[ВЕРСІЯ УКРАЇНСЬКИЙ НИЖЧЕ]


Z Michałem „Śledziem” Śledzińskim rozmawia Monika Grabarek.


Co czujesz, kiedy na spotkaniu autorskim słyszysz, że jesteś najwybitniejszym twórcą polskiego komiksu? Przed chwilą właśnie tak zostałeś przedstawiony w kinie Orzeł [28 stycznia odbyło się tam spotkanie ze Śledzińskim oraz Grzegorzem Kasdepkem, w ramach pokazu animowanego serialu Kacperiada we współreżyserii „Śledzia” właśnie – dop. red.]. Jesteś zaledwie w okolicy czterdziestki.
To chyba dlatego, że bardzo wcześnie zacząłem. Mając 17 lat, już miałem pierwsze publikacje w wysokim nakładzie. To było pismo o grach, mało tego, dostawałem za to bardzo przyzwoite pieniądze, jak na kieszeń nastolatka. W tym chyba tkwi cała tajemnica: wcześnie zacząć, mieć do tego dryg, umieć opowiadać historie. Gdyby nie miłość do opowiadania historii, nie byłoby tych komiksów. Wcześniej robiłem mnóstwo rzeczy. Były słuchowiska radiowe, teatrzyki cieni, ale wybrałem komiks.

Śledź pod skórą

 |  Szymon Andrzejewski, Marcin Szymczak

Z Szymonem Kaźmierczakiem, o jego najnowszym albumie pt. Przemiana i o kondycji polskiego komiksu, rozmawiają Szymon Andrzejewski i Marcin Szymczak.


Szymon Andrzejewski (SA): Nie najprostszą pan prozę proponuje komiksową, muszę przyznać. Bo myśmy przeczytali wnikliwie. Ja nawet dwa razy, bo ja jestem głupszy od niego [Marcina Szymczaka – dop. red.]. Nie najprościej tam jest, Szymon.
No, być może trzeci raz trzeba przeczytać. Może wtedy będzie łatwiej.

SA: Ledwo co przyszedł, a już mnie obraził.
Komiks nie jest najprostszy, tak jak mówisz. Jest zbitką kilku jakichś tam akcji, sytuacji, które tworzą całość. Myślę, że trzeba znaleźć klucz, doczytać w tym epilogu, w dodatku, o co chodzi. Myślę, że wszystko to tworzy całość, która jest w miarę logiczna.

Sztuka aranżacji

 |  Hanna Strychalska

Galeria Wspólna powstała w 2012 roku. Działa przy Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy. Jest siedzibą bydgoskich oddziałów Związku Polskich Artystów Plastyków, Związku Literatów Polskich i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. To miejsce prezentacji wystaw artystów różnych pokoleń, pochodzących z całego kraju i należących do ZPAP. Odbywają się tu spotkania literackie oraz wykłady poświęcone sztuce. Także warsztaty plastyczne. Najważniejsza jednak jest prezentacja różnych dziedzin sztuki plastycznej. Artystów zapraszają i przygotowują aranżacje ich wystaw oraz opracowują towarzyszące ekspozycjom katalogi dwie artystki plastyczki – Bożena Januszewska (kierownik Galerii) i Marta Wiśniewska-Krasuska. Wernisaże prowadzą Monika Grabarek (pedagog i dziennikarka) oraz Justyna Gongała (historyk sztuki, kurator wielu wystaw). Od lutego w Galerii pracuje także Zuzanna Starszewska (kulturoznawca i fotograf). Galeria Wspólna zainicjowała swoją działalność 26 kwietnia 2012 r. wernisażem malarstwa Jerzego Puciaty – malarza materii, twórcy obiektów i instalacji, animatora kultury, a także społecznika. Jego obrazy dopełnione zostały przez szkice, rysunki i fotografie. Było bardzo uroczyście, tłumnie i z rozmachem. A poprzez postać znanego i zasłużonego artysty symbolicznie wyrażono szacunek dla nestorów bydgoskiego środowiska plastycznego. Tak przynajmniej o tym myślę z perspektywy czasu. W kwietniu 2016 r. upłynęły więc cztery lata działalności Galerii, a 20 października 2016 r. otwarto 50., jubileuszową wystawę. Tym razem była to grafika artystki pochodzącej z Koronowa – Marty Ipczyńskiej. Prace, liryczne w nastroju, są przykładem artystycznie, subtelnie przetworzonej estetyki XIX-wiecznej litografii i oleodruku oraz graficznych kolaży Maxa Ernsta.

Światowy komiks ma ponad sto lat. W ciągu tego czasu dorobił się miana sztuki (popularnej). Co prawda uznanie go za sztukę miało miejsce w Sądzie Federalnym w amerykańskim Bridgeport, gdzie dnia 2 maja 1969 r. 11 ławników stwierdziło, że „komiks jest sztuką”. Stało się tak za sprawą niejakiego Morta Walkera, którego darowizna dla pewnej biblioteki, składająca się z oryginalnych rysunków, dopiero po uznaniu ich za sztukę mogła dać mu ulgę podatkową.

Pierwsze prace w stylu komiksowym narodziły się w amerykańskiej prasie. Były to satyry i parodie (stąd nazwa comics) z początku na tematy polityczne i przeznaczone wyłącznie dla dorosłych czytelników. Z czasem jednak poszerzając tematykę zwiększały tym samym spektrum odbiorców.

W naszym kraju komiksy mają podobną proweniencję (również nazwę). Na łamach gazet można było po raz pierwszy ujrzeć satyry polityczne i społeczne opowiedziane tekstem i ilustracją. Według niektórych historyków pierwsze nasze opowieści graficzne znaleźć można już w 1858 r., czyli wiek tego medium wynosiłby aż 157 lat! Dziś jednak dzieł tych „komiksem” nazwać nie możemy. Pierwsze opowieści obrazkowe zasadniczo różniły się od tego co dziś uważa się za pełnoprawny komiks. Nie miały dymków, czyli wydzielonych konturem przestrzeni, w których umieszcza się wypowiedzi postaci, a co stanowi dziś element rozpoznawalny komiksu na całym świecie. Najważniejsze jednak – co zespala wszystkie istotne cechy tego gatunku – jest to, iż obrazek i tekst muszą się uzupełniać. Tam ilustracja mogła istnieć niezależnie, tak samo jak i umieszczony poza nią (zwyczajowo poniżej) tekst. Zatem poszukując prawdziwego polskiego komiksu, wykorzystującego wszystkie klasyczne cechy tego medium, musimy zatrzymać się na 1935 r., kiedy to w „Małym Dzienniczku” zamieszczono po raz pierwszy taką historyjkę. Wynika z tego, że dziś obchodzimy okrągłą 80. rocznicę jego narodzin.

Nasz polski komiks ma wiele do zaoferowania, a także przecież niemałą i ciekawą historię. O tym opowie nasza wystawa. Wykorzystamy najlepsze, nierzadko unikalne materiały podparte ciekawostkami i anegdotami związanymi z twórcami i pracą nad ich dziełami. Zdradzimy sekrety mistrzów (tu w większości ujawniane po raz pierwszy!). Pokażemy obrazkową sztukę na tle historii naszego kraju. Za pomocą aranżacji wypełnionych oryginalnymi przedmiotami z minionych epok, przeniesiemy się w czasie aż do lat 30. XX w. Następnie wędrować będziemy poprzez całą epokę PRL aż do współczesności. Znajdzie się też okazja, by zrobić sobie pamiątkową fotografię z Tytusem, Romkiem i A’Tomkiem. Zapraszamy więc na wystawę „Historie obrazkowe. Osiem dekad polskiego komiksu”, a tym samym na spotkanie z kapitanami Żbikiem i Klossem, Kajkiem i Kokoszem, profesorkiem Nerwosolkiem, Wiedźminem oraz całą plejadą barwnych postaci.

warsztaty komiksu: Jak zadebiutować na rynku komiksowym, czyli o wydaniu zinów. 

Prowadzą: Szymon Kaźmierczak i Maciej Jasiński.

Warsztaty komiksu prowadzi: Bartłomiej Kuczyński


B. Kuczyński – urodzony w 1977 roku, w Poznaniu. Absolwent Akademii Medycznej i rysownik komiksów. Weteran festiwalu komiksowego w Łodzi. Od 2005 roku prowadzi internetowy komiks Arctic oraz rysuje gościnne komiksy do cudzych serii.

KomiX… to półroczny projekt skupiający około dwudziestoosobową grupę początkujących twórców. Zajęcia pozbawione rutyny prowadzą za każdym razem inni cenieni twórcy, których komiksy znajdziemy nie tylko w obiegu ogólnopolskim. Dzielą się swoimi doświadczeniami i omawiają tematy z szeroko pojętego zakresu niuansów scenariuszy komiksowych oraz rysunku.

Tym razem rola prowadzących przypadnie Łukaszowi Ciaciuchowi i Jakubowi Mathii.

spotkanie warsztatowe 2.

Sny umysłu

 |  Alicja Dużyk

Z Maciejem Jasińskim – twórcą popularnych scenariuszy komiksowych, miłośnikiem sztuki kreowanej na styku literatury i filmu, rozmawia Alicja Dużyk.


Ponad piętnaście lat temu spotkaliśmy się w redakcji studenckiego pisma WySyPisko. Byłeś dwudziestokilkulatkiem zafascynowanym komiksem… Powiedz, co w nim jest takiego, że pociągnęło ciebie, że zachwyca czytelników?
Komiks to specyficzny sposób opowiadania historii za pomocą obrazu i słowa. To gdzieś w połowie drogi między literaturą a filmem. Jest to jednak forma szybsza do zrealizowania niż dwie pozostałe, głównie dzięki temu, że praca jest dzielona na kilka osób. Stworzenie scenariusza zajmuje kilka tygodni. Rysunki mogą być tworzone równolegle przez kilku autorów – ktoś szkicuje, inny rysownik kładzie tusz, jeszcze inny kolor i na końcu ktoś jeszcze wstawia dymki.
A co zachwyca w komiksie? Komiks ma swoją stylistykę, która z jednej strony pozwala na uproszczenia, ale jednocześnie daje nieograniczone wręcz możliwości jeśli chodzi o tematykę i świat opowiadanej historii. Nie potrzeba efektów specjalnych rodem z Incepcji, a można w komiksie stworzyć wiarygodny obraz snu, wydarzeń rozgrywanych w umyśle bohatera. Ta swoboda kreacji pociąga twórców. A czytelników – poza opowiedzianymi historiami – z pewnością zachwyca warstwa plastyczna.
Strona 1 z 2

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Artykuły w dziale komiks