Jerzy Grundkowski 1953–2016

Jerzy Grundkowski 1953 - 2016 Jerzy Grundkowski 1953 - 2016

Pamiętam, że…

Pamiętam, że pan Jerzy był ekscentrykiem, a nawet więcej pewnie: oryginałem i dziwakiem był, był wielkim dziwakiem, co przydawało mu uroku.
Pamiętam, że miał kłopoty z chodzeniem, pomagałem mu schodzić po krętych schodach Galerii Wspólnej, które były dla niego wyzwaniem z gatunku granicznych.
Pamiętam, że czytałem jego obie Annopolis z poczuciem, że mniej w tym Borgesa – jak się powszechnie twierdziło – a więcej z J.M. Coetzee’ego, szczególnie z jego Czekając na barbarzyńców (zresztą: ta powieść ukazała się między jednym a drugim Annopolis – taki przypadek), ale też z Życiem i czasami Michaela K. i najnowszym Dzieciństwem Jezusa, co świadczy o jakimś głębszym może powinowactwie, jakimś wspólnym nerwie.
Pamiętam, że jego pisarski los był obciążony historią (pan Jerzy był obciążony historią w wielu wymiarach): od doskonałego początku w dobrych wydawnictwach przez wydawnictwa prowincjonalne aż do milczenia. Tak się układały czasy. Fatalnie.
Pamiętam, że jakoś latem rozmawialiśmy przez telefon, bo ostatnio dość często rozmawialiśmy i umawialiśmy się na jakieś spotkanie w miejscu, w którym pan Jerzy grał w brydża. „A pan grywa?” – zapytał. Nie, nie gram, nie umiem. „No, ale może jeszcze kiedyś…” – próbował mnie pocieszyć. Nie, panie Jerzy, już nigdy.

Michał Tabaczyński


JERZY GRUNDKOWSKI zaproponował niedawno tekst o Bydgoszczy. Umawialiśmy się, że jeszcze go rozwinie, że już zaraz, że kiedy wróci, bo go nie ma, bo nie może, ale zrobi to. Nie zrobił. Publikujemy więc ten konspekt zaledwie, szkic, projekt. Na pożegnanie. Bo żegnamy nim naprawdę dobrego, oryginalnego pisarza.

Bydgoszcz przed wiekami

Sporą rolę w rozwoju naszego miasta odegrało jego położenie – umożliwiające przekroczenie Doliny Noteci na szlaku prowadzącym do Gdańska. W rejonie dzisiejszego Zbożowego Rynku archeologowie odkryli poważny skarb (ponad tysiąc monet i przedmiotów ze srebra). Datowany jest on na XI wiek i świadczy o tym, że rozwijał się tam handel między miastami. Handel ten na pewno przyczyniał się do rozkwitu Bydgoszczy.

Najbardziej znaczącym obiektem murowanym z tego okresu był kościół pw. św. Idziego. Nieopodal ogrodu znajdowały się osada i cmentarzysko, rozłożone po obu stronach rzeki.

Wczesnośredniowieczna Bydgoszcz była ważnym ośrodkiem komunikacyjnym. Prowadziły z niej szlaki w kierunku morza, do Gdańska i Elbląga. Droga do Elbląga biegła do przeprawy w Fordonie i prawym brzegiem Wisły do Elbląga. Trakt na Śląsk „szedł” starą drogą łączącą Kujawy z Morawami.

Jeszcze poważniejszą rolę w komunikacyjnym otoczeniu naszego miasta odgrywały dwie rzeki – Brda oraz Wisła. Nic w tym dziwnego. Zjawisko to było absolutnie typowe dla całej ówczesnej Europy. Po prostu rzeka jest wygodna, zwłaszcza jeśli można dotrzeć nią do morza, czyli do „okna na świat”.

Pierwsza pisemna wzmianka o Bydgoszczy pochodzi z początków XIII wieku, ale w rejonie naszego miasta ślady ludzkiego osadnictwa pochodzą sprzed 10 000 lat; szmat czasu, nie da się ukryć.

Rzeki bywają kapryśne (są w końcu rodzaju żeńskiego). Gród bydgoski, drewniano-ziemny, tak jak praktycznie wszystkie obwarowane punkty na terenie państwa Polan, mieścił się na nieistniejącej dziś wyspie na Brdzie położonej m.in. przy ulicach: Bernardyńskiej, Przy Zamczysku oraz Podwale. Rzeka wówczas bardzo meandrowała, tworząc liczne zakola, wysepki i zatoczki. W sensie hydrotechnicznym był to więc krajobraz nader urozmaicony.

Gród otaczały dwie fosy, czerpiące wodę z Brdy. Stróżę trzymała w nim ludność wsi należących do klasztoru w Byszewie. Nie od dziś wiadomo, że swojego trzeba pilnować.

Do Bydgoszczy nie dotarł najazd księcia czeskiego Brzetysława z dynastii Przemyślidów, który to władca spustoszył Wielkopolskę i Kujawy i ukradł relikwię św. Wojciecha, dopiero co zamordowanego przez pogan. Wykorzystał czeski książę ówczesne osłabienie państwa.

Docierali natomiast do grodu nad Brdą rycerze zakonni. Bydgoszcz po założeniu miasta przez następcę Łokietka Kazimierza Wielkiego stała się typowym miastem pogranicza. Zasadniczo, przez większość średniowiecza Bydgoszcz należała do Korony Polskiej, niesłuszne jest więc nazywanie bydgoszczan „Krzyżakami”.

Działy:
Michał Tabaczyński

Michał Tabaczyński

Redaktor naczelny BIK.

Polonista, dziennikarz, slawista, autor kilku książek (Parada równości, Koniec zabawy w pokolenie) i współautor kilku innych (Tekstylia bis, Kultura niezależna w Polsce 1989-2009).

Powiązane artykuły (wg działów)

Więcej z tym numerze: Odnotowano... »

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start