skrzydło trójmiejskie z Tymonem Tymańskim, Mazzollem i Mikołajem Trzaską na czele. Podoba mi się zwłaszcza odmalowanie początków yassu w części „Proto-yass”. Tego pamiętać nie mogę, byłem za młody, choć dużo słyszałem o akcjach – koncertach bydgoskiej grupy Henryk Brodaty, ale nie wiedziałem, że było aż tak mocno i że nawet „odjechanym” bywalcom różnych artystycznych prezentacji opadały szczęki. Doszło nawet do przerwania koncertu, gdyż sam Konio Konnak miał obawy, że bydgoszczan zwinie SB. Jeszcze „weselej” było, gdy Henryk Brodaty miał uświetnić otwarcie wystawy Grzegorza Klamana. Publiczność po odebraniu dawki muzycznego eksperymentu zareagowała w sposób przedziwny: zaczęła wchodzić na rzeźby Klamana. Tomek Gwinciński: Henryk Brodaty był zespołem wyklętym, czarną dziurą, materią anihilującą, stojącą w opozycji do wszystkiego, co jest. Wyznawaliśmy gombrowiczowską wolność, która istnieje, nawet jeśli jest się zamkniętym w szklanej kuli na dnie Rowu Mariańskiego.

Jest tu wiele tego typu opowieści, a to dopiero początek! Rerak jest bardzo skrupulatny, nie omija niektórych drobiazgów, dowiadujemy się o szczegółach dotyczących kolejnych płyt, przypadkach, które okazywały się powodami powstania czegoś ważnego, zastępstwach, spóźnieniach, nieudanych koncertach. Na końcu autor żegna tych, którzy odeszli na zawsze: Jacka Oltera, Tomka Świętego Hesse i naszego Jacka Majewskiego. Tę książkę powinniśmy wpisać w jakiś bydgoski kanon lektur, gdyż to kawałek muzycznej historii naszego miasta, historii, która wzmacnia muzyczny potencjał Bydgoszczy. Klub Mózg obchodzi w tym roku 19 urodziny, książka Reraka to wspaniały urodzinowy prezent.

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start