Wyobraźnia wyzwolona

XII Bram. Lapidarium, 2013, akryl, olej na płótnie, 100×120 cm. XII Bram. Lapidarium, 2013, akryl, olej na płótnie, 100×120 cm. Fot. Bogusław Kuraś

Wystawa malarstwa Bogusława Kurasia Bramy otwarte – bramy zamknięte, która odbyła się w Galerii Wieży Ciśnień, w dniach 6 listopada – 8 grudnia 2013 roku, zwracała uwagę feerią ciepłych barw i ciekawie zinterpretowanym motywem bramy. Takie było pierwsze wrażenie. Artysta zaprezentował obrazy, powstałe w latach 2008-2013, w technice oleju i akrylu, które są dojrzałą, własną i przekonującą kontynuacją koloryzmu. Barwy zestawione odważnie i emocjonalnie, oddają zachwycenie urodą świata. Jednocześnie widoczna jest wrażliwość na kolorystyczne niuanse. Obserwujemy przejścia od intensywności barw i kontrastów po delikatność pastelowych odcieni. Precyzja, daleka od jubilerskiej, a jedynie na tyle konieczna, aby scharakteryzować ważny szczegół, łączy się ze swobodnym gestem i fakturą. Bramy symbolizują przejście z jednej rzeczywistości w drugą. Z tej, którą widzimy do tej, która jest po przeciwnej stronie. Nieznanej, nierozpoznanej, czasem widocznej tylko we fragmencie. Przedostanie się na drugą stronę nie jest łatwe. Hermetyczność obrazowej rzeczywistości, z bramą jako wyrazistą płaszczyzną w centrum, podkreślają zamknięte i wypełnione kompozycje. 

Brama wzniesiona z monolitycznych głazów, w której wykute są prześwity, przypominające wejścia do egipskich pałaców i świątyń. Ciężkie, drewniane, odrzwia otwierające się z głośnym skrzypnięciem na klasztorny dziedziniec. Ogrodowa altana, opleciona roślinnością, albo skonstruowana z giętkich łodyg, która sprowadza do siebie ptaki. I trwają tak w sennym upale, aż do prześwietlenia barw i całkowitego wyciszenia ptasich świergotów. Monumentalne drzwi, odlane z brązu, podzielone na płyciny, otoczone bordiurą z motywem ludzi i zwierząt. Otwarta brama, a właściwie arkada, przez którą zaglądamy na wybrukowany dziedziniec czynszowej kamienicy. Charakterystycznie zamknięta na skobel komórka, jakich wiele, przy przedwojennych bydgoskich domach. Rzymski akwedukt, wspinający się na tle błękitnego nieba. Trzy wejścia, ujęte w kamienne tryforium gotyckich łuków, prowadzące do nieprzedstawionej katedry. Dzieło XVII-wiecznej metaloplastyki, oblana złotym, gęstym światłem, kuta, ażurowa brama, jedna z wielu, otwierających wnętrza jasnogórskiego klasztoru. Ostra Brama w Wilnie, gdzie na górnej kondygnacji mieści się kaplica pw. Matki Boskiej Ostrobramskiej.

Bramy, drzwi, wejścia pokazane przez Bogusława Kurasia są symbolicznym przeglądem przez style architektoniczne, epoki i cywilizacje. Wskazują na wartość dawnej architektury i rzemiosła artystycznego, którego przykładem jest właśnie brama. Także bordiura z animalistycznym ornamentem, która pustoszeje, zmieniając się w ramę, zamykającą malarską kompozycję. Ramę czasem zwielokrotnioną, sugerującą perspektywę i podkreślającą umowność całego przedstawienia. Umowność. To następny ważny element tych obrazów. Brama z monolitycznych głazów traci na ciężarze, jeśli zauważymy, że nad nią wiszą reflektory. A więc jest to teatralna scenografia.

Artysta otwiera przed widzem różne bramy. Odnalezioną w Wiedniu, a prowadzącą do muzyki, secesyjną i wtopioną w zieleń miejskiego ogrodu, w której widnieje pomnik, grającego na skrzypcach, Johanna Straussa. Widzimy bramę do świata natury, gdzie kłębią się mniej lub bardziej prawdziwe zwierzęta. Fowistycznie barwne i tajemnicze. Ptaki, psy, koty, małe gryzonie i fantastyczne salamandry. Materializują się, gdy na nie patrzymy, jakby istniały w płynnym stanie skupienia. Wszystko jest tu tylko kwestią czasu i uwagi. Teraz, lekko stąpają po trawie i płyną po mlecznym niebie. Jest też brama do modlitwy, wiodąca do świątyń i klasztorów. Historia antyku otwiera się poprzez rzeźbiarski wizerunek wilczycy kapitolińskiej w arkadzie, karmicielki Remusa i Romulusa – założycieli Rzymu.

Motywy z płycin i bordiur uwalniają się z ram, których granice ulegają zatarciu. Sprytnie korzysta z tego pewne rogate zwierzę z ogonem konia. Obecnie pasie się już stadnie i na wolności. Kompozycja i kolorystyka tego obrazu przypomina babilońskie mozaiki, oddające barwą rozgrzany piasek i błękit nieba. To samo zwierzę, już pojedynczo, pojawia się na innym przedstawieniu i w zupełnie odmiennym otoczeniu. W centrum obrazu stoi wyplatana brama, a wokół niej zgromadzone są różne zwierzęta. Wypatrujący wilk albo szakal, i dziki ptak, obok którego przepływa ryba. Jest też nadzwyczaj realistyczny nosorożec, który widnieje… na małej karteczce, przytwierdzonej do pustej przestrzeni. Na podłodze zauważamy porzucony, drewniany klocek. A kopytne zwierzę o pięknych rogach? Tak, teraz widzimy to dokładnie. Okazuje się być krewniakiem konia na biegunach… w dziecięcym pokoju. Z rygoru płaszczyzn wyzwalają się też dwa walczące zwierzęta – kozioł i atakująca go pantera. Istnieją teraz, jak wycięty z historycznego kontekstu cytat ze scytyjskiego kołczanu, noża, albo strzemienia. Uwalnia się również koń, przypominający pegaza ze skrzydłami polskiej husarii, który otwiera, czy też zamyka tę wystawę.

To bramy Bogusława Kurasia. Rzeczywiste, które możemy rozpoznać i umiejscowić w czasie, i te, będące przejawem tęsknoty za szeroko rozumianą przeszłością oraz baśniowością, odnajdowaną w każdym dziecinnym pokoju. Patrząc na te obrazy, doceniamy duże umiejętności techniczne i odczuwamy radość, jaka towarzyszyła malarzowi w procesie tworzenia. Wabią one wzrok i optymistycznie nastrajają. Ale to nie wszystko. To zaledwie czarowna powierzchowność dzieła sztuki. Głębiej kryje się, oryginalnie zinterpretowany i pełen życia, komunikat z przeszłości. Są to więc obrazy „do odczytania”. Bogusław Kuraś czerpie inspiracje z dorobku całej sztuki, bez ograniczeń czasowych czy stylistycznych, od starożytności po współczesność. Równocześnie cały czas pozostaje sobą, a jego sztuka jest przejawem nieskrępowanej wyobraźni artysty.

Działy:

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start