Że też zawsze trzeba pracować – powiedziała Jordan*, idąc przebrać się na wypad do miasta

Wielki Gatsby Wielki Gatsby Krzysztof Bieliński

Wielki Gatsby to spektakl o zepsuciu i zblazowaniu. Bogatych Amerykanów z początku XX wieku, Polaków z początku XXI. O wielkich marzeniach o bogactwie, miłości, szacunku. Gatsby (Michał Czachor) pragnie zdobyć Daisy (Barbara Wysocka), swoją wielką miłość sprzed lat. Myśli, że to się uda, gdy wcześniej zgromadzi ogromny majątek. W jego wielkiej posiadłości bawi nowojorska śmietanka śmietanek, a on sponsoruje codzienne atrakcje. Swój dom sytuuje w sąsiedztwie Daisy i Toma (Mateusz Łasowski) Buchananów, w końcu udaje mu się sposobem doprowadzić do spotkania. Daisy jest pod wrażeniem bogactwa byłego kochanka. Gdy on zrzuca na nią dziesiątki swoich dobrej jakości, drogich, identycznych koszul, ona wtula się w nie, przykrywa nimi. I gdy przez głowę przelatuje myśl, „wow, jak romantycznie, jak ona pragnie jego bliskości, kocha go” Daisy natychmiast rozwiewa ją słowami: „zrobiło mi się smutno ponieważ nie widziałam jeszcze tak pięknych koszul”. Im bardziej Daisy oddaje się Gatsby’emu, tym on mocniej dochodzi do wniosku, że „jego marzenie było większe od niej”, „zielone światło (pochodzące z jej posiadłości) zrobiło się dla niego zwykłe”. Gra pozorów, w którą uwikłani są bohaterowie, prowadzi do tragedii. Niejednej.

Gatsby to spektakl o zakłamaniu. Tytułowy milioner Michała Czachora przypomina bohatera „Przeciwnika”, książki Emmanuela Carrere’a. Jean-Claude Roman to postać realna. Przez siedemnaście lat udawał, że jest wybitnym naukowcem, lekarzem, bon-vivantem otoczonym wysoko postawionymi przyjaciółmi, żyjącym na bardzo wysokim poziomie dzięki pensji w Światowej Organizacji Zdrowia. Tak naprawdę mężczyzna nigdy nie skończył studiów, utrzymywał rodzinę z rzekomo lokowanych w szwajcarskich bankach pieniędzy powierzonych mu przez krewnych. Żył w kłamstwie, w sieci pozorów, i gdy już dłużej nie mógł udawać, w styczniu 1993 roku zabił dwoje swoich dzieci, żonę, rodziców i psy. Carrere tak opisuje Jean-Claude’a: „tak wytrwale jej towarzyszył (żonie Florence) i wtapiał się w tło, że w końcu został cichym członkiem tej paczki. Nikt nie miał nic przeciwko jego obecności, nikomu też, gdy go nie było, nie przychodziło do głowy, by po niego dzwonić. (…) odgrywał rolę dziwaka intelektualisty, niezbyt zabawnego, ale miłego. (…) Tam gdzie inni dostrzegali tylko spokojnego, raczej wolno myślącego wieśniaka, on (przyjaciel Luc) widział w nim pracowitego młodego człowieka, który zajedzie daleko, co więcej, człowieka szczerego, na którym można polegać, w pełni godnego zaufania”.

Taki jest Gatsby u Michała Zadary. Jakby go nie było. Uwikłany w grę pozorów, zahukany przez samego siebie. Nad Daisy Barbary Wysockiej nie warto się rozwodzić. Szkoda tej roli. Rewelacyjna zaś była Anita Sokołowska w roli Catherine. Jako przebojowa, energiczna laska mogłaby zawojować niejedną (np. z licznych bydgoskich) dyskotekę, Karolina Adamczyk w roli Mike’a Pattona – order!

Zadara obiecywał, że będzie to spektakl totalny. I był. Akcja działa się w całym teatrze, a nawet przed. W przedstawieniu występuje prawie cały zespół Teatru Polskiego.

* w roli Jordan wystąpiła Dominika Biernat

Działy:
Dominika Kiss-Orska

Dominika Kiss-Orska

Redaktorka wydania BIK.

Kulturoznawczyni, dziennikarka prasowa („Gazeta Pomorska”) i radiowa (Radio Kultura).

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Lipiec/Sierpień 2011 Że też zawsze trzeba pracować – powiedziała Jordan*, idąc przebrać się na wypad do miasta