ODNOTOWANO: Nagroda Związku Artystów Rzeźbiarzy dla Aleksandra Dętkosia

Aleksander Dętkoś Aleksander Dętkoś Fot. Dariusz Gackowski

Z laureatem rozmawia Monika Grabarek.


Otrzymał pan niedawno kolejną w swojej kolekcji, prestiżową nagrodę. Proszę o niej opowiedzieć.
To jest nagroda Związku Artystów Rzeźbiarzy i jest ona bardzo ważnym środowiskowym wyróżnieniem. W ZAR jest wielu kolegów po fachu, którzy zauważają i doceniają artystów pracujących bez względu na wszystko. Znalazłem się w gronie 640 artystów rzeźbiarzy z całej Polski, a nagrodę Zasłużony dla ZAR i dla Rzeźby Polskiej dostało tylko dwudziestu spośród nas. Ta nagroda to duże wyróżnienie i świadectwo dostrzeżenia nas przez Związek. Wręczenie tych nagród odbyło się 12 stycznia tego roku w Warszawie na Nowym Świecie w siedzibie ZARu.

Czy można traktować to wyróżnienie jako nagrodę za całokształt twórczości?
Tak, z cała pewnością tak właśnie należy ją odebrać. Rozumiem przez nią to, że jest jeszcze ktoś, kto obserwują naszą twórczość i konsekwencje w drodze artystycznej. Czy człowiek się ciągle rozwija, czy poszukuje, kontynuuje swoje powołanie. Dziś obserwujemy bardzo silny trend w sztuce do poszukiwania, eksperymentowania, ja w swojej twórczości raczej bazuję na tym, co już stworzył eksperyment. Ta nagroda jest dla mnie też bardzo dużym wyróżnieniem dla naszego miasta. Bardzo się ucieszyłem kiedy podczas tamtego wieczoru w Warszawie usłyszałem Bydgoszcz, ponieważ my w zasadzie nie mamy tu swojego oddziału ZAR, ja należę do Gdańska i do Zarządu Głównego w Warszawie. W mojej twórczości dbam przede wszystkim o to żeby nie zawieść siebie, to jest dla mnie podstawowa rzecz. Zawsze staram się w rzeźbie pokazać pewną myśl. Bardzo ważne jest zachowanie równowagi pomiędzy tym, co do nas napływa z zewnątrz, a tym, co nam się marzy, kim jesteśmy. Nie ma twórczości bez własnego przygotowania i charakteru. Dlatego bardzo zwracałem uwagę na moje kształcenie plastyczne, na to gdzie się uczyłem, szkoliłem. Jestem również pedagogiem szkolnictwa specjalnego, pracowałem często w bardzo trudnych, ale ciekawych sytuacjach. Moja edukacja szkolna to słynny Kenar, Liceum Plastyczne w Zakopanem, potem Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku, czyli cały kraj z południa na północ, a Bydgoszcz w środku, zawsze zostawała sercem. Bardzo kocham i ogromnie sobie cenie to nasze miasto. Mam tu doskonałe warunki, mogę w spokoju pracować. Praca jest dla mnie ciągle źródłem radości, ja po prostu muszę tworzyć. Kończę jeden temat i natychmiast zaczynam nowy. Często używam powtarzających się form czy elementów. Nazywam to poezją rzeźby.

5 marca odbędzie się wernisaż pana wystawy w bwa. Co tam pan zaprezentuje?
Przede wszystkim bardzo serdecznie zapraszam wszystkich na wernisaż. W bwa przedstawię dorobek mojej czterdziestoletniej twórczości. Miałem w swoim artystycznym życiu trzy okresy. Po Kenarze był to oczywiście okres drewniany, drugi to kamienny i okres brązowy. Na wystawie zostanie pokazany cały przekrój mojej twórczości. Będą fotografie moich rzeźb w drewnie i kamieniu oraz ponad siedemdziesiąt prac w brązie.

Działy:
Monika Grabarek

Monika Grabarek

Pedagog, dziennikarka radiowa (Radio Kultura).

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start