"Zza pamięci – Krzysztofowi Solińskiemu", wystawa obrazów, Wojciech Nadratowski

Wystawy | 
18:00, czwartek, 20 lutego 2014 - wtorek, 18 marca 2014
Miasto N., akryl na płótnie, 110x55 cm, 2001 Miasto N., akryl na płótnie, 110x55 cm, 2001

Wojciech Nadratowski, ur. 1957 w Wąbrzeźnie. Uprawia malarstwo i rysunek. Zajmuje się grafiką wydawniczą. Ma na swoim koncie pokaźną liczbę opracowań graficznych, przede wszystkim do literatury pięknej i poezji. Od czasu powstania Galerii Autorskiej systematycznie uczestniczy w jej działaniach, prezentując tu swoje dokonania. W pierwszej połowie lat 80. zajmował się działaniami konceptualnymi pod auspicjami założonego przez siebie Biura Strat Bezpowrotnych, funkcjonującego przy Galerii Autorskiej. Jest autorem kilkunastu indywidualnych wystaw malarstwa. Uczestniczył w wielu wystaw zbiorowych.


„Zza pamięci”

W pracy nad obrazem lub rysunkiem nieodłącznie towarzyszy mi skupienie. Tego rodzaju związek jest na tyle ścisły i aktywny, że nazwałbym go praktykowaniem skupienia. Z biegiem lat i nabywaniem doświadczenia staram się w obrębie podejmowanego tematu utrzymywać odpowiedni stan uwagi. W ramach tej świadomie przyjętej dyscypliny znajduję także otwarta przestrzeń dla improwizacji.

Ważną rolę w toku pracy odgrywa pamięć. Nauczony doświadczeniem, że bywa nietrwała i zawodna, zachowuję stosowaną miarę zaufania w tej dziedzinie. Zwracam się za to szczególnie ku tej, jakby organicznej odmianie pamięci, ukazującej rzeczy w szerszym planie, niezwerbalizowanej i nieusystematyzowanej, a zapisanej śladami wrażeń.

Wojciech Nadratowski


Wolność widzenia

(…) W malarstwie Wojciecha Nadratowskiego kolejność rzeczy ważnych i tych z pozoru błahych często bywa zmieniana. Osobliwy porządek przenikających się struktur materii, przedmiotów i przestrzeni tworzy środowisko na pozór bliskie, dobrze „znane”. Jednocześnie obrazy te prowokują do postawienia sobie pytania: dlaczego tu jest tak, skoro przyzwyczailiśmy się, że w rzeczywistości może być zupełnie inaczej? Wizyjne „rebusy” zestawione z elementów rozpoznawalnych nie są tutaj tworzone po to, by znaleźć rozwiązanie, ale po to, by badać, kojarzyć i odkrywać (…).

Sformułowanie, że coś może okazać się tym lub tym, charakteryzuje całą rozpiętość i wieloznaczność odniesień, jakie ukrywają się w malarstwie Nadratowskiego. Kolejność postrzegania rzeczy „ważnych” i „mniej ważnych” wynika z wielu uwarunkowań. Ten naturalny stan rzeczy jest bardzo istotny, bo wszystko musi – prędzej czy później – znaleźć swoje miejsce w polu widzenia. Tak musi być, by nie został zakłócony nasz wrodzony rytm postrzegania świata. Nadratowskiemu z pewnością zależy, by patrząc nie przestać widzieć, by czuć współobecność z otoczeniem, by umieć przystanąć – zatrzymać się. Zatrzymać się, to znaczy zobaczyć od nowa, wnikliwiej, głębiej, inaczej, poza ustaleniami.

Jacek Soliński

Kino Orzeł - logo200p

Jesteś tutaj: Start