Pięć minut do Niepodległej, czyli nasza gra o „małą tożsamość”

Strona tytułowa „Dziennika Bydgoskiego” z 10 listopada 1918. Fot. Archiwum Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy Strona tytułowa „Dziennika Bydgoskiego” z 10 listopada 1918. Fot. Archiwum Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy

Być może niewielka ewolucja w świętowaniu Dnia Niepodległości pozwoli przywrócić pamięć o „bydgoskiej rewolucyi”, która podobno „zwyciężyła na całej linii”…

Tegoroczne obchody listopadowe potrwają w zasadzie trzy dni (do 9 do 11 dnia miesiąca, szczegółowy program znajdziecie na stronie MCK). Szczególnie mocna i widowiskowa będzie przy tym sobota, wigilia Dnia Niepodległości – i nie jest to tylko ukłon w stronę tych bydgoszczan, którzy wybierają się na obchody warszawskie, wolą spędzić niedzielę z rodziną, czują już oddech pracowitego poniedziałku itd… Pojawiła się szansa, aby zagrać o lokalny koloryt i kontekst wydarzeń, które dziś wspominamy jako kres Zaborów, osławiony „przystanek Niepodległość”.

Nie bójmy się; w ciągu trzech dni nie zbraknie symboliki, do której jesteśmy najmocniej przywiązani i przyzwyczajeni. Nikt nie oderwie sumiastych wąsów Dziadkowi Piłsudskiemu, zastępując go chociażby sezonowym legionistą Wyczółkowskim, nie zabraknie kwiatów, składanych jak co roku pod monumentami i tablicami, nie zabraknie powiewających wietrze flag i sztandarów. Będziemy świętować jak cała Polska. Ale będziemy też świętować po bydgosku, wczytani w lokalną prasę tamtych dni, która na gorąco relacjonowała historyczny kurs wspomnianego już tramwaju do niepodległości, jaki jednak ostatecznie dojechał do nas dopiero 20 stycznia 1920 roku! Jest okazja, aby teraz właśnie o tym, nieco głośniej niż zazwyczaj, opowiedzieć.

Dzień bez prasy w mieście Bromberg

11 listopada musiał być w kajzerowskich Niemczech doprawdy dniem chaosu, skoro pojawiła się wyrwa w wychodzeniu gazet. Dziennik Bydgoski ukazał się 10 listopada normalnie, po czym kolejny numer w roczniku – 258-my, nosi już datę 12 listopada. Był to naówczas wtorek. Tytuły mówią same za siebie: w niedzielę szpalty krzyczały: „Płomienie ogarniają niemcy” (pewnikiem celowo policzkując zaborcę zastosowaniem małej litery), a we wtorek ogłaszały triumfalnie: „Rewolucya zwyciężyła na całej linii”.

Niebawem miało się okazać, że Prusacy w Bydgoszczy nie byli jeszcze tak słabi, jak radośnie zakładano. Dźwięczny dzwonek i łoskot historycznego tramwaju oddalił się. Pozostała walka, lokalnie nie byle jaka: dość wspomnieć, że podbydgoskie Rynarzewo wejdzie do historii Polski jako miejsce najdłużej oblegane, ściśnięte w kleszczach blokady wojennej. Dla mieszkańców tego miasteczka Bydgoszcz była jednak źródłem wszelkich frontowych nieszczęść, garnizonem pruskim, bazą przeciwnika. Duch wtorku 12 listopada 1918 rozwiał się w grodzie nad Brdą niby mgła, dalekie wspomnienie.

Gdzie jest jenerał? Jenerał–porucznik Krause

Ze stron nieocenionego Dziennika Bydgoskiego, którego reprinty trafią w ramach naszej akcji do rąk bydgoskich przechodniów, wyłania się obraz iście rewolucyjnego wrzenia i chaosu. Dziennikarze z satysfakcją odnotowują fakt nagłego zniknięcia bydgoskiego komendanta placu „jenerała–porucznika Krause”, dodając przy tym, że tylko w sobotę na owego dowódcę zbuntowani żołnierze próbowali przeprowadzić kilka zamachów! Rzecz dotąd zupełnie w pruskiej armii nie do pomyślenia!

Zbrojne rządy nad miastem obejmuje Rada Żołnierzy, której gazeta staje się otartym sprzymierzeńcem, wspominając jednako o ważnych perturbacjach. Poczytajmy wybrane komunikaty porządkowe i objaśnienia z dnia 12 listopada: Służba idzie nadal dotychczasowym trybem. 
Salutować poza służbą żołnierze nie potrzebują nikogo. 
Broni poza służbą nie wolno nikomu nosić, tak szeregowcom, jak oficerom. Tylko patrole, które nadal będą chodziły dla utrzymania porządku, mają prawo do noszenia broni. Na prawem ramieniu mieć będą białe opaski ze stemplem E 14.
Wreszcie uchwalono odezwę do ludności z zawiadomieniem, że władzę objęła rada żołnierska i z prośbą do ludności i żołnierzy, aby zachowali spokój i ład. Odezwę zaraz po południu rozrzucono wczoraj po mieście. – Ogłoszona została tylko w niemieckim języku! Uchwalono wprawdzie, że ma być dodany także tekst polski, który wydawca nasz przedłożył, jednakże z powodu technicznych trudności nie mogło to nastąpić, gdyż odnośna drukarnia niemiecka nie posiadała dostatecznej ilości polskich liter

Trudności techniczne są do dziś znanym czynnikiem destabilizującym historię.

W iście telegraficznym skrócie

O sytuacji w Warszawie Dziennik Bydgoski informuje dość enigmatycznie, uzyskując jedynie „drogą telegraficzną” informację o pracach nad Rządem Narodowym. Sporo w niej jednak znaków zapytania, plotek, uogólnień. Sprawa widać wielka, ale dla nas odległa i marzycielska, dopóki własna rewolucja nie zwycięży!
I właśnie coś z ducha tamtych dni chcieliśmy przywrócić podczas tegorocznej fety ulicznej „Pięć minut do Niepodległej”. Serdecznie zapraszamy! Także do udziału w grze ulicznej, której reguły omawiamy obok. I niech nikt nie wykręca się trudnościami technicznymi.


Zabawa historyczna dla każdego. Zasady gry.

ROTAcja/Deklamacja

Czy wiesz, że rękopis Roty Marii Konopnickiej – sławnej pieśni opisującej nastroje Polaków w zaborze pruskim – znajduje się w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. dr Władysława Bełzy w Bydgoszczy?! To właśnie stało się powodem, dla którego nasza gra uliczna polega właśnie na kompletowaniu „rozrzuconych” wersów utworu, które na kartki lub przygotowane pocztówki wpisywać będą specjalni wolontariusze. W ten sposób i Ty posiadać będziesz niezwykły, pisany rękami mieszkańców Bydgoszczy rękopis! Na pierwszych trzech posiadaczy zebranych słów pieśni czekają nagrody!

Bawimy się indywidualnie lub w zespołach, liczących maksymalnie 4 osoby. Nie obowiązują żadne limity wiekowe!

ROTAcja

Czas pokręcić się po ulicach miasta, które tego dnia odtwarza gorącą atmosferę dni rewolucji 1918 roku.
Do wyścigu po Rotę ruszamy 10 listopada o godzinie 14 ze zbiegu ulic Dworcowej, Marcinkowskiego i Sienkiewicza. Kolejność wykonywania zadań jest dowolna – chodzi tylko o zebranie całości napisanego ręką naszych wolontariuszy tekstu (obowiązują specjalne kody, uniemożliwiające wpisanie zwrotki „Roty” zawczasu)…

Plan ROTAcji:

  1. Nieopodal recepcji hotelu „Brda” znajdź człowieka w meloniku na głowie, pogrążonego w lekturze Dziennika Bydgoskiego. On posiada klucz do pierwszego wersu pieśni. Zapyta Cię jednak z pewnością przy ulicy jakiego „krzepiącego” pisarza rozpoczęła się nasza zabawa.
    (Adres hotelu: ul. Dworcowa 94).
  2. Archiwum Państwowe mieści się przy ul. Dworcowej 65. Czeka tam na Was Archiwista, któremu pomóc trzeba poukładać chronologicznie rozsypane historyczne dokumenty.
  3. Witryny sklepów przy ul. Dworcowej tego dnia będą przystrojone na patriotyczną modłę. Znajdź sklep, gdzie pod stara maszyną Singera wyszywa się biało-czerwona wstęga z Roty cytatem… Wpisz samodzielnie wraz z kodem.
  4. Podwórzowa Orkiestra Historyczna krąży po okolicy. Zobaczysz ją na początku zabawy. Znajdź wędrujących muzyków i zaśpiewaj z nimi kawałeczek pieśni. Odwdzięczą się kawałkiem rękopisu.
  5. Przy Dworcowej 34 Rada Żołnierska wystawiła patrol. On też zna cytat z pieśni.
  6. Bibliotekarze różne znają tajemnice. Przy Dworcowej 33 także jest Biblioteka… Zajrzyj i tam.

Deklamacja

Masz już sześć wersów pieśni? Zadeklamuj nam Rotę w Domu Polskim MCK (Miejskie Centrum Kultury, Kino Orzeł, ul. Marcinkowskiego 12-14) i odbierz nagrodę!

Serdecznie zapraszamy do wspólnej zabawy!


Organizatorzy i partnerzy Gry: Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy, Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Bydgoszczy, hotel Brda, Archiwum Państwowe w Bydgoszczy.


Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Wydania Listopad 2012 Pięć minut do Niepodległej, czyli nasza gra o „małą tożsamość”